Kowalczyk pytany w piątek w Programie I Polskiego Radia o dostępność taniego węgla na wsi stwierdził, że "większość samorządów na terenach wiejskich wspiera rząd w dystrybucji węgla".

Tego węgla jest już wystarczająca ilość. Teraz jest problem dystrybucji, również sprzedaży, aby nie były narzucane zbyt wielkie marże. Stąd współpraca z samorządami - powiedział.

Minister przyznał, że jeszcze nie wszystkie samorządu przystąpiły do programu dystrybucji węgla. - Ale jeśli mieszkańcy zobaczą, że jeden samorząd obok swoim mieszkańcom ułatwia dostęp do węgla, to ci którzy krytykują, też się za to wezmą - mówił. Zaznaczył, że rolą samorządów jest również pomoc ludziom.

- Zaopatrzenie w ciepło jest zadaniem własnym gminy - przypomniał.

W czwartek Sejm przyjął część poprawek Senatu do ustawy o dystrybucji węgla przez samorządy. Mają one m.in. ułatwić samorządom preferencyjną sprzedaż węgla oraz rozstrzygają problem jego zakupu przez gospodarstwa domowe, znajdujące się pod jednym adresem w odrębnych lokalach.

Ustawa, która czeka na podpis prezydenta, przewiduje, że gminy, spółki gminne i związki gminne będą mogły kupować węgiel od importerów za nie więcej niż 1,5 tys. zł za tonę. Cena nie uwzględnia kosztów transportu. Następnie gmina będzie sprzedawać węgiel mieszkańcom w cenie nie wyższej niż 2 tys. zł za tonę. Węgiel w preferencyjnej cenie będą mogły kupić od samorządu osoby uprawnione do dodatku węglowego.

W czwartek w Sejmie wiceminister aktywów państwowych Karol Rabenda powiedział, że jeszcze przed procedowaniem ustawy umożliwiającej dystrybucję węgla przez samorządy, zainteresowanie programem wyraziło ponad tysiąc samorządów; obecnie trwają rozmowy z ponad 600 gminami. Program będzie w zasadzie powszechny.