PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Armatorzy wędkarscy: po ustąpieniu koronawirusa będziemy blokować porty

Armatorzy wędkarscy: po ustąpieniu koronawirusa będziemy blokować porty Fot. Shutterstock

Po ustąpieniu koronawirusa statki należące do armatorów wędkarskich będą blokować porty - zapowiedział w rozmowie Michał Niedźwiecki ze Sztabu Kryzysowego Rybołówstwa Rekreacyjnego. Trudna sytuacja armatorów wynika z zakazu połowu dorsza na Bałtyku.



Resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, w odpowiedzi na zapowiedź armatorów poinformował PAP, że wraz z innymi państwami UE wypracowano pakiet pomocowy, który mógłby być skierowany również dla tej branży. Z przekazanej informacji wynika, że czeka on obecnie na akceptację ze strony Komisji Europejskiej. Prace w tej sprawie spowalnia sytuacja związania z koronawirusem.

Armatorzy zwrócili się z apelem do premiera o zdymisjonowanie ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka oraz dyrektora departamentu rybołówstwa w ministerstwie Janusza Wrony. Sztab kryzysowy zapowiedział, że przystępuje do "najostrzejszej formy protestów, która jest aktem desperacji ludzi upadających".

Armatorzy są w trudnej sytuacji finansowej w związku z wprowadzonym przez Unię Europejską zakazem połowu dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego, od stycznia 2020 r. Rygory zostały wprowadzone w związku z fatalnym stanem populacji tego gatunku w wodach Bałtyku. Zakaz dotyczy również połowów rekreacyjnych.

Michał Niedźwiecki wyjaśnił w rozmowie, że "najostrzejsza forma protestu" będzie polegała m.in. na blokowaniu strategicznych portów nad brzegiem Morza Bałtyckiego.

- W tej chwili z uwagi, że mamy epidemię nie jesteśmy w stanie wykonać żadnych ruchów, ale jak tylko będą możliwe, od razu je wykonamy. Sto jednostek będzie blokować wszystkie punkty strategiczne, oczywiście w przemyślany sposób - poinformował.

Niedźwiecki wytłumaczył, że armatorzy będą m.in. utrudniać wejście i wyjście statków do portów. Protest ma być prowadzony też na lądzie - dodał.

- We wtorek skończyło się porozumienie, jakie mieliśmy z ministerstwem. Otrzymaliśmy list z ministerstwa, z którego wynikało, że KPRM zgodziła się na to, byśmy dostali pieniądze z UE, a oni czekają teraz na odpowiedź Unii - przekazał przedstawiciel armatorów.

Wyjaśnił, że problem jest jednak taki, iż przedstawiciele UE podczas grudniowego spotkania poinformowali armatorów, że nie mogą być objęci pomocą, bo "nie jesteśmy ujęci w środkach unijnych i nie będziemy". - Zgodziliśmy się, że przez trzy miesiące zaciśniemy pasa, ale teraz zostaliśmy dosłownie z niczym - zaznaczył Niedźwiecki.

Ministerstwo proszone przez PAP o komentarz w tej sprawie poinformowało, że wraz z przedstawicielami innych państw UE (Cypru, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Niemiec, Węgier, Łotwy, Litwy, Malty, Niderlandów, Rumunii, Słowenii) wypracowało propozycję pakietu zawierającego niezbędne zmiany w Europejskim Funduszu Morskim i Rybackim.

"Prace nad pakietem trwały przez ostatnie dwa tygodnie. Udało się w ten sposób wypracować kompromisowy wachlarz instrumentów, które 1 kwietnia br. zostały przekazane Komisarzowi ds. Środowiska, oceanów i rybołówstwa Virginijusowi Sinkevičiusowi" - przekazało biuro prasowe resortu.

W piśmie skierowanym do komisarza wskazano na konieczność zwiększenia elastyczności budżetowej funduszu poprzez zniesienie ograniczeń w przesuwaniu środków finansowych pomiędzy poszczególnymi kategoriami budżetowymi oraz przyspieszenie ścieżki procedowania zmian programów operacyjnych.

- Zmiany te pomogłyby w przekierowaniu środków finansowych na działania o charakterze rekompensat za tymczasowe zaprzestanie działalności połowowej, rekompensat dla hodowców ryb czy na dopłaty do składowania lub wsparcie kapitału obrotowego dla małych i średnich przedsiębiorstw - wskazano.

Polskie ministerstwo, jak i inne państwa UE zwróciły uwagę m.in. na konieczność zwiększenia budżetu Europejskiego Funduszu Morskiego i Rybackiego. Zaproponowano np., by przesunąć środki z perspektywy na lata 2021-2027, tak by móc je wykorzystać obecnie.

Resort zapewnił jednocześnie, że "podtrzymuje przy tym dotychczasowe zapewnienia o gotowości do pomocy w opracowaniu zmian legislacyjnych umożliwiających udzielenie pomocy rybakom". Przyznano jednak, że sytuacja związana z koronawirusem komplikuje obecnie wypracowanie odpowiednich rozwiązań na szczeblu unijnym.

"Obecnie trwająca epidemia nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie spowodowała, że spotkania na wszystkich szczeblach są ograniczone, a priorytet mają prace legislacyjne związane z ochroną zdrowia obywateli. Powyższe okoliczności z pewnością utrudnią i przedłużą prace związane z pomocą dla rybołówstwa rekreacyjnego. Z uwagi na to, ministerstwo nie jest obecnie w stanie zadeklarować konkretnych terminów przedstawienia rozwiązań i projektów odszkodowań, o czym sztab kryzysowy armatorów rybołówstwa rekreacyjnego został poinformowany" - przekazał resort.

W połowie stycznia br. minister Marek Gróbarczyk podpisał ze sztabem kryzysowym, reprezentującym właścicieli morskiego wędkarstwa rekreacyjnego porozumienie, które - jak informował resort - kończyło protest i zakładało wsparcie branży w związku z unijnym zakazem połowu dorsza na Bałtyku. Zgodnie z porozumieniem do końca marca miały być znane szczegółowe warunki pomocy dla armatorów.

Sztab kryzysowy reprezentuje ponad 100 armatorów, którzy zatrudniają po dwóch, trzech pracowników i organizowali wyprawy dla wędkarzy zajmujących się rekreacyjnie rybołówstwem morskim. Domagają się oni możliwości złomowania jednostek, możliwości stworzenia osłony na czas opracowania przepisów przez ministerstwo i możliwości rekompensat dla załóg. Ich zdaniem, na zaspokojenie tych roszczeń potrzeba ok. 150 mln zł.

W listopadzie ub.r. w ramach protestu 92 morskie jednostki wędkarskie przez dwie godziny blokowały porty na środkowym Pomorzu. Armatorzy zapowiedzieli wówczas, że w razie niespełnienia ich postulatów może dojść do zablokowania strategicznych portów, jak Port Północny, Baza Kontenerowa, wejście do Gdańska i Gdyni, blokowanie promów oraz bazy paliw płynnych LNG w Świnoujściu.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • dziadek janej 2020-04-02 14:59:46
    to nie jest wina armatorów, że dorsza jest coraz mniej, winne są "przetwórnie-statki_ trałujące dno do czysta, wyławiające wszystko co nie ucieknie za sieć i od razu do przetworzenia, najczęściej na mączkę rybną

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.237.66.86
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.