Państwo członkowskie przejmują prezydencję w Radzie UE rotacyjnie co sześć miesięcy. W tym okresie przewodniczy posiedzeniom tej instytucji na wszystkich szczeblach, pomagając zapewnić ciągłość prac UE. Polska, jak dotąd, sprawowała tę funkcję przez jedno półrocze – w 2012 r., a jej kolejna kadencja przypada na rok 2025.

Czechy będą przewodzić Radzie już drugi raz.

- Rozpoczynająca się 1 lipca prezydencja Czech może oznaczać pewną zmianę priorytetów polityki unijnej. Z deklaracji rządu w Pradze wynika, że głos tzw. nowych krajów członkowskich z Europy Środkowo–Wschodniej będzie słyszalny mocniej niż do tej pory – oceniają analitycy ogólnoeuropejskiego programu badawczego ESPON.

Przede wszystkim Czechy chcą usztywnić stanowisko Unii względem Rosji poprzez nakładanie kolejnych sankcji oraz polityczne i wojskowe wsparcie dla Ukrainy. Istotną rolę w programie nowej prezydencji odgrywać ma także bezpieczeństwo energetyczne, jednak akcenty w tej kwestii będą rozłożone inaczej niż dotychczas.

- Program Fit for 55 tworzy podstawy dla dekarbonizacji, jednak nasza prezydencja skupi się przede wszystkim na dokładnej realizacji głównego celu krótkoterminowego, jakim jest uniezależnienie się od rosyjskich paliw kopalnych i zabezpieczenie stabilności oraz ciągłości dostaw – napisano w dokumencie przedstawionym przez rząd w Pradze.

Prezydencja czeska deklaruje również gotowość do pracy nad wdrożeniem regulacji dotyczących rezerw gazu, czyli napełniania magazynów w okresie poprzedzającym zimę, oraz promowania wspólnych zakupów surowca, tak jak to miało miejsce przy okazji gromadzenia szczepionek przeciwko COVID–19. Wreszcie, przewodnicząc Radzie UE Czechy chcą się zająć także wzmocnieniem roli energii jądrowej w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego Wspólnoty i realizacji jej celów klimatycznych.

- Biorąc pod uwagę rosnącą niestabilność na świecie, prezydencja czeska skupi się również na wzmocnieniu bezpieczeństwa i zdolności obronnych UE, opartych na strategicznym partnerstwie z NATO – deklaruje Praga.

A jakie działania dla rolnictwa?

30 czerwca br. w Warszawie odbyło się IV Europejskie Forum Rolnicze organizowane przez Fundację Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej. W czasie tego wydarzenia zorganizowano debatę poświęconą europejskiemu rolnictwu w obliczu wojny w Ukrainie, w której wziął udział Henryk Kowalczyk, wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi oraz ministrowie rolnictwa Czech, Litwy i Łotwy.

Jak się nietrudno domyśleć, w trakcie dyskusji rozmówcy dużo uwagi poświęcili barierom w odbiorze zbóż z Ukrainy – zarówno pod względem ilościowym, jak i technicznym, w tym infrastrukturze, która jest niezbędna do przeprowadzenia tego procesu: magazynowania ukraińskich surowców rolnych, oraz rosnącym cenom żywności w poszczególnych krajach. Henryk Kowalczyk podkreślił, i zgodni z nim byli pozostali uczestnicy debaty, że w chwili obecnej nie możemy doprowadzić do obniżenia produkcji w Unii Europejskiej z powodu istotnego spadku plonów w Ukrainie. Upatruje w tym szansy dla UE, by stać się spichlerzem dla świata, ponieważ zapotrzebowanie na żywność globalnie będzie rosło.

W trakcie tej dyskusji rozmówcy odnieśli się też m.in. do tempa procedowania krajowych Planów Strategicznych dla Wspólnej Polityki Rolnej.

– Rolnicy we wszystkich państwach członkowskich muszą z wyprzedzeniem wiedzieć, co mają robić, co za chwilę mają wysiać, jak mają się przygotować. Podejście KE, tej administracji mnie zaskakuje a nawet przeraża. Będę żądał, aby KE była szybsza przy omawianiu Planów Strategicznych w poszczególnych krajach członkowskich – mówił wczoraj szef czeskiego resortu rolnictwa Zdenek Nekula, podkreślając jednocześnie, że od początku rozpoczynającej się dzisiaj prezydencji Czech w Unii Europejskiej będzie żądał od Komisji jak najszybszego działania w tym temacie.

– Najlepiej by było, gdyby ten plan był przyjęty już w tej chwili, zresztą Polska wysłała jako jedna z pierwszych w grudniu, a uwagi pierwszy raz w marcu, więc na prawdę nie ma czasu. Końcówka jest bardzo pospiesznie negocjowana, natomiast początek trochę był przespany. Ja byłem pełen optymizmu, że w lipcu zostanie zatwierdzony ten Plan Strategiczny, ale mój optymizm trochę gaśnie – mówił z kolei wicepremier Henryk Kowalczyk.

Minister Nekula zadeklarował też w czasie dyskusji, że priorytetem Czechów będą działania w kwestii bezpieczeństwa żywnościowego. Przyznał, że jest zwolennikiem odłożenia w czasie realizacji niektórych założeń Europejskiego Zielonego Ładu w obliczu obecnych, bardzo istotnych bieżących problemów związanych z wojną na Ukrainie.

Oprac. m.in. na podst. PAP