„2 marca 2020 r. Zarząd Spółki złożył do Sądu dwa wnioski, wniosek o otwarcie postepowania sanacyjnego oraz wniosek o ogłoszenie upadłości. Bezpośrednią przyczyną złożenia powyzszych wniosków jest brak rozliczenia Programu Stabizacji Cen na rynku jabłek przemysłowych, który realizawany był przez Spółkę w roku 2018 i 2019 na podstawie zawartych umów z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa" – podała wczoraj spółka na swojej stronie internetowej (pisownia zgodna z oryginałem).

Tym samym spółka oceniła rządowy „Program stabilizacji cen na rynku jabłek przemysłowych”.

Przypomnijmy: KOWR udzielił spółce Eskimos gwarancji kredytowych na 100 mln zł. Zabezpieczeniem były: przecier jabłkowy, sok, destylat i alkohol etylowy – które, wobec faktu niespłacania kredytu przez Eskimosa – KOWR ostatecznie przejął.

CBA już od stycznia 2019 roku prowadzi kontrolę w tej sprawie i zdecydowało się powiadomić prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Sprawę wyjaśniano podczas sejmowej KRiRW w połowie lutego, ale wówczas Eskimos nie zapowiadał jeszcze upadłości, a reprezentujący firmę Leszek Słaboński wskazywał na rozczarowanie ze współpracy z rządem.

- Eskimos nie dostał 100 mln zł. Eskimos wziął na swoje ryzyko kredyt 100 mln zł, który powinien zwrócić. Zwróci wtedy, jak zarobi, jeżeli nie zarobi – zbankrutuje – mówił i zapowiadał co innego niż upadłość: - Ja już więcej takich transakcji robił nie będę…

Więcej: Pomoc rolnikom czy lekkomyślne dysponowanie wspólnymi pieniędzmi?

Wobec przejęcia „towarów jabłkowych” od Eskimosa przez KOWR w styczniu, aktualne pozostaje pytanie, jaki interes zrobi na nich KOWR. Odpowiedź na nie pokaże, ile z ponad 100 milionów 820 tysięcy złotych przekazanych przez KOWR do BOŚ z tytułu gwarancji kredytowych wróci do wspólnej państwowej kasy.

Jak podawał Eskimos, wartość przejętego towaru kształtuje się w granicach 70-200 milionów złotych, w zależności od metody wyceny. Ile zarobi na nim KOWR?

Czytaj też: KOWR przejął jabłka Eskimosa. Czy przejmie mleko Bielmleku?