Orban zaznaczył, że według Węgier UE powinna zmienić swą politykę dotyczącą cen energii. "Trzeba zmienić niektóre przepisy, inaczej na wszystkich się to odbije" - oznajmił, cytowany przez agencję MTI.

Premier dodał, że wzrost cen na razie nie dotyka Węgier, gdyż ceny te nie mogą podnieść się powyżej pewnego pułapu. Jednakże - jak ocenił - proponowane przez Komisję Europejską "zielone porozumienie" (Europejski Zielony Ład) zawiera w sobie pośrednio opodatkowanie właścicieli mieszkań i samochodów, co jest dla Węgier nie do przyjęcia.

Problem rosnących cen energii będzie jednym z tematów rozmów przywódców państw UE na szczycie 21-22 października. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen uważa, że odpowiedzią może być m.in. utworzenie strategicznej rezerwy gazu. Z informacji PAP wynika, że jedną z rozważanych opcji są też wspólne zakupy surowca.

W ostatnich miesiącach w UE obserwowany jest znaczny wzrost cen błękitnego paliwa, co przekłada się na wzrost cen energii. Część krajów UE uważa, że sprawą muszą zająć się instytucje unijne. Jak informują nieoficjalnie źródła dyplomatyczne w Brukseli, Polska chce, aby Komisja Europejska przeprowadziła dochodzenia w sprawie manipulacji na rynku gazu ziemnego, prowadzonych przez rosyjski koncern Gazprom, które powodują wzrost cen.