Najważniejszą dotacją dla Travisa, jest dofinansowanie zakupu nowych maszyn. Program polega na wymianie starych maszyn i urządzeń, które nie spełniają obecnych norm czystości spalin. Wysokość dotacji jest uzależniona od bardzo wielu czynników. Po pierwsze, brany jest pod uwagę wiek i stopień spełniania norm emisji spalin przez wymienianą maszynę. Po drugie, liczy się liczba motogodzin, którą ma przepracować nowy pojazd silnikowy średniorocznie. Po trzecie, istotny jest wiek i normy czystości spalin, spełniane przez kupowaną maszynę. W związku z tym, najbardziej opłaca się wymieniać sprzęty bardzo stare, które intensywnie pracują w ciągu roku. Dlatego też, Travis dotychczas z pomocą tego programu kupił 7 maszyn – 5 ciężarówek i 2 ciągniki. Jak twierdzi, w najkorzystniejszych sytuacjach otrzymał nawet 80 proc. dofinansowania kosztów zakupu. Co istotne, kupowany sprzęt nie musi być fabrycznie nowy, wystarczy że będzie bardziej przyjazny środowisku niż poprzedni. Warto również zauważyć, że program ten nie obejmuje swoim zasięgiem całego stanu, a jedynie te obszary, gdzie rolnicy gospodarują w okolicach miast i gdzie powietrze jest najbardziej zanieczyszczone. W przypadku wymiany ciągnika, stary egzemplarz nie może być używany na terenie Teksasu. Może on pozostać w Teksasie tylko pod warunkiem, że zostanie spożytkowany na części, a uprzednio blok silnika i rama zostaną przecięte na pół. Travis podkreśla, że wypełnienie wniosku o dofinansowanie trwa 45 minut. Później następuje weryfikacja, która niekiedy trwa kilka miesięcy. Nowy sprzęt jest na podwórku najczęściej przed upływem roku, od momentu złożenia wniosku.

Dotowane są również ubezpieczenia – średnio na poziomie 50-60 proc. Co ważne, ubezpieczany jest tutaj dochód gospodarza, a nie poszczególne ryzyka. Travis nie mógł uwierzyć, że w Polsce rolnicy mogą ubezpieczać poszczególne działki i wybrane ryzyka, a także, że ubezpieczenie od skutków suszy praktycznie nie istnieje. Farmer twierdzi że ubezpieczenia pszenicy i kukurydzy są bardzo tanie, w związku z czym ubezpiecza całość swoich gruntów ornych. W przypadku pszenicy, wartość składek przewyższa wpływy z tytułu utraconego dochodu. Przy kukurydzy sytuacja jest odwrotna. Travis dodaje, że każdy rolnik przez 10 lat buduje tzw. średni plon gospodarstwa, przez ten czas wszelkie straty odnoszone są do średnich plonów w całym regionie. Nie jest to korzystna sytuacja dla farmera, którego przeciętne plony zdecydowanie przewyższają średnią stanową. Po 10 latach jednak, do wypłaty odszkodowań, pod uwagę brane są średnie plony osiągane przez konkretnego rolnika. Tak skonstruowany system ubezpieczeń pozwala na osiąganie w miarę stałych dochodów każdego roku.
Rolnicy mogą korzystać także z tańszego paliwa – bo wyjętego spod opodatkowania podatkiem drogowym. Ponadto istnieją inne dotacje, jak chociażby program skierowany dla farmerów rozpoczynających działalność rolniczą. Travis jednak nie miał szczegółowej wiedzy na ten temat, gdyż sam nie korzystał z tego programu.