Było to kolejne wydarzenie w ramach europejskiej trasy EKR "Przyszłość Europy. Nowa nadzieja", podczas której europosłowie EKR dyskutują z politykami, naukowcami i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego w stolicach poszczególnych państw o możliwych dla Unii scenariuszach.

Prof. Legutko mówił o panującym od lat przekonaniu, że możliwe są tylko dwa scenariusze reformy Unii - ściślejsza UE bądź też rezygnacja z europejskiego projektu. "Dlatego rozpoczęliśmy serię wydarzeń, aby udowodnić, że jest droga pośrednia między tymi dwiema skrajnościami" - dodał.

Jego zdaniem poprzez postępująca centralizację i biurokrację Unia zaczęła zmieniać pierwotnie obrany kierunek, a szacunek dla narodowych tradycji i różnorodności został zastąpiony obsesją narzucania jednego, ideologicznego punktu widzenia. "Chcemy wspólnoty państw UE, która działa mniej, ale efektywniej. Chcemy, by Europa powróciła na właściwe tory i ponownie umieściła narodowe demokracje w centrum idei europejskiej. Chcemy odbudować Europę jako Wspólnotę, która zaoferuje krajom członkowskim platformę współpracy, która pomoże promować dobrobyt i bezpieczeństwo Europy dla przyszłych pokoleń" - podkreślił.

Prof. Krasnodębski powiedział, że Europa dziś nie jest w dobrej kondycji. "Trzeba wsłuchać się w to, co mówią konserwatyści" - podkreślił. Zwrócił uwagę na problem postępującej centralizacji, która jeszcze bardziej uwidoczniła się w dobie pandemii Covid-19.

Europoseł PiS zauważył, że wiele osób uważa, że nikt nie wspiera konserwatywnego punktu widzenia i nie jest on istotny. "Dlatego ważne byśmy poczuli, że nie jesteśmy sami w Europie, a takie dyskusje na pewno temu służą" - powiedział.

Zdaniem prof. Krasnodębskiego ważne jest, by zbudować solidarność międzynarodową, ale należy pamiętać, że należy się liczyć z różnymi punktami widzenia. "Musimy dokonać restartu i znaleźć wspólny mianownik" - mówił.

Debata ma być kontynuowana podczas kolejnej konferencji, która odbędzie się 18 lutego w Chorwacji.