Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol wprost wskazał winnych drastycznego wzrostu cen energii w skali globalnej. To rynkowi potentaci, którzy sztucznie wytworzyli obecną sytuację w branży paliwowej i energetycznej - donosi portal e-petrol.pl.

W opinii Fatiha Birola jedną z przyczyn drastycznego wzrostu cen paliw kopalnych jest niechęć producentów ropy i gazu do zwiększenia dostaw, mimo gwałtownego wzrostu popytu światowego i możliwości jego zaspokojenia. Według danych Agencji, kraje OPEC+ mogą obecnie zwiekszyc dostawy o około 6 mln baryłek ropy dziennie.

Ogromny udział w wykreowaniu obecnego kryzysu ma - zdaniem Birola - szczególnie sojusz OPEC+ i Gazpromu.To również skutek obecnej "niekwestionowanej" pozycji  największych producentów ropy i gazu, od których zależy kondycja globalnej gospodarki. MAE wyraziła nadzieję, że  sojusz podejmie jednak decyzje, które skutkować będą zwiększeniem dostaw ropy i ustabilizowaniem cen paliw.

Birol powiedział także, że Agencja z niepokojem obserwuje także sytuację na europejskim rynku gazu - rosnące ceny, ale i  niski poziom zapasów w magazynach Gazpromu. W opinii MAE, zarówno ropy i gazu powinno wystarczyć dla odbiorców, ale producenci nie zapewniają należytych dostaw. Kryzys w Europie może pogłębić tak mroźna zima, jak i decyzje Rosji.

MAE prognozuje niestety, że zużycie gazu ziemnego w tym roku wzrośnie o 5%, ropy o 7%, natomiast zużycie węgla o ponad 10% - podaje e-petrol.pl.