Kaczyński podczas niedzielnego spotkania z działaczami i sympatykami PiS w Szczecinie pytany był m.in. o to, czy węgiel przed zimą trafi do odbiorców indywidualnych.

-Zakontraktowany węgiel przed dystrybucją trzeba sortować. Nowoczesne piece z węglem energetycznym nie dadzą sobie rady, po prostu się zepsują, stąd jest ten wielki problem sortowania - powiedział prezes PiS.

Podkreślił, że węgla dla nikogo nie zabraknie.

-Damy radę (z dystrybucją - przyp. PAP), jeśli nie będzie tak, że wszyscy będą oczekiwali, że wszystko kupią od razu, a nie w ratach - tłumaczył Kaczyński, podkreślając, że nie jest możliwe, aby cały zakontraktowanych węgiel zgromadzić w październiku.

Prezes PiS podkreślił, że oprócz dopłat do węgla będzie "cały mechanizm obniżenia ceny węgla".

-Celem jest 1999 zł, plus 1000 zł dopłaty, czyli węgiel po 1000 zł - powiedział.

Kaczyński wskazał też, że rząd próbował zorganizować dystrybucję węgla poprzez składy węgla, ale te - jak mówił - "nie były tym kompletnie zainteresowane".

-Oni po prostu chcą trzymać ten węgiel, aż ludzie będą zmuszeni kupować go nawet po 4 tys. Teraz chcemy dystrybuować węgiel przez samorządy - mówił.

Dodał, że "każda gmina w Polsce dostała co najmniej 2,9 mln zł, każdy powiat co najmniej 6,1 mln zł, każdy samorząd województwa co najmniej 32,7 mln zł".

-Jest swoboda wydawania tych pieniędzy, ale gdybym był na przykład wójtem gminy, gdzie są biedni ludzie, to część tych pieniędzy przeznaczyłbym na pomoc im, aby im dołożyć do zakupu węgla - mówił Kaczyński.