PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Daniel Alain Korona, prezes Elewarru, się lustruje

Daniel Alain Korona, prezes Elewarru, się lustruje fot. Pixabay

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 19-06-2019 14:21

Tagi:

Dlaczego Daniel Alain Korona składa oświadczenie lustracyjne, a nie wystąpił z wnioskiem o autolustrację do sądu?



Daniel Alain Korona nie pierwszy raz chce czegoś od IPN. Wszystkie swoje kroki opisuje skrzętnie na anonimowym blogu. Jego czytelnicy (nie wiadomo, czy w ogóle są, ale to bez znaczenia – ważniejsze, że do owych tekstów można się potem odwoływać w kolejnych publikacjach, jeśli tylko trzeba potwierdzić, że ktoś myśli tak, jak Daniel Alain Korona) mogli się już dużo wcześniej dowiedzieć, że niedobry IPN odmówił mu „statusu działacza opozycji antykomunistycznej”.

Stało się tak, bo „status działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych, zgodnie z art. 5 ust. 1 ustawy o działaczach opozycji potwierdza, w drodze decyzji administracyjnej, Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych po stwierdzeniu przez Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, iż osoba ubiegająca się o potwierdzenie statusu działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych spełnia warunki, o których mowa w art. 4.” - a to okazało się niemożliwe, gdyż część posiadanych przez IPN „dokumentów spełnia kryteria dokumentów opisanych w art. 4 ust. 2 ustawy o działaczach opozycji, tj. były wytworzone przez Wnioskodawcę lub przy Jego udziale w ramach czynności wykonywanych w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji przez organy bezpieczeństwa państwa.”

Organ wyjaśnił też, że „Prezes Instytutu Pamięci Narodowej w wydanych decyzjach nie rozstrzyga o współpracy Wnioskodawcy z organami bezpieczeństwa państwa, a jedynie informuje o treści dokumentów znajdujących się w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, według kryteriów wymienionych w art. 4 ustawy o działaczach opozycji. Organ nie prowadzi też postępowania dowodowego w celu ustalenia prawdziwości faktów opisanych w dotyczących wnioskodawcy dokumentach”.

To bezeceństwo IPN Daniel Alain Korona zaskarżył był skutecznie w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie. Sąd uchylił decyzję IPN, ale tylko z uwagi na uchybienie zasadzie dwuinstancyjności postępowania – gdyż obie decyzje w przedmiocie odmowy potwierdzenia skarżącemu spełnienia warunków, o których mowa w art. 4 ustawy o działaczach opozycji wydała i podpisała działająca z upoważnienia Prezesa IPN ta sama osoba. „Z tego powodu zaskarżona decyzja podlega uchyleniu i to bez konieczności odnoszenia się do meritum sprawy, jak i pozostałych zarzutów zawartych w skardze, ponieważ sprawa wymaga ponownego rozpatrzenia przez organ z uwagi na zasadę dwuinstancyjności postępowania administracyjnego” – podał sąd w wyroku z 11 stycznia 2017 roku.

Nie wiedzieć dlaczego ciąg dalszy tej sprawy nie nastąpił – a przynajmniej na blogu nic o tym nie ma.

Dopiero 5 czerwca 2019 r. Daniel Alain Korona (bo któż inny posiada taką wiedzę? może kolega?) poinformował na swoim anonimowym blogu: „Daniel złożył teraz do IPN oświadczenie lustracyjne celem rozstrzygnięcia - i to niezależnie od wymogu ustawowego bądź jego braku. W świetle przepisów ustawy nie jest on bowiem objęty wymogami ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (organ powołujący uznał że członek zarządu spółki nie jest objęty wymogami ustawy). Co zrobi teraz IPN? Przeprowadzi postępowanie, co będzie wiązało się z koniecznością weryfikacji prawdziwości oświadczenia, czy też odmówi w związku z brakiem wymogu ustawowego?” – zastanawia się nasz bohater.

A my wiemy. Nie ma na co czekać. Nie ma trybu postępowania wobec oświadczenia lustracyjnego osoby niepodlegającej obowiązkowi lustracyjnemu. Daniel Alain Korona traci czas – albo gra na zwłokę.

