Protesty zostały zwołane przez Izbę Rolniczą (Agrarni komora) i Związek Rolniczy (Zemiedielsky svaz) zrzeszające głównie pracowników wielkich gospodarstw rolnych.

Protesty skrytykowało Stowarzyszenie Rolnictwa Prywatnego (Asociace sukromneho zemiedielstvi). O zmianie zasad w systemie wypłacania europejskich dotacji zdecydował rząd przed tygodniem. Pierwotnie planowano określenie maksymalnej kwoty dotacji mających trafić do dużych gospodarstw. W końcu wycofano się z tego pomysłu, ale zwiększono środki przeznaczone dla mniejszych rolników. Drastycznie ograniczono natomiast maksymalne środki przeznaczone na inwestycje.

Protestujący przekonywali, że rządowe zmiany doprowadzą do skoków cenowych oraz do niedoborów żywności. Na zmianach mogą ich zdaniem skorzystać rolnicy z Polski.

Mniejsi producenci żywności są zdania, że zmiany te będą oznaczać wyrównanie poziomów dotacji. Zdaniem ekspertów wielkie firmy otrzymywały o 20 proc. więcej środków pochodzących z dotacji na hektar niż inne grupy rolników.

Minister rolnictwa Zdeniek Nekula zapowiedział, że nie ugnie się pod wpływem protestów i nie zmieni zdania. W piątek zamierza rozmawiać z przedstawicielami wszystkimi związków rolniczych.