Jak podkreśla dr Jan Rączka dla polskiego alarmu smogowego, po wejściu nowych przepisów, czyli od 1 kwietnia 2022 r., inwestycja w fotowoltaikę spłaci się dopiero po 16 latach (dostawca Enea). U innych dostawców energii nie będzie lepiej – czas zwrotu waha się od 12,5 do 14,5 roku. Dla porównania: w obecnym systemie wsparcia instalacja zwróci się po 6,5 do 9,5 roku. Nowi prosumenci inwestujący w fotowoltaikę po 1 kwietnia 2022 r. muszą wstępnie więc zmierzyć się z nawet dwukrotnym wydłużeniem zwrotu inwestycji. Ta różnica związana jest z tym, że po niższej cenie będą sprzedawać nadwyżki wyprodukowanej energii, a kupować po ponaddwukrotnie wyższej rynkowej cenie energii uwzględniającej podatki i opłaty oraz oczywiście koszty dystrybucji. Znowelizowana ustawa jest więc w krótszej perspektywie czasowej niekorzystna dla rozwoju sektora prosumenckiego polskiego rynku fotowoltaicznego. Dlaczego więc ma być wprowadzona?

Stawiasz na rozwój swojego gospodarstwa? Wybierz najlepsze możliwości!

Rynek prosumencki musi się otworzyć na nowe modele biznesowe

Nowy system rozliczeń prosumentów ma stwarzać okazję do wdrożenia na rynku energii nowych modeli biznesowych. Co to oznacza dla prosumentów w dłuższej perspektywie czasowej? Będą oni mogli sprzedawać energię tzw. agregatorom po cenie bieżącej oraz korzystać z prywatnych magazynów energii. Na rynku pojawią się więc przedsiębiorcy, którzy zaoferują po konkurencyjnych cenach usługi związane z magazynowaniem energii, ale także obrotem energią w czasie rzeczywistym. Prosumenci zaś mają zyskać większą swobodę zawierania umów i wyboru konkurencyjnej oferty na sprzedaż nadwyżek energii, w tym za pośrednictwem agregatorów, którzy będą działać w imieniu większej grupy odbiorców. Na rynku już działają firmy, które oferują możliwość rozliczania prądu w systemie net-billingu 1:1 w określonych strefach czasowych. Jednak prosumenci będą musieli ponieś większe koszty związane z magazynowaniem i zakupem energii elektrycznej, niezależnie, czy będą korzystać z zewnętrznej usługi, czy zainwestują w prywatne magazyny energii.

Wszystkie powyżej wspominane elementy mają prowadzić do zwiększenia autokonsumpcji wytworzonego prądu z OZE oraz zoptymalizować jego zużycie przez prosumentów. Spowodują one mniejsze obciążenie sieci energetycznych, dobrze wpłyną też na nasze środowisko naturalne. Pytanie tylko, czy te nowe modele będą opłacalne dla nowych prosumentów?

Ile praktycznie zaoszczędzimy na nowych zasadach rozliczania?

Jak widzimy, wszystko w teorii brzmi pięknie i rząd stara się usprawiedliwić te zmiany, ponieważ jest to w jego interesie. Jak podaje MKiŚ wysokość ewentualnej nadpłaty z tytułu nadprodukcji prądu nie może przekroczyć 20 proc. wartości energii elektrycznej wprowadzonej do sieci z instalacji fotowoltaicznej w miesiącu kalendarzowym, którego dotyczy zwrot nadpłaty. Co to w praktyce oznacza? 

Załóżmy, że z instalacji fotowoltaicznej o mocy ok. 6 kWp lipcu wyprodukowaliśmy 800 kWh energii elektrycznej. Zużycie miesięczne prądu to ok. 180 kWh (rocznie średnio zużywamy 2160 kWh). Oznacza to, że na nasze konto prosumenckie wpłynie depozyt w wysokości ok. 620 kWh i automatycznie podlega sprzedaży po średniej cenie rynkowej sprzedaży energii elektrycznej, która wyniosła 0,255 zł/kWh za II kwartał 2021. Czyli do depozytu wpłynie ok. 158 zł za lipiec. Zgodnie z nowymi zasadami wysokość niewykorzystanej nadpłaty nie może przekroczyć 20 proc. wartości energii wyprowadzonej do sieci w miesiącu kalendarzowym, którego dotyczy zwrot nadpłaty. Oznacza to, że lipcowy 20-proc. limit wyniesie ok. 124 kWh. Przeliczając nadwyżkę po średniej cenie rynkowej, otrzymujemy kwotę 31,62 zł (124 kWh x 0,255 zł/kWh). O tę kwotę nie możemy przekroczyć 20 proc. nadwyżki w depozycie prosumenckim za lipiec. 