Już wróble ćwierkają o wcale długim okresie, w którym Daniel Alain Korona stawiał się był w wiadomym urzędzie, aby złożyć doniesienie na swoje środowisko. Zatem miast czekać na kolejną przykrość ze strony IPN, może lepiej powspominać?

18 lutego 1988 roku odbyła się rozmowa operacyjna, podczas której Daniel Alain Korona zapewnił, że obronił pracę magisterską i podjął pracę w Centrali Handlu Zagranicznego. „Ponadto stwierdził, że jest zaskoczony naszą wizytą, gdyż od dawna nie prowadzi żadnej działalności, do której moglibyśmy mieć zastrzeżenia. Dopiero, gdy zorientował się, że jest nam wiadome, iż posiada kontakty z osobami znanymi nam z prowadzonej wrogiej działalności u których zalega w płatnościach oraz iż wiemy o zaginięciu maszyny do pisania, dało się zauważyć oznaki wyraźnego zdenerwowania”.

Warszawa, 29 lutego 1988 r. Notatka służbowa:

„W dniu 29.02.88 na mój służbowy nr telefonu zadzwonił D. Korona z prośbą o spotkanie. Umówiliśmy się w kawiarni budynku INTRAKO II przy ul. Chałbińskiego. Na wstępie rozmowy Korona stwierdził, że przemyślał sprawę, ma świadomość, że posiadamy szereg informacji dot. jego działalności i dbając o własny interes chciałby zaproponować pomoc przekazując wyprzedzające informacje w zamian za to, że nie będziemy go niepokoić w szczególności w domu rodzinnym. Sam zamierza działalności swej zaprzestać i uważa się za anarchistę. Na dowód, że jego propozycje są w stosunku do nas uczciwe przekazuje następujące informacje: (…)”

Spotkania kontynuowano. Nie okazały się pomocne w „dbaniu o własny interes”.

Notatka z 23 września 1988 r.: „W dniu dzisiejszym DK przekazał mi informację, że jest oburzony, że stworzyliśmy sytuację uniemożliwiającą mu działalność w środowisku młodzieży akademickiej. Prawdopodobnie będzie zmuszony zmienić pracę. Nie wie jeszcze, gdzie będzie pracował, a od listopada zamierza wyjechać do rodziny we Francji. Orientacyjny termin powrotu – koniec grudnia br. Na pytanie czy będzie skłonny spotkać się ze mną po powrocie stwierdził, że nie ma możliwości.”

Można więc powiedzieć, że kontakt był dobrowolnie nawiązany i tak też przerwany.

Pojawiające się nazwiska, o których podczas spotkań z oficerem prowadzącym informował Korona (a zanotowano, że niektóre wymieniał z zamiarem imponowania), to m.in.: Danuta Nowakowska z NSZZ „Solidarność” w Paryżu, Maria Pinior, Cezary Rautszko, Jacek Czaputowicz, P. Niemczyk, Zbigniew Janas, Wiktor Kulerski, Zbigniew Bujak, A. Koc.

Wiadomości uzyskane od D. Korony wykorzystywano operacyjnie.

O czym informował? Przeczytajmy dla przykładu notatkę służbową z 23 marca 1988 r. z rozmowy z Danielem Koroną „dot. M. Kamińskiego – NZS-UW”:

„Działalność swoją rozpoczął w maju 1986 roku. Posiada ścisłe kontakty z FMW (Federacja Młodzieży Walczącej – dop. MP-K), które nawiązał poprzez Cezarego Rautszko  oraz Artura Dąbrowskiego z BUW. W październiku 1986 r. uczestniczył w spotkaniu przedstawiciela francuskiej organizacji CFDT Daniela Ritter (pochodzenia żydowskiego) z RKW tj. J. Dynar, Kulerski, Bujak, Janas. Znajomość z Kamińskim zaczęła się w dniu 11 listopada 1986 r. w areszcie KDMO, kiedy to rozważaliśmy sprawę powołania do życia Unii NZS.

