Biała Księga firmy TOMRA

Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji firmy Tomra. Roman Post, VP, Head of Business Unit East Central Europe Tomra, opowiedział o obecnych problemach z recyklingiem plastiku i rozwiązaniach pozwalających na zmniejszenie negatywnego wpływu opakowań na środowisko naturalne.

- Na całym świecie co roku wytwarzanych jest 78 mln ton plastiku. 35 proc. to śmieci wyrzucane na ulicę czy do lasu. 80 proc. materiałów, które obecnie znajdują się w morzach i oceanach to materiały pochodzenia lądowego. 40 proc. są to tzw. śmieci kontrolowane na składowiskach. Część jest spalana, część trafia do recyklingu. Tylko 3 proc. odpadów trafia do gospodarki obiegu zamkniętego - wymieniał panelista.

Dlaczego? Odpowiedzi na to pytanie możemy upatrywać w cytacie ze słynnego niemieckiego filozofa Davida Prechta: „W przeszłości ludzie wierzyli, chociaż nie wiedzieli. Dzisiaj ludzie mają wiedzę, ale nie wierzą".

- Wiemy jak zmienia się klimat i jakie zagrożenia czyhają na naszą planetę, ale w to nie wierzymy - mówił Roman Post.

Firma opracowała tzw. „Białą księgę”, która opowiada o cyrkularności. Łącznie zawarto w niej 12 elementów. Zbiór podzielono na 4 filary. W ramach każdego z nich wyodrębniono trzy kluczowe elementy. Są to:

- Wydajność systemu - czyli to, co powinno być objęte systemem; jaka powinna być wartość kaucji, żeby zmotywować konsumenta oraz jakie cele środowiskowe, recyklingowe i poziomy zbiórki powinny być postawione.

- Wygoda - zwrot opakowań musi być łatwy dla konsumentów. Kwota depozytu powinna być zwrócona w całości, a produkt odpowiednio oznakowany, żeby zarówno konsument, jak i pracownik sklepu przyjmujący opakowanie wiedział, co z nim zrobić.

- Rozszerzona odpowiedzialność producenta, czyli sposób finansowania systemu.

- Integralność i transparentność systemu, czyli wszystko to, co jest potrzebne, żeby działał on przejrzyście.

Co dają nam szczyty jak COP26?

1 listopada rozpoczęła się 26. konferencja klimatyczna ONZ (COP26). Szczyt został określony jako spotkanie ostatniej szansy. Podkreślano na nim, że ludzkość musi zacząć działać natychmiast, aby ograniczyć globalne ocieplenie.

- Czy to wydarzenie jest ważne dla branży spożywczej? Co ono oznacza? - zapytała Kalina Olejniczak, redaktor portalu wnp.pl, która prowadziła debatę.

Adam Baucza, prezes zarządu Fundacji Terra Nostra, podkreślał, że skutki globalnego ocieplenia dla rolnictwa mogą być katastrofalne. - Jeżeli temperatura będzie rosłą tak szybko jak obecnie, to rolnictwo będzie w katastrofalnym stanie. To oznacza mniejsze plony. We Francji spadki mogą sięgać nawet 30 proc. Zdegradujemy ziemię, spowodujemy jej upustynnienie, a taka gleba nie będzie magazynować wody. W Wielkopolsce już mamy ujemny bilans wody. W takich sytuacjach rolnictwo jest nieopłacalne - zaalarmował uczestnik debaty.

- Faktem jest, że rolnictwo odpowiada za emisję ok. 18 proc. gazów cieplarnianych uwalnianych do atmosfery. Faktem jest również, że gleba jest magazynem CO2, a więc zmieniając nasze podejście do uprawy ziemi, możemy zniwelować te negatywne skutki - mówił prezes Fundacji Terra Nostra.

Anna Dębicka, dyrektor na Polskę i Europę Centralną MSC, zaznaczyła, że reprezentuje organizację, która od 25 lat zajmuje się ochroną mórz i oceanów, a zmiany klimatu najdotkliwiej dotykają te rejony. - Te obszary to 3/4 naszej planety, przy topniejącej Arktyce może to być 80 proc., a to one żywią połowę ludności. Jeśli ryb i owoców morza zabraknie, to nastąpi zwiększony popyt na inne surowce, których zacznie brakować. Wtedy ceny żywności będę niedostępne dla zwykłego obywatela. Temperatura wód się zmienia, ryby wypływają na inne tereny. Już teraz nie mamy w Polsce naszej narodowej ryby czyli dorsza bałtyckiego. Nasze morze jest dla niego za ciepłe. Bałtyk może stać się ciepłą sadzawką, bez ryb, za to pełną sinic. Musimy zacząć działać, a przestać rozmawiać - podkreśliła uczestniczka debaty.

Andrzej Gantner, wiceprezes zarządu, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Związek Pracodawców, zwrócił uwagę na problem nierozważnej polityki prośrodowiskowej Unii Europejskiej.