Należy pamiętać, że w kolejnych miesiącach wartość 20 proc. nadwyżki będzie zmieniać się w zależności od bilansowanej energii elektrycznej. Pod koniec okresu rozliczeniowego pozostałe zgromadzone oszczędności przepadną. Istotne dla opłacalności nowego modelu rozliczeń będzie też określenie, w jakim miesiącu będzie dokonywane całkowite rozliczenie/umorzenie nadpłaty w depozycie. A jak podaje MKiŚ, kwota środków stanowiąca depozyt prosumencki może być rozliczana na koncie prosumenckim przez 12 miesięcy od dnia przypisania jej jako depozytu prosumenckiego na koncie prosumenta. Utrudnia to określenie ostatniego miesiąca rozliczeniowego, w którym nadwyżka nadpłaty będzie umarzana.

Oczywiście cena za sprzedaż energii wytworzonej z OZE też będzie ustalana na innych zasadach po 30 czerwca 2022 r. System opustów będzie jeszcze stosowany do rozliczeń nowych prosumentów wchodzących na rynek od dnia 1 kwietnia 2022 r. w okresie przejściowym od 1 kwietnia do 30 czerwca 2022 r. Po tym okresie przez kolejne 2 lata będzie obowiązywać średnia cena rynkowa energii elektrycznej z poprzedniego miesiąca kalendarzowego, czyli do 30 czerwca 2024 r. Od 1 lipca 2024 r. net-billing będzie oparty na rozliczeniu wartości nadwyżek energii elektrycznej wyprodukowanej przez prosumentów z zastosowaniem taryf dynamicznych wg cen godzinowych oraz odrębnym rozliczaniu energii wprowadzonej do i pobranej z sieci elektroenergetycznej.

Jakie zmiany na plus dla rolników?

Kolejną zmianą w prawie, i to bardziej istotną dla rolników, jest wejście (od jesieni 2021 r.) nowych regulacji prawnych, które już ułatwiły od strony formalnej budowę farm fotowoltaicznych o mocy do 1 MW i sprzedaż energii z nich wyprodukowanej. Zmniejszyło to koszty i usprawniło sprzedaż energii elektrycznej z większych instalacji OZE.

– Nie trzeba pozyskiwać na taką inwestycję koncesji, jeśli nie jest to nasza główna działalność. Dlatego jeśli posiadamy grunt, z którego nie jesteśmy w stanie uzyskiwać przychodów ze względu na kiepską jakość ziemi, a relatywnie blisko mamy punkt, do którego możliwe byłoby podłączenie farmy fotowoltaicznej, to warto skonsultować się z profesjonalną firmą, taką jak SolarSpot, na jakich zasadach można zrealizować inwestycje i czerpać korzyści ze sprzedaży energii elektrycznej. Do rozważenia jest również rozbudowa istniejącej instalacji fotowoltaicznej. Procedowanie takich wniosków przebiega zdecydowanie szybciej – podsumowuje Ryszard Czajka, dyrektor sprzedaży ds. agro, SolarSpot.

Zdaniem eksperta

Bartosz Bąbrych, prezes N Energia

Zmiany zachęcą do autokonsumpcji prądu

Konieczne jest stałe budowanie świadomości, że na montażu instalacji oszczędzanie energii się nie kończy oraz że niezbędna jest także stała kontrola pory i sposobu funkcjonowania urządzeń elektrycznych w domu i gospodarstwie. Odpowiedzialna konsumpcja energii połączona z jej wytwarzaniem przez szytą na miarę domową elektrownię słoneczną może utorować drogę do prawdziwej niezależności energetycznej. Zasada optymalizacji kosztów jest prosta: jak największa autokonsumpcja energii z instalacji fotowoltaicznej i jak najtańsza energia z sieci. Im mniej prosument ma do czynienia z operatorami sieci dystrybucyjnej, z tym większym spokojem może się przyglądać zmianom systemów rozliczeń czy podwyżkom cen energii dostarczanej przez koncerny energetyczne. Wszystko zaczyna się od wyboru właściwej taryfy. Kolejny krok to zaprojektowanie instalacji fotowoltaicznej wraz z urządzeniami towarzyszącymi, jak magazyn energii i pompa ciepła. Planując cały system, należy dążyć do zagwarantowania prosumentowi maksymalnej racjonalności w produkcji i wykorzystaniu energii. Niezbędna jest także zmiana w profilu konsumpcji prądu tak, aby jak najwięcej energii w domu i gospodarstwie wykorzystywać w czasie jej produkcji przez instalację fotowoltaiczną lub ewentualnie, gdy prąd z sieci jest najtańszy.