Jak podaje Gazeta Prawna, banki przyjmują i na razie nie odrzucają wniosków kredytowych od rolników, licząc że rząd naprawi błąd w przepisach. Ministerstwo Sprawiedliwości analizuje zaś skutki wejścia w życie nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego, która praktycznie zamyka instytucjom finansowych możliwość dokonania zabezpieczenia pożyczek i kredytów na majątku rolnika.

Sprawa udzielania kredytów rolnikom skomplikowała się po przeniesieniu przepisów rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 5 lipca 2017 r. w sprawie określenia przedmiotów należących do rolnika prowadzącego gospodarstwo, które nie podlegają egzekucji, do Kodeksu postępowania cywilnego. Niestety, ustawodawca „przedobrzył” - przepisów rozporządzenia nie przeniesiono w całości, lecz bez ważnych regulacji dotyczących możliwego zabezpieczenia kredytów na majątku kredytobiorcy.

W skrócie, chodzi o zniesienie wyłączeń spod egzekucji w przypadku, gdy egzekucja jest prowadzona wobec całości gospodarstwa. Ten swoisty immunitet chronić miał właścicieli gospodarstw, ale nie wzięto pod uwagę, że w tej sytuacji żaden bank nie zaryzykuje pożyczenia pieniędzy rolnikowi. W rezultacie takiej nowelizacji KPC, banki wstrzymały decyzje ws. kredytów i pożyczek dla rolników.

Kilka dni temu, przed wejściem w życie nowelizacji, finansiści, przedstawiciele izb i organizacji rolniczych wystosowali wspólny apel do Ministra Sprawiedliwości o wstrzymanie lub pilne poprawienie przepisów. Jak na łamach GP informuje prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietrszakiewicz, efektem tego apelu są planowane rozmowy z parlamentarzystami i resortem rolnictwa.

Sytuacja jest jednak patowa. Banki wstrzymały decyzje w sprawie kredytów dla rolników, oczekując szybkiej naprawy przepisów. Ministerstwo Sprawiedliwości stoi jednak najwyraźniej na stanowisku, że nic zmieniać nie musi, póki problemy przed którymi ostrzegają bankierzy, faktycznie nie wystąpią.