Ile firm produkujących kolektory słoneczne działa w Polsce?

- W Polsce działa około czterdziestu firm, które uważają się za producentów kolektorów słonecznych ale wśród nich są takie, które importują je z Chin i tylko uzupełniają o systemy montażowe, inne montują je z podzespołów, są też firmy, takie jak Sunex, które kolektory słoneczne produkują na podstawie własnych rozwiązań technologicznych. Jesteśmy w trójce największych producentów kolektorów w Polsce , ale ich produkcja to nie jest nasz główny biznes. Głównym źródłem naszych przychodów jest sprzedaż solarnych systemów grzewczych, czyli kolektorów wraz z dodatkowym wyposażeniem. Wyróżniamy się tym, że posiadamy certyfikaty firmy Solar Keymark na 64 typy kolektorów, a to jest największa liczba wśród producentów w Europie. Ten certyfikat umożliwia sprzedaż kolektorów z wykorzystaniem dotacji otrzymywanych przez nabywców.

Jak duży jest polski rynek kolektorów słonecznych?

- W ubiegłym roku w Polsce zostały sprzedane kolektory słoneczne o powierzchni około 140 tysięcy metrów kwadratowych, a w tym roku ta sprzedaż będzie moim zdaniem o 10 proc. większa. Jeden metr kwadratowy licząc w cenach sprzedaży kosztuje około 2 tysięcy złotych, a więc polski rynek kolektorów jest już warty około 300 mln zł a cały krajowy rynek solarnych systemów grzewczych pomiędzy 500 mln , a 1mld złotych. Pamiętajmy przy tym, że rynek cały czas rośnie i będzie rósł, kwestią jest tylko jak dynamicznie. Jeżeli nie byłoby na przykład dotacji, a Polskę dotknąłby kryzys, to oceniam, że dynamika wzrostu byłaby mała, czyli do 5 proc. Natomiast jeśli kryzys nas ominie i zostaną utrzymane dotacje, to dynamika wzrostu będzie wynosiła 15-20 proc. Czynnikiem generalnie sprzyjającym sprzedaży solarnych systemów grzewczych jest wzrost cen energii.

Zagraniczne rynki systemów solarnych rozwijają się szybciej niż polski?

- Dynamika rozwoju rynków europejskich jest różna. Przede wszystkim wiele z tych rynków jest większych od rynku polskiego, bo na przykład rynek niemiecki wchłania rocznie kolektory o powierzchni około 1,5 mln metrów kwadratowych. Rynek Portugalii jest obecnie w stagnacji, Hiszpania notuje wzrost, ale niewielki, rynki Niemiec, Włoch i Francji rozwijają się bardzo dobrze. Sunex w eksporcie realizuje powyżej 60 proc. sprzedaży, a w przyszłym roku szacuję jego wzrost o 15-20 proc.
Jakie są przyczyny różnic w dynamice sprzedaży na poszczególnych rynkach ? Klimat ma duże znaczenie?

- W naszej branży klimat tak naprawdę odgrywa drugorzędną rolę. O popycie decyduje sytuacja gospodarcza danego kraju i przynajmniej w fazie początkowej zaangażowanie państwa w sferze finansowania i promowania idei czystej oraz oszczędnej energetyki. W efekcie, po jakimś czasie systemy solarne stają się rozwiązaniem standardowym, a dotacje są ograniczane. Tak stało się już w Niemczech, gdzie nie ma teraz dopłat do systemów solarnych podgrzewających wodę ale są jeszcze dotacje do systemów wspomagających ogrzewanie. Te dotacje przy rosnących cenach energii elektrycznej czy gazu, pomagają po prostu w ograniczaniu kosztów i taki jest ich cel społeczny.

Sam rynek kolektorów słonecznych w Polsce oszacował Pan na około 300 mln zł, a zatem czy już czas na konsolidację branży , czy jeszcze ta faza rozwoju rynku przed nami?

- Moim zdaniem jeszcze żaden z polskich graczy obecnych na rynku solarnych systemów grzewczych nie jest na tyle duży, żeby ktoś a zwłaszcza z zagranicy pokusił się o przejęcia. Polscy gracze w porównaniu z zachodnimi to na rynku solarnym mimo wszystko bardzo małe firmy. W pewnej mierze wynika to także z wielkości polskiego rynku. Produkcję i sprzedaż systemów solarnych zaczęliśmy w drugiej połowie lat 90-tych ubiegłego wieku od eksportu do Niemiec i Hiszpanii, bo wtedy rynku zbytu w Polsce jeszcze w ogóle nie było. Teraz już jest i rośnie, ale w Polsce realizujemy nadal tylko 30 proc. sprzedaży. W Polsce zatem jesteśmy, ale sprzedaż rozwijamy głównie poza granicami naszego kraju.