Wraz z początkiem 2022 r. prezydencję w Radzie UE obejmie Francja, która m.in. planuje zająć się wyrównaniem standardów wobec towarów eksportowanych do UE, proponując tzw. instrumenty lustrzane. Niejednokrotnie produkty czy surowce przywożone do UE są wytwarzane w innych wymogach, często niższych niż te, które muszą wypełniać unijni rolnicy. Dodatkowo podkreśla się, że oczekiwania względem ochrony klimatu i środowiska w UE rosną, a jednocześnie nie są uwzględnione w umowach handlowych. Czy to się zmieni? Pytamy o to Janusza Wojciechowskiego, komisarza UE ds. rolnictwa.

- Bardzo dobrze, że prezydencja francuska zajmie się tym tematem. Jestem umówiony z francuskim ministrem rolnictwa i przygotujemy raport, który przedstawi stan obecny, czyli w jakim stopniu mamy problem nierównych standardów w wymianie handlowej. Te kwestie są też dynamiczne i cały czas ulegają zmianie. Pamiętajmy, że inne kraje też podnoszą swoje standardy środowiskowe, sanitarne czy ekologiczne, to nie jest tak, że tylko UE ma coraz wyższe. Świat również idzie w kierunku zrównoważenia produkcji rolniczej - podkreśla w rozmowie. 

Jednocześnie zauważa, że w interesie UE jest również to aby nie stwarzać barier w handlu żywnością. Przy czym, każda żywność, czy też płody rolne, muszą być bezpieczne zdrowotnie. 

- To nie będzie takie proste, jak niektórym się wydaję, że ogłosimy zarządzenie, że wszystkie produkty mają spełniać takie same standardy jak w UE. One muszą spełniać takie same standardy bezpieczeństwa, ale nie muszą spełniać takich samych standardów, co do sposobu ich produkcji. Przykładowo, środek ochrony roślin nie może przekraczać określonego poziomu pozostałości w żywności, ale może być taka sytuacja, że ten produkt został wytworzony przy pomocy środka, który w UE został zakazany, a gdzie indziej obowiązuje. Światowa Organizacja Handlu wyklucza stosowanie barier handlowych, czyli podwyższanie standardów, ponad uzgodnione kwestie. Unii Europejskiej musi na tym zależeć, żeby tych barier nie było, dlatego że UE jest największym w świecie eksporterem żywności. Nadwyżka eksportu nad importem to jest 62 mld euro. Wartość eksportu poza UE wynosi 184 mld euro a wartość importu 122 mld euro. Widać te wartości np. w przypadku USA, że dwa razy więcej żywności tam eksportujemy niż importujemy. Dlatego, musimy poruszać się ostrożnie, przede wszystkim promować te wyższe standardy, podkreślać, że nasi konsumenci ich oczekują, są świadomi i wrażliwi na warunki wytworzenia produktów, jak choćby poprawa dobrostanu zwierząt, czy ochrona środowiska - dodaje Wojciechowski.

Komisarz dodaje, że na świecie rośnie popyt na żywność wysokiej jakości. Jednak niektórzy zatrzymali się na innym etapie i próbują przekonywać, że wszyscy będą produkować masowo a my przegramy, a jest wręcz odwrotnie. - Z masową produkcją daleko nie zajedziemy, bo Europa nie wygra konkurencji na intensywność produkcji, ale wygrywa i będzie dalej wygrywała wysoką jakością, zrównoważonym wytworzeniem żywności czy oznaczeniami geograficznymi. Te atuty znakomicie dziś funkcjonują w eksporcie żywności i będą nadal zyskiwać na wartości.  Posiedzenie ministerialne WTO zostało obecnie przesunięte ze względu na COVID i dopiero w czerwcu będziemy o tym rozmawiać - mówi.