Konieczność pozyskiwania czystej, taniej i co ważniejsze – odnawialnej energii z roku na rok jest coraz większa. Nieubłagalnie wyczerpują się zasoby kopalnych źródeł energii, a kryzys energetyczny wywołany przez rosyjską politykę jeszcze bardziej winduje ceny gazu i ropy naftowej. Jak podaje Polskie Stowarzyszanie Energetyki Wiatrowej (PSEW), światowe rezerwy pokładów węgla, przy założeniu obecnego wydobycia, wystarczą na ok. 130 lat. A przecież mamy na wyciągnięcie ręki praktycznie nieograniczony zapas energii ze słońca czy wiatru. Energia z wiatru nie jest zależna od dostępności paliw kopalnych – jest surowcem bezpłatnym i niewyczerpanym. Koszt energii elektrycznej z turbin wiatrowych, w przeciwieństwie do tradycyjnych źródeł energii, będzie się zmniejszał. Dlaczego więc rozwój lądowych elektrowni wiatrowych jest w mniejszym lub większym stopniu blokowany?

Trzeba uwolnić energię z wiatru

Ustawa z dnia 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, a dokładnie art. 4 ust. 1, precyzuje, że przy obliczaniu obowiązkowej odległości instalacji wiatrowej o mocy powyżej 49,9 kW od innych zabudowań o charakterze mieszkalnym decyduje restrykcyjna zasada 10H. Odległość elektrowni wiatrowej od zabudowań mieszkalnych musi być nie mniejsza niż 10-krotność wysokości siłowni wiatrowej. Wysokość takiej siłowni wiatrowej często dochodzi do 200 m, więc najbliżej zlokalizowany obiekt mieszkaniowy lub kompleks leśny musi być oddalony o ok. 2 km (10x200 m) w linii prostej. Mimo że 5 lipca 2022 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra klimatu i środowiska, to utkwił on w komisjach, gdzie trwają nad nim cały czas prace.

– Aktualnie jego status (stan na koniec września br. – przyp. red.) jest zagadką, pojawiają się pogłoski o politycznej decyzji o wstrzymaniu prac nad tym projektem. Czyli zmiana prawa na razie nie jest procedowana – sytuacja zostaje „po staremu” – podkreśla Roman Karbowy, Senior Business Development Manager Scatec Polska.

Jednak należy z optymizmem patrzeć w przyszłość, gdyż zniesienie zasady 10H i odblokowanie inwestycji w lądowe elektrownie wiatrowe jest koniecznością, jeżeli chcemy szybciej uniezależnić się od rosyjskiego gazu i sprostać wymaganiom polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej. Czy nowelizacja ustawy „odległościowej” wprowadzi rewolucję w inwestowaniu w turbiny wiatrowe na terenach wiejskich?

Co zmieni nowelizacja ustawy „wiatrakowej”?

Wbrew pozorom nowelizacja ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych nie likwiduje zasady 10H, ale mocno ją modyfikuje.

– Najprościej opisując te zmiany, zasada 10H zostaje, ale może być zmodyfikowana poprzez uchwalenie odpowiednich zmian w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego przez gminę – podkreśla Roman Karbowy, ekspert Scatec Polska.

Po pierwsze, zmiany w ustawie pozwalają lokalnym społecznościom zdecydować o możliwości lokalizowania nowych inwestycji dotyczących lądowych elektrowni wiatrowych.

– Dotyczy to także odblokowania możliwości rozwoju budownictwa mieszkalnego w sąsiedztwie tych elektrowni – zauważa ekspert Scatec Polska. –  Utrzymana zostanie podstawowa zasada lokalizowania nowej elektrowni wiatrowej, zgodnie z którą obiekt taki może powstać wyłącznie na podstawie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) – dodaje Roman Karbowy.

Jednak obowiązek sporządzenia MPZP lub jego zmiany na potrzeby inwestycji będzie zawężony do terenu prognozowanego oddziaływania elektrowni wiatrowej (oddziaływanie hałasu), a nie jak dotąd obszaru wyznaczonego zgodnie z zasadą 10H, tj. dla obszaru w promieniu wyznaczonym przez odległość równą dziesięciokrotności całkowitej wysokości projektowanej elektrowni wiatrowej do zabudowy mieszkaniowej, podkreśla Roman Karbowy.

– Zgodnie z nowymi przepisami MPZP będzie mógł określać inną – niż wyznaczona przez regułę 10H – odległość elektrowni wiatrowej od budynku mieszkalnego, biorąc pod uwagę zasięg oddziaływań elektrowni wiatrowej, jednak z zachowaniem bezwzględnej odległości minimalnej wynoszącej 500 metrów – zauważa ekspert Scatec Polska. – Podstawą do określania odległości elektrowni wiatrowej od zabudowań mieszkalnych będą m.in. wyniki przeprowadzonej strategicznej oceny oddziaływania na środowisko (SOOŚ), wykonywanej w ramach MPZP. W SOOŚ analizuje się m.in. wpływ emisji hałasu na otoczenie i zdrowie mieszkańców.

