• Rząd na razie wprowadza rozwiązania, które nie tyle ułatwiłyby właścicielom domów na zrobienie zapasu węgla opałowego na sezon grzewczy, a raczej odraczają panikę w jaką mogą wpaść Polacy w poszukiwaniu tańszego węgla opałowego.
  • Rząd pomimo wprowadzenia ceny gwarantowanej na zakup 3 ton w wysokości 966,6 zł/ton i próby zwiększenia dostępności tańszego węgla opałowego nie jest w stanie zasypać jego niedoboru w sezonie grzewczym.
  • Na wniosek Ministerstwa Klimatu i Środowiska PGE Paliwa oraz Węglokoks zostały zobowiązane decyzją premiera od zakupu i sprowadzenia do 31 października br. brakujące 4,5 mln ton węgla opałowego.
  • Od 29 czerwca 2022 r., przez kolejne 60 dni, dotychczas określone wymagania jakościowe nie będą obowiązywać dla paliw stałych wprowadzanych do obrotu z przeznaczeniem do użycia w gospodarstwach domowych oraz instalacjach spalania o nominalnej mocy cieplnej mniejszej niż 1 MW.

Rząd pomimo wprowadzenia ceny gwarantowanej na zakup 3 ton w wysokości 966,6 zł/ton i próby zwiększenia dostępności tańszego węgla opałowego nie jest w stanie zasypać jego niedoboru w zbliżającym się sezonie grzewczym. Niedobór ten został wywołany embargiem na rosyjski węgiel wprowadzony 16 kwietnia br.

Dodatkowo jak poinformowała Dziennik Gazeta Prawna w rządzie pojawi ł się aby dodatkowo wesprzeć finansowo właścicieli domów ogrzewanych węglem zasiłkiem w wysokości 1 tys. zł.

Czy Polacy nie będą mieli czym ogrzewać domów w sezonie grzewczym?

Jak widać rząd na razie wprowadza rozwiązania, które nie tyle ułatwiłby właścicielom domów na zrobienie zapasu tańszego węgla opałowego na sezon grzewczy, a raczej odraczają panikę w jaką mogą wpaść Polacy w poszukiwaniu węgla opałowego.

A ceny węgla dostępnego na rynku przekraczają nawet ceny 3,5 tys. zł za tonę.

 - Jak na razie nie ma informacji gdzie będzie można kupić opał z dopłatą. W PGG ostatni post na Facebooku widnieje z datą 20 czerwca. W sklepie Tauron wystąpiły za to problemy techniczne uniemożliwiające w tym tygodniu sprzedaż. Czyżby to była cisza przed burzą? - zastanawia się ekspert JakiEkogroszek.pl

Zgodnie z informacjami jakie podał PAP składy węgla świecą pustkami, dlatego rząd decyduje się na interwencję zanim Polacy wpadną w panikę. Na wniosek Ministerstwa Klimatu i Środowiska PGE Paliwa oraz Węglokoks zostały zobowiązane decyzją premiera od zakupu i sprowadzenia do 31 października br. brakujące 4,5 mln ton węgla  opałowego, aby zaspokoić popyt gospodarstw domowych.

- Rozwiązaniem ma być deputat dla każdego, kto ma kocioł lub piec. Ogrzewający węglem domy i mieszkania mają otrzymać dodatkowo po tysiąc złotych. Koszt dla budżetu państwa szacuje się na 10 mld zł - podkreśla ekspert JakiEkogroszek.pl.

Czasowe obniżenie jakości norm dla paliw stałych związane jest z brakiem węgla opałowego?

Jak pamiętamy 28 czerwca br. opublikowane zostało Rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska wprowadzające odstąpienie od stosowania norm jakości dla paliw stałych.

Jak podkreśla Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla (IGSPW) ustawa regulująca system monitorowania i kontrolowania jakości paliw przewiduje taką możliwość w przypadku wystąpienia na rynku zdarzeń nadzwyczajnych, które prowadziłyby do zmiany warunków zaopatrzenia w paliwa stałe, powodujących utrudnienia w przestrzeganiu wymagań jakościowych lub zagrażających bezpieczeństwu energetycznemu Rzeczypospolitej Polskiej.

Zgodnie z treścią opublikowanego rozporządzenia począwszy od 29 czerwca 2022 r., przez kolejne 60 dni, dotychczas określone wymagania jakościowe nie będą obowiązywać dla paliw stałych wprowadzanych do obrotu z przeznaczeniem do użycia w gospodarstwach domowych oraz instalacjach spalania o nominalnej mocy cieplnej mniejszej niż 1 MW (tzw. odbiorcy detaliczni).

Mowa tu o paliwach, które dotychczas podlegały normom jakościowym, to: węgiel kamienny, brykiet lub pelet zawierające co najmniej 85% węgla kamiennego, produkty w postaci stałej otrzymywane w procesie przeróbki termicznej węgla kamiennego lub węgla brunatnego przeznaczone do spalania.

Co więc skłoniło Ministerstwo klimatu i Środowiska do zawieszenia tych norm jakościowych?

Jak możemy przeczytać w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia, jego opracowanie było motywowane to m.in.:  brakami paliwa związanymi ze wprowadzonym embargiem na węgiel z Rosji i Białorusi oraz niemożliwością zaimportowania paliwa stałego spełniającego ustalone wymagania jakościowe w czasie krótszym niż 60 dni.

Kolejnym powodem jest większe zapotrzebowanie na węgiel i kosztem gazu ziemnego. Autorzy rozporządzenia stwierdzili też zaistnienie ryzyka braku możliwości nabycia przez obywateli węgla opałowego, co przyczyniłoby się do wzrostu ubóstwa energetycznego.

Jak podaje IGSPW z perspektywy przedsiębiorców wprowadzających paliwa stałe do obrotu powyższe regulacje oznaczają możliwość sprzedaży na rzecz odbiorców detalicznych – począwszy od 29 czerwca 2022 r. przez kolejne 60 dni – paliwa stałego, którego parametry nie spełniają dotychczas obowiązujących wymagań jakościowych, czyli gorszej jakości węgiel opałowy, brykiet, ekogroszek, czy pelet.

Przykładowo możliwa jest też sprzedaż miałów, które od lipca 2020 r. określane były jako niespełniające norm jakościowych.

Problem z dostępnością węgla będzie się dale pogłębiał?

Jak przewiduje ekspert JakiEkogroszek.pl problem z brakiem dostępności węgla będzie pogłębiało osłabienie się złotówki. Obecnie za dolara trzeba już płacić ok. 4,8 zł.

 

- Import więc będzie znacznie droższy. Również zakręcenie kurka z gazem dla Niemiec spowoduje jeszcze większą presję na pozyskanie węgla jako zamiennika do produkcji ciepła i prądu - podsumowuje ekspert JakiEkogroszek.pl