Oferteo przeprowadził ankietę wśród firm zajmujących się fotowoltaiką na polskim rynku. Jej celem było sprawdzenie, jak trwająca już ponad rok pandemia wpłynęła na biznes oraz politykę cenową przedsiębiorców.

Czy ceny za fotowoltaikę spadły w czasie pandemii?

Odpowiedzi właścicieli firm pokazują, że na bardzo różne sposoby radzili sobie oni z niepewnością na rynku.

– W dobie pandemii nasze ceny instalacji fotowoltaicznych zostały obniżone. Było to spowodowane zmniejszonym popytem. Polacy, w obliczu niepewnego zatrudnienia, boją się inwestować dużych funduszy, więc ciężej znaleźć klienta – wskazywał jeden z ankietowanych. Inni zareagowali przeciwnie – podniesieniem stawek. Wynikało to ze wzrostu kosztów własnych czy problemów z dostępnością produktów i dyspozycyjnością pracowników. – Pandemia przyczyniła się do wzrostu cen transportu, który ma bezpośrednie przełożenie na końcową cenę instalacji fotowoltaicznej. Z tego względu ceny musiały zostać nieznacznie podwyższone – komentował kolejny przedsiębiorca. Inny dodał: – Wzrosły ceny komponentów, przez co my też zostaliśmy zmuszeni do podniesienia swoich stawek.

Co może zaskakiwać, wielu badanych sygnalizowało, że pandemia nie miała tak istotnego wpływu na ich ceny, jak rosnąca konkurencja. – Obecnie mamy coraz większą konkurencję, dlatego zamiast wykonywać swoje usługi zgodnie z inflacją, ciągle trzeba schodzić z ceny, żeby utrzymać się na rynku. Pandemia w tej chwili ma mniejszy wpływ na dochody niż konkurencja – komentuje jeden z wykonawców.

Handel fotowoltaiką przeniósł się do Internetu

W wyniku pandemii firmy zajmujące się fotowoltaiką, podobnie jak ich klienci, musiały szybko dostosować się do nowej rzeczywistości i zmienić sposób pracy. W dużej mierze oznaczało to przeniesienie swojej działalności do sieci.

– Nasz system sprzedaży w dużej mierze zmienił się z „door to door” na zdalną – przyznają badani, którzy dziś rzadziej zachęcają do montażu paneli osobiście, a do nowych klientów docierają np. telefonicznie lub przez Internet.

Właściciele firm zaczęli też bardziej doceniać znaczenie Internetu i mediów społecznościowych w działaniach reklamowych i przy pozyskiwaniu nowych klientów.

– Musieliśmy rozwinąć komunikację online, np. przez social media. Oprócz tego wprowadziliśmy promocje na czas pandemii, które również pomagały klientowi szybciej podjąć decyzję zakupową – wskazuje jeden z badanych. Kolejny przyznaje: – Pandemia zmusiła naszą firmę do rozwinięcia swoich umiejętności w sprzedaży online.

Popyt na fotowoltaikę znów rośnie?

Wśród opinii przedsiębiorców bardzo często powtarza się obserwacja, że wbrew początkowym obawom, popyt na fotowoltaikę stale rośnie.

Nie wyhamowała go nawet pandemia, która zdaniem niektórych przyczyniła się do wzrostu zainteresowania zieloną energią.

– Trudno zaprzeczyć, że pandemia koronawirusa wpływa na globalny rynek fotowoltaiczny. Może być to jednak pozytywny wpływ, ponieważ zdecydowanie przyspiesza ona tempo cyfryzacji. Duża część osób pracuje w domu, przez co zwiększa się ich zapotrzebowanie na energię elektryczną, co czasem prowadzi do decyzji o montażu instalacji fotowoltaicznej – zauważa jeden z ankietowanych. Inny dodaje: – Ze względu na pandemię, wydaje się, że klienci uznali instalacje fotowoltaiczne za jeden ze sposobów inwestowania nadwyżek budżetowych. Związane jest to moim zdaniem zarówno z ochroną wartości posiadanych zasobów, jak i pokryciem zwiększonego podczas pandemii zapotrzebowania na prąd w gospodarstwach domowych.

Zmiany w systemie opustów napędzą popyt na fotowoltaikę?

Zarówno potencjalni inwestorzy jak i firmy oferujące fotowoltaikę z niepokojem przyjęli zapowiedź zmian w systemie opustów po 2022 r., a ogłoszonym przez instytucje rządowe.

Zgodnie z zapowiedziami, rządzący chcą odejść od preferencyjnego systemu magazynowania energii wyprodukowanej z prosumenckich instalacji fotowoltaicznych prosto do sieci energetycznej. W okresie (jesienno-zimowym) obniżonej sprawności działania fotowoltaiki, prosumenci mogą odebrać większą część zmagazynowanej energii elektrycznej, dzięki czemu nie będą musieli płacić wyższych rachunków za zakup prądu. 

Co proponują w zamian? 

Prosumenci, którzy zdecydują się na inwestycję w fotowoltaikę od 2022 r.  otrzymają bezterminową możliwość sprzedaży nadwyżek prądu do sprzedawcy zobowiązanego, którą później będą mogli odkupić po średniej cenie sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym w poprzednim kwartale, a ogłoszonej przez Prezesa URE zgodnie z art. 23 ust. 2 pkt 18a Prawo energetyczne.

Warto dodać, że także inni sprzedawcy będą mieli prawo do zaoferowania bardziej opłacalnych warunków zakupu energii przez prosumentów niż cen oferowanych przez sprzedawcę zobowiązującego. 

Wielu potencjalnych inwestorów jednak sceptycznie podchodzi do powyższych zmian i woli zainwestować już w instalację fotowoltaiczną, żeby zdążyć z jej uruchomieniem do końca 2021 r.

To rozwiązanie spowoduje że będą mieli oni prawo jeszcze przez 15 lat do magazynowania energii elektrycznie w sieci na dotychczasowym preferencyjnym systemie opustów. Niewątpliwie takie podejście na pewno zwiększy popyt na zakup instalacji fotowoltaicznej. 

Dodatkowo do szybszej inwestycji w fotowoltaikę zachęca 3. edycja programu Mój Prąd. Mimo pomniejszonej dotacji o 2000 zł (z 5 tys. zł do 3 tys. zł) w ramach Mój Prąd 3.0 wielu potencjalnych prosumentów zdecyduje się na tę formę dofinansowania, zważywszy że budżet z tego programu szybko się wyczerpie.

Jest to kolejny impuls finansowy, który  w połączeniu z obawą utraty preferencyjnych warunków magazynowania i odbierania energii, może wywołać "gorączkę" fotowoltaiczną w drugiej połowie 2021 r.