Oczekuje się, że państwa członkowskie UE i Europejskiego Obszaru Gospodarczego w całym roku 2022 kupią 41 mld metrów sześciennych LNG więcej niż w roku 2021; w 67 proc., zapełniając lukę po zmniejszonym imporcie gazu rosyjskiego - wskazał brytyjski dziennik "Financial Times".

Autor ocenił, że jeśli do 2027 roku Europa zerwie z importem gazu z Rosji, to o import gazu skroplonego będzie musiała rywalizować z Azją. "Nie jest jednak jasne, jak wiele czasu zajmie dostosowanie się rynku LNG do wzrostu zapotrzebowania. Pewne jest natomiast to, że rynki światowe ulegną poważnym zmianom" - zauważył ekspert. Dodał, że chociaż w tym roku zapotrzebowanie na LNG w Chinach spadło o 25 proc., na rynkach pojawiły się znaki sygnalizujące wzrost zapotrzebowania na surowiec w innych częściach Azji.

"W sytuacji wzrostu importu LNG Europa musi zadbać o rozbudowę odpowiedniej infrastruktury, jak terminalne, magazyny i stacje regazyfikacyjne, dzięki którym surowiec będzie dostarczony do odbiorców końcowych" - zaznaczył autor analizy.

"Na całym europejskim wybrzeżu planowane są budowy terminali LNG, których finalizacja wymaga oczywiście czasu. Europa zajęła się dlatego wynajmowaniem pływających jednostek regazyfikacyjnych i magazynowych - statków rozładowujących LNG i przetwarzających go w stan gazowy umożliwiający transport gazociągami" - napisał profesor.

Ostrzegł, że zapotrzebowanie na LNG może wzrosnąć szybciej, niż jego dostawy, co doprowadzi do ostrzejszej rywalizacji na rynkach światowych. "Na szczęście do roku 2027, dzięki rozwojowi produkcji w Katarze i USA, na rynkach pojawią się nowe ilości LNG, które zapełnią terminale" - zauważył. Ekspert dodał, że obecna sytuacja prowadzi do wzrostu inwestycji, szczególnie w USA. "Branża już obawia się, że powstanie nadpodaż do końca bieżącej dekady, ale ma nadzieję, że to Azja wchłonie spodziewaną nadprodukcję" - podsumował prof. Bradshaw..