Kamiński jest osobnikiem bardzo ambitnym zdającym sobie jednak sprawę z konsumpcyjnego nastawienia opozycji w Polsce. Zdaniem Korony i on jest zainteresowany jak największym udziałem finansowym w tej działalności. Są to duże pieniądze ok. 1 000 000 miesięcznie. Korona nie zna jego aktualnego adresu. Podobno mieszka u swojej siostry na Ursynowie.”

Czy Daniel Alain Korona komuś zaszkodził? Trzeba wątpić. Tego nie wiadomo. Natomiast prawie wszystko, o czym opowiadał, służby wiedziały.  Oceniono go – uznano że to „człowiek słaby, nie ciekawy, o zapatrywaniach anarchistycznych” (pisownia zgodna z oryginałem) – i zrezygnowano z kontaktu i wcześniej podjętej obserwacji. Sprawę skierowano do archiwum.

Nie chodzi jednak o rolę Daniela Alaina Korony wtedy – ale teraz. I o jego osobowość.

Dlaczego Daniel Alain Korona mając niewyjaśnioną sytuację w tak ważnej sprawie został prezesem Elewarru? W podobnej sytuacji w 2006 roku gazeta.pl pisała:

„Lipiński: - Powinny być procedury, które uniemożliwiają byłym pracownikom SB ubieganie się o rządowe stanowiska. Osoby, które pełnią rządowe funkcje, muszą być wiarygodne. A byli pracownicy SB, nawet jeśli są fachowcami, wiarygodni nie są.

Innego zdania jest Janusz Maksymiuk, wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Samoobrony. Przyznaje, że Mielewski konsultował z nim swój start w konkursie na szefa ARiMR: - Pytał, czy ma kandydować do ARiMR, czy do Agencji Rynku Rolnego. Nikogo nie dyskwalifikuje to, że był pracownikiem SB. Jeśli nie donosił na innych, może ubiegać się o rządowe funkcje.”

A jeśli donosił? Czy w 2006 roku było to ważne, a w 2019 już nie?

Dlaczego prezes spółki państwowej nie wie, jak postąpić, aby uwolnić się z zarzutu współpracy z organami bezpieczeństwa PRL? Dlaczego składa oświadczenie lustracyjne, a nie wystąpił z wnioskiem o autolustrację do sądu? Pozwoliłoby mu to poznać akta, przechowywane przez IPN. Pozwoliłoby też ocenić sytuację – a może nawet przyznać się do błędu. Mogłoby wreszcie uwolnić się od presji wywieranej przez osoby, które te akta znają – i mogą wykorzystywać sytuację do wywierania nacisku. Jeszcze niedawno mówiło się o właśnie takim dobroczynnym wpływie lustracji. Odstąpiono jednak od upublicznienia akt, co zrobiono w innych krajach, w których zapomniano już o takich problemach. Niestety u nas sprawa lustracji jest w zawieszeniu. Dla niektórych to zawieszenie to miecz Damoklesa…

Już 7 listopada w Warszawie jedno z najważniejszych wydarzeń w rolniczym kalendarzu. Szerokie grono znamienitych gości i dziesiątki sesji, w których poruszamy aktualne i ważne dla rolników tematy. Zarejestruj się teraz!



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (44)

