– Najważniejsze, że na grudniowym szczycie potwierdziliśmy po raz kolejny, że "wchodzimy" w europejski Zielony Ład – podkreśla Jerzy Buzek. – Że chcemy dokonać owego wielkiego, absolutnie niezbędnego przeobrażenia.

Jego zdaniem nowy cel, choć trudniejszy do osiągnięcia, nie powinien jednak budzić obaw.

– Naprawdę groźne byłoby zaniedbanie tej sprawy. Poczucie odpowiedzialności, zwłaszcza to, które jest udziałem rządzących, wymaga takiego właśnie podejścia do spraw najważniejszych – kontynuuje.
Czy Unia Europejska wie, czego chce?
Istotna zmiana głównego parametru sztandarowego unijnego programu niedługo po jego oficjalnym ogłoszeniu może jednak budzić wątpliwości...

– Komisja i Parlament dokładnie wiedzą, czego chcą – zapewnia Buzek.

Wyznaczenie nowego celu jest według niego konsekwencją dążenia Unii do osiągnięcia neutralności klimatycznej do roku 2050. Wskazuje natomiast na przykład niekonsekwencji...

– To Rada Europejska, a więc premierzy i prezydenci państw członkowskich, zmniejszyła w połowie zeszłego roku budżet Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Zgodził się na to także premier polskiego rządu, choć Polska jest głównym beneficjentem Funduszu i traci na tym dwadzieścia kilka miliardów złotych – przypomina Buzek.

Rada Europejska, na swym nadzwyczajnym szczycie w lipcu 2020 roku, zapisała w konkluzjach, że jedna trzecia "łącznych wydatków z wieloletnich ram finansowych i instrumentu Next Generation" będzie przeznaczona na projekty klimatyczne.

Czy nie ogranicza to swobody państw w prowadzeniu suwerennej polityki gospodarczej i społecznej? Także Polski? Nasz rząd uważa, że powinniśmy dążyć do celów klimatycznych według własnego planu i we własnym tempie.

– Dane opisujące zanieczyszczenie powietrza oraz wpływ na zdrowie Polek i Polaków są przerażające. Dobrze więc, że Unia wymaga, byśmy na cele związane z transformacją wydali co najmniej 30 proc. wyasygnowanych przez nią ogromnych środków finansowych – komentuje wyniki szczytu Jerzy Buzek. – W naszym narodowym budżecie były miliardy euro pochodzące z systemu handlu emisjami. Rząd nie przeznaczał ich jednak na intensywną modernizację przemysłu i energetyki. To między innymi dlatego nasza przestarzała energetyka węglowa produkuje dzisiaj najdroższy prąd w Europie...

Więcej na: wnp.pl