W czasie ubiegłorocznej konferencji "Farmera" Narodowe Wyzwania w Rolnictwie 2022, odbyła się debata ekspertów, w czasie której Wiktor Szmulewicz, prezes Zarządu KRIR dość krytycznie wyraził się o krajowym doradztwie rolniczym.

Redakcja farmer.pl poprosiła więc prezesa Zarządu Izb Rolniczych o rozwinięcie tego tematu. 

 - Mamy dziś w Polsce państwowe doradztwo rolnicze i doradztwo komercyjne: prowadzone przez firmy prywatne oraz te produkujące na rynek konkretne produkty, jak firmy chemiczne, nawozowe, paszowe i inne. (...)  Doradztwo państwowe jest dzisiaj skupione bardzo na wdrażaniu wspólnej polityki rolnej i polityki rządowej, co jest ze sobą oczywiście spójne. Określiłem, że takie doradztwo jest słabe, dlatego, że ma bardzo mało środków na ten cel. Doradca (państwowy - dop. redakcji) jest dzisiaj praktycznie słabo "uzbrojony": nie ma samochodu, nie ma laptopa, nie jest doinformowany, dokształcony. Czasami boi się do rolnika pójść, bo rolnik wie więcej niż doradca i doradztwa, takiego jak bym sobie życzył, w ogóle nie ma - stwierdził w rozmowie z dziennikarką farmer.pl Wiktor Szmulewicz.

Dodał, że obserwuje doradztwo w innych krajach, rolniczo mocnych, i jest ono tam zorganizowane zupełnie inaczej niż w Polsce.

- Jest doradca, który współpracuje z konkretnymi gospodarstwami i on się specjalizuje w danej branży. On to konkretne gospodarstwo zna. Śledzi wszystkie nowinki i ma zaufanie gospodarza do siebie, bo on tego gospodarza przez wiele lat prowadził i (rolnik - dop. redakcji) na tym zyskał - wymieniał szef KRIR.

- U nas takiego doradztwa nie ma w ogóle - stwierdził Wiktor Szmulewicz.

W jego ocenie, polski rolnik jest skazany na własne wyczucie, między rolnikiem a doradcą nie ma zaufania, a co za tym idzie wsparcia, które przekłada się na realne korzyści w gospodarstwie.

- I w tym kontekście mówiłem, że to państwowe doradztwo jest dla rolników słabe. Rolnik dziś idzie w ciemno, nie ma przygotowanego planu rozwoju gospodarstwa albo reagowania (na kryzysy - dop. redakcji) - dodał Szmulewicz.

Jak opisywał w rozmowie z farmer.pl, rolnik, który chce dziś kupić maszyny czy poczynić inne inwestycje w ramach PROW lub innych środków finansowych idzie do doradcy i mówi o swoich planach prosząc o opracowanie wniosku i biznesplanu. Co ten czyni. Ale mu nie powie - jak twierdzi Szmulewicz - że może ten nowy traktor jest temu rolnikowi niepotrzebny i warto postawić na coś zupełnie innego, co by dało dodatkowy dochód. 

- Nie ma doradztwa, które by prowadziło dane gospodarstwo ku lepszemu i to jest właśnie nasza słabość - uważa prezes Zarządu KRIR.

W budżecie na 2023 r. na doradztwo rolnicze zadekretowano w sumie ok. 340 mln zł.