Prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej Wojciech Dąbrowski, w trakcie środowej wizyty w gdańskim porcie, był pytany przez dziennikarzy o uszkodzenia gazociągu Nord Stream 1 i Nord Stream 2.

"Sytuacja wojny pokazał, że cała polityka ugłaskiwania Rosji przez Niemcy i stawiania na gaz, który przez wiele lat napędzał niemiecką gospodarkę, bo był kupowany tanio, przez co gospodarka niemiecka była konkurencyjna, była złą drogą".

Zaznaczył, że branża energetyczna wielokrotnie wskazywała, że "to jest droga donikąd". "Z gorzką satysfakcją muszę przyznać, że nasze przewidywania się sprawdziły" - tłumaczył.

Podkreślił, że dla Polski podstawowym paliwem jest węgiel, a przyszłością dla "bezpieczeństwa polskiej energetyki są wielkoskalowe siłownie jądrowe wsparte przez OZE i w jakiejś części gazem". Zaznaczył przy tym, że nie powinien być to gaz rosyjski, ponieważ "ten kierunek jest bardzo niestabilny".

"Dzisiaj powinniśmy zidentyfikować swoje prace, aby przyspieszyć budowę elektrowni atomowej, bo tylko one w konsekwencji mogą zastąpić elektrownie opalane węglem" - ocenił Dąbrowski.