Według danych izraelskiego ministerstwa energii, produkcja gazu w kraju (rok do roku) wzrosła do 10,85 mld metrów sześc. Jednocześnie o 35 proc. (do 4,59 mld metrów sześc.) wzrósł eksport surowca do sąsiednich krajów.

Większość dodatkowego wolumenu gazu pochodzi ze złóż Tamar i Lewiatan, położonych we wschodniej części Morza Śródziemnego, których eksploatacja pozwoliła krajowi na osiągnięcie większej niezależności energetycznej i znaczących wpływów do budżetu.

Izrael zwiększa wydobycie ze względu na wysokie zapotrzebowanie na surowiec w Europie, która w wyniku wojny na Ukrainie szuka alternatywnych do rosyjskiego kierunków dostaw.

W czerwcu Izrael podpisał z Egiptem i Unią Europejską protokół uzgodnień (memorandum of understanding) w sprawie zwiększenia produkcji i eksportu gazu. Będzie on najpierw przesyłany do Egiptu, który już teraz jest największym odbiorcą izraelskiego surowca, a następnie reeksportowany do UE.

Jak podaje Bloomberg, początkowe przesyły gazu do UE w ramach umowy trójstronnej nie będą zapewne znaczące, jednak porozumienie pozwoli zaspokoić część europejskich potrzeb w nadchodzących latach, kiedy izraelskie wydobycie będzie wzrastać.

Według cytowanej przez agencję minister energii Izraela Karine Elharrar, sprzedaż gazu do Europy prawdopodobnie wzrośnie, kiedy rozpocznie się wydobycie ze złóż Karisz. Ambicjom tym sprzeciwia się jednak Liban, który zaprotestował przeciwko wysłaniu przez Izrael pływającej platformy wydobywczej w pobliże spornej granicy morskiej między dwoma krajami.