Skorzystało z tej możliwości kilku autorów komentarzy wystosowanych pod tekstami „Farmera”. Bohater publikacji, a i większości komentarzy, poczuł się dotknięty ich treścią. Złożył zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa.

Więcej: Farma trolli w Elewarrze 

Po blisko dwóch latach efektem tego śledztwa jest ustalenie właścicieli sprzętu (komputery i telefony), z którego poczyniono wpisy. Wszystkich ich prokuratura przesłuchała i… umorzyła śledztwo z powodu „niewykrycia sprawcy przestępstwa”.

Prokuratura uznała się bezradna (przynajmniej jak dotąd – część postanowień jest nieprawomocna), gdyż wszyscy przesłuchani zaprzeczyli, że pisali te komentarze.

W uzasadnieniu postanowienia podano: „Na podstawie danych uzyskanych od operatorów ustalono, że urządzenie, z którego dokonano wpisów posługując się nickami: DR, hahaha, gigf, Polo, normal zarejestrowane jest na osobę o danych Małgorzata Bassa-Rogulska, zaś urządzenie, z którego dokonano wpisu posługując się nikiem Jadwiga zarejestrowane jest na osobę o danych Dominik Poszywała. W zakresie zaś osoby posługującej się pseudonimem Mag ustalono, że urządzenie, z którego dokonano wpisu, posługując się tym nikiem, zarejestrowane jest na Stowarzyszenie <Polskie Euro 2012>, którego prezesem jest Daniel Alain Korona.

Przesłuchany w charakterze świadka, w trybie art. 183 kpk Daniel Alain Korona, Dominik Poszywała oraz Małgorzata Bassa-Rogulska zgodnie zeznali, że nie byli autorami wpisów zamieszczonych na portalu farmer.pl, pomawiających Bogdana Drechna w opinii publicznej. Przesłuchane osoby nie były w stanie wskazać kto takowe wpisy pod adresem pokrzywdzonego zamieścił”.

Wcześniej (i ta część postanowienia jest już prawomocna) prokuratura ustaliła, że część komentarzy pochodziła wprawdzie z komputerów Elewarru, ale nie wiadomo, kto siedział za komputerem – a Elewarr nie ma obowiązku „wydać dane osobowe i adresowe użytkownika o wskazanym numerze IP, chociaż niewątpliwie dane te mają znaczenie dla toczącego się postępowania”, jak to ujął sąd.

Czyli – znana w niektórych środowiskach zasada „jak złapią cię za rękę mów, że ręka nie twoja” przyniosła skutek.

Nie przyniosła skutku inna zasada: ponieważ znaleziono właścicieli użytego do popełnienia przestępstwa sprzętu, a właściciel nie wskazał, komu miałby udostępnić sprzęt w tym czasie i nie zgłosił jego kradzieży - więc przyjmuje się, że to on dysponował sprzętem i popełnił przestępstwo.

Zatem – drodzy autorzy niewybrednych komentarzy – do dzieła. Wszystko wolno. Oczywiście tym, którzy nie mają ambicji, aby przyznać się do własnych wypocin. I oczywiście tylko w Polsce AD 2021.

W końcu jeszcze niedawno w Ministerstwie Sprawiedliwości działała farma trolli, więc kto by się przejmował takową w Elewarrze?

Prokuraturze wypada pogratulować, a Ministerstwu Sprawiedliwości życzyć dalszych sukcesów w obronie wolności w sieci.

A co z pokrzywdzonym? Co z poziomem życia publicznego?

A kogo to obchodzi?