Zgodnie z obowiązującym prawem, każdy producent musi uzyskiwać określoną część energii z OZE, co poświadcza się odpowiednimi dokumentami, w przeciwnym wypadku płaci tzw. opłatę zastępczą, która trafia do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Współspalanie oznacza dodawanie biomasy - np. drewna - do paliwa spalanego w elektrowni bądź elektrociepłowni. Część produkowanej w ten sposób energii traktuje się jako pochodzącą z OZE.

Projekt ustawy o OZE, nad którą pracuje Ministerstwo Gospodarki, zakłada zróżnicowanie poziomu wsparcia dla OZE od rodzaju źródła - największe dostałyby najdroższe technologie, np. baterie słoneczne, najmniejsze - źródła zamortyzowane, np. stare elektrownie wodne. Poziom wsparcia byłyby regulowany tzw. współczynnikami korekcyjnymi.

Jak poinformował Departament Energetyki Odnawialnej, w projektowanej ustawie o OZE zostaną przedstawione rozwiązania mające na celu ograniczenie, a docelowo likwidację możliwości wsparcia energii elektrycznej wytworzonej przez współspalanie biomasy z paliwami kopalnymi. Ponadto resort prowadzi działania w celu wyłączenia pełnowartościowego drewna z możliwości energetycznego wykorzystania.

W projekcie odpowiedniego rozporządzenia ministra gospodarki definicję drewna pełnowartościowego oparto na Polskich Normach, dodając, że uznaje się za nie również materiał powstały w wyniku procesu celowego rozdrobnienia tego drewna. Wyłączenie tych rodzajów drewna z wykorzystania energetycznego wynika z przekonania, iż drewno pełnowartościowe powinno być w pierwszej kolejności wykorzystywane przez przemysł drzewny - podkreśliło MG.

Według ministerstwa, energetyczne wykorzystanie biomasy leśnej powinno ograniczać się jedynie do drewna niespełniającego określonych norm oraz do odpadów i pozostałości z szeroko rozumianego przemysłu drzewnego. Resort podkreśla, że propozycja wyłączenia drewna pełnowartościowego to wynik konsultacji społecznych projektu rozporządzenia.

W poniedziałek rano grupa działaczy Greenpeace wspięła się na chłodnię kominową należącej do PGE elektrowni w Turowie w proteście przeciwko współspalaniu drewna. Dofinansowanie jako energii odnawialnej spalania drewna zmieszanego z węglem Greenpeace nazywa "oszustwem". Rzecznik Greenpeace Jacek Winiarski powiedział, że aktywiści zejdą z chłodni, gdy tylko dostaną sygnał od ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, że gotów jest spotkać się z nimi i porozmawiać o współspalaniu drewna z węglem w konwencjonalnych elektrowniach. Ministerstwo Gospodarki zaproponowało spotkanie w środę.

W elektrowni w Turowie instalacje do współspalania biomasy zainstalowano w dwóch blokach energetycznych. PGE podkreśla, że biomasa ma coraz istotniejszą rangę w jej strukturze paliw produkcyjnych, a do wytwarzania energii w drodze współspalania stosuje się biomasę pochodzenia leśnego i rolnego, jak słoma, łuski słonecznika, wierzba energetyczna, otręby, śruta rzepakowa.

PGE podkreśla, że aby zwiększyć produkcję energii z biomasy, która obecnie stanowi ok. 1,5 proc., spółka realizuje kolejne inwestycje, np. w Elektrowni Szczecin powstał największy w Europie Środkowej kocioł na biomasę o mocy 68,5 MWe, który rocznie zużywać może ponad 700 tys. ton tego paliwa, zastępując tym samym wszystkie eksploatowane do tej pory kotły węglowe.

PGE uważa, że wytwarzanie energii ze źródeł odnawialnych przynosi szereg wymiernych korzyści. Pozytywnie wpływa na środowisko, przyczyniając się do obniżenia emisji CO2 i SO2, pozwala też na ograniczenie produkcji popiołów, żużli itp., aktywizuje lokalnych wytwórców biomasy, np. rolników, umożliwia zagospodarowanie wieloletnich odłogów oraz suchych pozostałości produkcji leśnej - podkreśliła spółka.