- Każda dyskusja o klimacie jest bardzo ważna, ale teraz mam wrażenie, że stoimy na rozdrożu. Mamy do czynienia z przyrostem populacji i niedoborem żywności. Ceny artykułów spożywczych rosną w bardzo szybkim tempie. Niezwykle ważnym tematem dla każdej branży - a zwłaszcza spożywczej - jest określenie jak będzie wyglądał dostęp do źródeł energii. Te koszty mają duży wpływ na ceny. Obecnie rosną ceny gazu - jeśli to tempo się utrzyma - to nie będziemy mieli pomidorów w zimie, bo ich produkcja będzie po prostu za droga - mówił przedstawiciel producentów żywności.
Jak zatem zastopować ocieplanie się klimatu i nie skazać ludzi na głód? To dopiero jest wyzwanie.

Warto spojrzeć na te kwestie szerzej, z innej perspektywy, nie tylko z Europy. Jeśli w innych częściach świata żywności będzie brakować, to tamtejsza ludność po prostu przyjdzie do nas po nasze zasoby. Proponowane na szczytach klimatycznych rozwiązania nie mogą dotyczyć tylko Europy, muszą być kompleksowe dla całej planety - zauważył Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Związek Pracodawców.

Jako przykład działań pseudośrodowiskowych na poziomie Unii Europejskiej podał biopaliwa. - W pewnym momencie UE ustaliła ich limit na poziomie 10 proc. Wyliczyliśmy - żeby Unia mogła spełnić te wymagania - wszystkie nasze pola musielibyśmy zasiać rzepakiem i przerobić na biopaliwo. Przez takie działania zużycie oleju palmowego na biopaliwo wzrosło o kilkaset procent. Efekt? Wycięto pod te uprawy bardzo dużo naturalnych lasów. Od szczytów klimatycznych musimy oczekiwać rozsądku - wyjaśnił.

Marcin Poniatowski, członek zarządu Lewiatan Holding, nawiązując do szczytu w Glasgow zaznaczył, że takie spotkania wiążą się z pewnymi nadziejami. Państwa obecne na szczycie złożyły pewne deklaracje i mówią, że będą się nawzajem w tym zakresie sprawdzać. - Ważne jest jednak to, co będzie się działo po zjeździe, czyli jak te deklaracje przełożą się na firmy, biznes i w jaki sposób państwa wesprą poszczególne gałęzie gospodarki w działaniach proekologicznych. Gospodarka oczekuje wsparcia finansowego, a nie tylko kolejnych legislacji. Za słabość szczytów klimatycznych uważam brak na nich przedstawicieli państw, które wywierają duży wpływ na środowisko naturalne jak Rosja czy Chiny - podkreślił przedstawiciel Lewiatan Holding.

Atom i edukacja konsumentów

Maciej Ptaszyński, wiceprezes zarządu Polskiej Izby Handlu, odniósł się krytycznie do tegorocznego zjazdu zaznaczając, że w zakresie polityki prośrodowiskowej niewiele się zmieniło od czasów spotkania w Paryżu.

- Jedną z najważniejszych kwestii jest znalezienie rozwiązania problemu emisji CO2. Musimy się zmobilizować, aby odejść od kopalnych źródeł energii i przejść na energetykę jądrową. Przejście na inne myślenie o źródłach energii jest krytyczne - zaznaczył wiceprezes PIH.

Jakub Tyczkowski, prezes zarządu Rekopol Organizacja Odzysku Opakowań, dodał, że w kontekście globalnego ocieplania należy więcej mówić o edukacji. - Chcemy zmieniać prawo, ale mamy też dużo do zrobienia w kwestii edukowania obywateli, postrzegania globalnych trendów. Za mało rozmawiamy o działaniach edukacyjnych. Jeśli ludzie nie będą przekonani o potrzebie zmian, o tym, że lepiej jechać pociągiem zamiast samochodem, że trzeba czasem zrezygnować z własnej wygody, to niewiele na świecie się zmieni. Ważna jest nasza osobista postawa, a nie tylko decyzje na najwyższych szczeblach. Co z tego, że pojawią się butelkomat, jeśli ludziom nie będzie się chciało przyjść i oddać butelek i będą woleli wyrzucić śmieci do lasu - mówił Jakub Tyczkowski.

Rolnictwo przyjazne środowisku

Dziennik Rzeczpospolita podał ostatnio, że tylko 10 proc. firm obecnych na GPW ogłosiło swoje cele klimatyczne. - W branży spożywczej widzimy, że takie cele korporacyjne zaczynają się coraz częściej pojawiać. W tym kontekście podkreślamy, jak ważne może być posiadanie rolników w swoim łańcuch dostaw. Rolnictwo jest odpowiedzialne nie tylko za emisję gazów cieplarnianych, ale także dzięki możliwości sekwestracji CO2 w glebie stanowi dużą szansę dla firm, aby ograniczyć swój ślad węglowy. Polskie Stowarzyszenie Rolnictwa Zrównoważonego opublikowało listę praktyk rolniczych przyjaznych dla klimatu. Ta lista zostałą przygotowana wspólnie z koalicja klimatyczną czyli grupą najważniejszych organizacja ekologicznych w Polsce - mówił Adam Kopyść, członek zarządu Polskie Stowarzyszenie Rolnictwa Zrównoważonego „ASAP”.