Co ważniejsze, nowelizacja ustawy „odległościowej” wprowadzi możliwość budowania obiektów mieszkalnych w sąsiedztwie dużych instalacji wiatrowych, których moc przekracza 50 kW. Jest to bardzo istotna zmiana, gdyż zasada 10H blokowała nie tylko inwestycje w turbiny wiatrowe, lecz także budowlane, które miałyby być umiejscowione w pobliżu wiatraków.

– Identyczna minimalna bezwzględna odległość bezpieczeństwa (500 m – przyp. red.) będzie dotyczyć lokalizowania nowych budynków mieszkalnych w odniesieniu do istniejącej lub planowanej elektrowni wiatrowej. Co ważne, władze gminy nie będą mogły odstąpić od wykonania SOOŚ dla projektu MPZP, który uwzględnia elektrownię wiatrową – podkreśla Roman Karbowy.

Na pewno nadal zostanie utrzymany zakaz budowy elektrowni wiatrowych na obszarach parków narodowych, rezerwatów przyrody, parków krajobrazowych i obszarów Natura 2000. 

– Natomiast obowiązek zachowania odległości pozostawiono w przypadku parków narodowych (10H) i rezerwatów przyrody (500 metrów) – dodaje Roman Karbowy.

Ekspert Scatec Polska podkreśla, że po znowelizowaniu przepisów ustawy odległościowej w mocy pozostaną postanowienia MPZP oraz decyzje i pozwolenia dotyczące elektrowni wiatrowych, które zostały wydane przed wejściem w życie proponowanych przepisów. 

– Na ich podstawie możliwa będzie realizacja poszczególnych przedsięwzięć inwestycyjnych, pod warunkiem jednak, że spełniają one wymagania minimalnych odległości od zabudowań mieszkalnych – komentuje Roman Karbowy.

Zmiany w ustawie pozytywne, z korzyścią dla wszystkich

Tak więc zmiany zaproponowane w projekcie są pozytywne. Jednocześnie nie wpłyną negatywnie na tereny zamieszkałe przez ludzi poprzez obowiązek dokładnych badań – strategicznej oceny oddziaływania na środowisko (SOOŚ). 

– Co więcej, uchwalanie MPZP odbywa się z udziałem lokalnej społeczności – i to do niej należy ostatnie słowo. Bez zgody społeczności lokalnej, reprezentowanej również przez radnych, nie będzie można zrealizować inwestycji w nowe farmy wiatrowe. Jednocześnie jest to odpowiedź na zgłaszane przez wiele gmin chęci do lokalizowania takich inwestycji na swoim terenie. Farmy wiatrowe powstaną wyłącznie tam, gdzie spotkają się z akceptacją społeczną – podsumowuje Roman Karbowy.

Zdaniem eksperta

Roman Karbowy, Senior Business Development Manager Scatec Polska

Czy nowelizacja ustawy wiatrowej obniży ceny dzierżawy gruntów pod wiatraki?

Zmiana ustawy w ogóle umożliwia – co w poprzednim jej brzmieniu było niemal niemożliwe – lokalizowanie farm wiatrowych na terenach wiejskich (głównie rolnych). Jednak nie przyniesie to spadku cen za dzierżawę gruntów pod instalacje wiatrowe. Wręcz odwrotnie – może je podnieść przez zwiększoną konkurencję podmiotów chętnych do wydzierżawienia ziemi. Tutaj zawsze uczulam właścicieli gruntów – proszę dokładnie sprawdzać, z kim jest podpisywana umowa, jakie są jej zapisy. Warto zapytać, czy ten podmiot, z którym podpisujemy umowę, będzie inwestorem ostatecznym czy to firma deweloperska.

 I tak na marginesie, wprowadzenie zmiany zasady 10H jest bardzo wyczekiwane przez każdego, kto chciałby, by w Polsce była generowana większa ilość tańszej, bezemisyjnej energii. W sytuacji, gdy ceny energii „wystrzeliwują w kosmos”, dalsze wstrzymywanie prac można odbierać jako działanie na szkodę państwa, ponieważ dotyka zarówno polski przemysł, jak i odbiorców indywidualnych. Przy obecnych zapisach nie ma możliwości realizacji inwestycji w farmy wiatrowe, które mogłyby być uciążliwe dla danej lokalnej społeczności. „A każda wygenerowana z OZE w Polsce MWh to mniej kasy na wojnę Putina” (autorem powiedzenia jest Wojciech Jakóbik z BiznesAlert.pl). Dodatkowo im więcej energii wygenerowanej przez farmy wiatrowe czy fotowoltaiczne, tym więcej oszczędzamy węgla.