  • bubm 2019-06-21 10:22:34
    co to teraz dzieje się w Elewarr wola o pomste do nieba niegdyś firma znakomita a teraz dorwala się dobra zmiana i sami rolnicy widza tylko afery nepotyzm kolesiostwo członkowie PiS sa już tym zniesmaczeni tez mogli by pelnic takie funkcje prezesa dyrektora ale niestety nie maja przebicia bo tam nie liczy się kompetencja tylko rodzina wujkowie i jak widać z artykulu służby i związkowcy a Ardanowski tez ze związku i wszystko jasne
    • Leincio 2019-06-21 11:17:44
      Teraz to panie były Prezesie w elewarrze jest zysk. A poprzednio narobiles Pan 17 mln straty w rok (40 mln na grupie kapitałowej). Zamiast schować się do mysiej dziury, to jeszcze Pan pokrzykujesz i knujesz.
      • Perła 2019-06-21 11:33:08
        To już Koronę odwołali?
    • Re-perła 2019-06-22 10:24:50
      Elewarr teraz za Korony jest teraz na plusie, a odwołali Drechnę pod koniec 2018 roku. Spółka za rok 2017/18 miała 17,2 mln zł straty.
    • Re-bubm 2019-06-22 10:36:02
      Firma znakomita? Rzeczywiście dekapitalizacja majątku od lat (stwierdza to NIK w swoich raportach z 2010-2015), ponad 30 mln zł strat od 2013 r. do 2018 roku. Dobre sobie. Obecnie nepotyzm? Z tego co wiemy Korona nie jest z PIS, nikt z jego rodziny bliższej lub dalszej nie jest zatrudniony w Elewarrze (chyba byłoby o tym już głośno). Służby i związkowcy? A jakich służbach i jakich związkach mowa, bo w sumie nie wiem. W Elewarrze działa NSZZ "Solidarność", ale nikt z komisji zakładowej nie został członkiem kierownictwa spółki.
  • Czysty 2019-06-20 21:22:35
    Hannę Macierewicz Nator , wpisano do rejestru KTW, i na tej podstawie Halicki zarzucał jej współpracę. Hanna została oczyszczona zarzutów. Podobnie będzie teraz, współpracy nikt nie udowodni, ale nawet nie o to chodzi. Obrzuć błotem, zawsze coś zostanie, i taki jest cel artykułu.
  • Myślenie 2019-06-20 21:17:23
    "Kamiński jest osobnikiem bardzo ambitnym zdającym sobie jednak sprawę z konsumpcyjnego nastawienia opozycji w Polsce. Zdaniem Korony i on jest zainteresowany jak największym udziałem finansowym w tej działalności. Są to duże pieniądze ok. 1 000 000 miesięcznie." - to typowe SBecki sposób myślenia, że opozycjoniści robili wszystko dla pieniędzy, nie wierzyli że dla idei, a to już poszlaka że to SBek sam to napisał, a nie jakaś informacja przekazana.
    • czysty 2019-06-20 21:39:45
      Celowo artykuł wymienia notatkę z nazwiskiem Kamińskiego? Wiadomo b. szef CBA, koordynator służb, ważna postać w PISie, najwyraźniej inspiratorzy tekstu liczą że ten ostatni zdenerwuje się, zareaguje i Korona zostanie odwołany. Taki plan, tyle że jeżeli informacje z tych notatek są nieprawdziwe (a już pobieżna analiza pozwala stwierdzić że tak jest w istocie), to nie będzie negatywnej reakcji.
  • jawny 2019-06-20 18:09:22
    "Mogłoby wreszcie uwolnić się od presji wywieranej przez osoby, które te akta znają – i mogą wykorzystywać sytuację do wywierania nacisku." Przecież sam Korona wystąpił do IPN ws. statusu działacza, ujawnił fakt odmowy, odmówił niejawnej rozprawy w sądzie, ujawnił wszystko co się w sprawie dzieje, teraz sam występuje do IPN o lustrację. To o jakiej presji mowa, jak wywrzeć nacisk na osobę, która wszystko ujawnia. Trochę logiki, doprawdy...
    • Jan serce 2019-06-20 19:56:23
      Niech napisze z kim na kogo donosil. Przeprosi i po sprawie. A tak tylko sie meczy, ulega naciskom.
    • jawny 2019-06-20 21:13:44
      Janie, Janie Serce, trochę logiki, skoro sprawa toczy się jawnie, zatem tzn. że na Koronę nie ma haka, i dlatego jest ten artykuł, bo skoro nie ma możliwości nacisku na Koronę, to szuka się możliwości publicznej, by doprowadzić do jego odwołania. I tylko temu służy ten artykuł.
  • obserwator 2019-06-20 17:39:31
    Korona jak wynika z dokumentów senackich i sejmowych konsekwentnie domaga się rozwiązań lustracyjnych np. www.senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k9/petycje/p94017/231_kombatanci.pdf www.senat.gov.pl/prace/komisje-senackie/przebieg,6608,1.html A zatem po co walczy o lustrację, która by go objęła, jeżeli by współpracował ze służbami, by się wykluczyć na przyszłość. Nie ma w tym logiki co imputuje autorka artykułu czy Rysiek z poligrafii
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 100.24.122.228
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.