UE zobowiązała się do 2050 r. osiągnąć neutralność klimatyczną. Realizacja tego celu będzie wymagała transformacji społeczno-gospodarczej w Europie. Komunikat Komisji Europejskiej o europejskim zielonym ładzie przedstawia inicjatywy polityczne, które mają pomóc Unii osiągnąć neutralność. Wśród nich znalazł się zapis o tym, że 25 proc. gruntów rolnych ma zostać przeznaczonych na rolnictwo ekologiczne.

- Czy sektor produkcji rolnej się tego obawia? Czy jest gotowy? Czy klienci są gotowi, aby zapłacić za droższą żywność? - pytała Kalina Olejniczak, prowadząca debatę.

- W naszej ocenie rolnictwo zrównoważone jest lepiej dopasowane do potrzeb rolników, konsumentów i firm, niż niż rolnictwo ekologiczne. Żyjemy teraz w szalonych czasach - Covid, galopująca inflacja, niepewne otoczenie regulacyjne - a więc w naszej ocenie ta przewaga rolnictwa zrównoważonego jeszcze się zwiększa. Wdrażanie zrównoważonych praktyk rolniczych będzie oznaczało w najbliższych latach większe dopłaty unijne dla rolników. Jeśli mówimy tylko o Polsce, to ministerstwo rolnictwa zapowiedziało, że do 2030 r. chce, żeby 7 proc. powierzchni rolniczej zajmowało rolnictwo ekologiczne. Teraz jest to ok. 3,5 proc. A więc nawet ministerstwo widzi tutaj ograniczony potencjał rozwoju rolnictwa ekologicznego - mówił uczestnik debaty. Adam Kopyść dodał, że już teraz wielu rolników spełnia wymogi rolnictwa zrównoważonego lub stosunkowo szybko jest w stanie je spełnić. Uczestnik debaty podkreślił też, że większość konsumentów chce kupować produkty rolnictwa zrównoważonego i chce więcej za nie płacić. - Czego brakuje? Konsumenci w sklepach po prostu nie widzą takich produktów. Rozmawiamy obecnie z sieciami handlowymi i mamy nadzieję to zmienić. Produkty rolnictwa zrównoważonego to taki Kopciuszek, chcemy aby odkryto jego piękno - podsumował Adam Kopyść.

O zrównoważonej produkcji opowiedziała również Anna Dębicka. Uczestniczka debaty mówiła, że zrównoważony rozwoju to zysk dla nas wszystkich. - Chodzi przecież o to, żeby ludziom żyło się lepiej, aby żywności nie zabrakło. Podam przykład z lat ’90 kiedy w Nowej Fundlandii załamał się połów dorsza. Wioski po prostu przestały istnieć, teraz to samo dzieje się w wielu miejscach na świecie. Polska jest w czołówce, jeśli chodzi o produkcję ryb. Nasze firmy wiedzą jak korzystać ze zrównoważonych źródeł. Większość decyzji jest jednak podejmowanych w sklepie przy półce. To sieci handlowe muszą promować właściwe trendy zakupowe. To jest odpowiedzialność sektora retail. On ma wielki wpływ na konsumentów, bo wszystko sprowadza się do decyzji konsumenckich - podsumowała przedstawicielka MSC.

Adam Baucza nawiązał do wypowiedzi przedstawiciela stowarzyszenia ASAP. - Mamy teraz 2 typy produkcji rolniczej: ekologiczne i konwencjonalne. Pierwsze nie wyżywi nas wszystkich. Rolnictwo ekologiczne to w głównej mierze spadek produkcji i postawienie na wysoką jakość. Z drugiej strony rolnictwo konwencjonalne oznacza coraz więcej nawozów mineralnych i środków ochrony roślin. Ta produkcja nastawiona jest na ilość. Nie patrzymy na to, jak szkodzimy sami sobie. Moim zdaniem samo rolnictwo zrównoważone nie jest odpowiedzią. Musimy regenerować glebę, bo niedługo na świecie nie będzie co jeść. Musimy nawozić organicznie, naturalnie, podchodzić świadomie do zarządzania gospodarstwem rolnym. Mamy gospodarstwa ambasadorskie w Polsce, które są przykładem takich działań regeneracyjnych. One wcale nie produkują mniej - podkreślał uczestnik debaty. Dodał, że jakość produktów rolnych teraz jest na bardzo niskim poziomie, a w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat zawartość wapnia w ziemniaku spadła o 93 proc. - Jedzeni dziś to wypełniacze, nie ma odżywczego działania. A przecież można produkować, wytwarzać lepiej - podsumował.

Więcej na portalspożywczy.pl