• Młodzi rolnicy trafili na farmy, gdzie wraz z amerykańskimi farmerami i ranczerami będą zgłębiać tajniki produkcji rolniczej w Stanach.
  • Trafiłam do miejscowości Gruver, które znajduje się w najdalej wysuniętej na północ części Teksasu.
  • Texas Panhandle to region, który doświadczył największej katastrofy ekologicznej w historii amerykańskiego rolnictwa.
  • Jakie panują warunki do produkcji rolniczej na amerykańskiej prerii?

Po dwudniowym wprowadzeniu do teksańskiego rolnictwa w ramach wymiany młodych rolników Polska-Teksas wyjechaliśmy z naszymi rodzinami na farmy, gdzie będziemy pracować z amerykańskimi rodzinami przez następny miesiąc. Zapraszamy do śledzenia naszych poczynań w ramach serwisu specjalnego ,,Farmerka w Teksasie".

Farma, serwis Case i ranczo 

Celem programu wymiany młodych rolników Polska-Teksas jest nauka poprzez pracę na amerykańskich farmach. Uczestnicy z Polski zostali przydzieleni do farmerów zajmujących się produkcją roślinną (sorgo, bawełna, pszenica i kukurydza), na rancza hodujące bydło, do producentów warzyw i owoców, dealerów maszyn oraz przedsiębiorstw zaopatrujących rolników w środki produkcji. Po zaledwie kilku dniach pracy u niektórych rolników pojawiły się pierwsze przemyślenia.

- To, czego możemy nauczyć się od farmerów z Texasu to zdecydowanie odpowiedni mindset. Tutaj nikt się nigdzie nie spieszy. Jeżeli wstałeś dwie godziny później do pracy niż planowałeś - nic się nie dzieje, po prostu życie toczy się dalej. Ponadto teksańczycy mają świetne poczucie humoru i pomimo wykonywania ciężkiej pracy na farmie, potrafią cieszyć się każdą chwilą spędzona z bliskimi - to jest bardzo cenne - mówi Mateusz Mitrowski, który trafił na farmę w miejscowości Caldwell, w okolicach Houston.

Trafiłam na prerię!

Po 12 godzinach jazdy samochodem niemal przez cały Teksas dojechałam do miejscowości Gruver położonej w najdalej wysuniętym na północ zakątku tego stanu. Przez najbliższy miesiąc będę pracować wraz Nickiem i Katy Slough (czyt. Slaf), którzy wprawdzie nie mają farmy, ale znajdują się bardzo blisko teksańskiego rolnictwa, mianowicie prowadzą biznes zajmujący się zaopatrzeniem. Sprzedają okolicznym farmerom nawozy, środki ochrony roślin, paliwo, a także wykonują usługi w postaci pryskania, jednak o ich biznesach opowiem szczegółowo wkrótce.

Gruver położone jest w tzw. Texas Panhandle, co w wolnym tłumaczeniu znaczy ,,rączka od patelni". Są to południowe tereny Wielkich Równin, a więc amerykańska preria. Jeszcze 150 lat temu pasły się tu stada bizonów, na które polowali Indianie z plemienia Komanczów. W drugiej połowie XIX wieku, dzięki wzmożonej akcji osadniczej oraz niskim cenom ziemi, sprowadzili się tu przybysze z całych Stanów oraz szukający szczęścia mieszkańcy Europy. Na początku XX wieku Wielkie Równiny stanowiły światowy spichlerz, produkując ogromne ilości pszenicy. Orka, grabieżcza gospodarka środowiska, nie stosowanie odpowiedniego płodozmianu oraz poplonów, które zbiegły się z suszą w latach 30. XX w doprowadziły do największej katastrofy ekologicznej w historii rolnictwa Stanów Zjednoczonych. Szacuje się, że w wyniku dusterów, czyli burz pyłowych wzniecanych przez stale wiejący wiatr, 100 mln ha straciło wierzchnią, najbardziej żyzną warstwę gleby. Wielu farmerów i ranczerów opuściło swoje farmy, w poszukiwaniu innej pracy. To właśnie tutaj narodziła się idea uprawy bezorkowej oraz wysiewania poplonów chroniących glebę przed erozją.

ZW ramach wymiany młodych rolników między Polską a Teksasem trafiłam do miejscowości Gruver, która znajduje się w najdalej wysuniętym na północ regionie, tzw. texas Panhandle, fot. Google
ZW ramach wymiany młodych rolników między Polską a Teksasem trafiłam do miejscowości Gruver, która znajduje się w najdalej wysuniętym na północ regionie, tzw. texas Panhandle, fot. Google

Temperatury, jakie panują na Wielkich Równinach latem to 30-40 st. C, wiatr wieje niemal przez cały dzień z prędkością 30-60 mil na godzinę, a roczne opady deszczu wahają się od 300 do 500 mm rocznie. Trafiają się lata, gdy deszcz pada ponadnormatywnie obficie i lata, podczas których nie pada niemal wcale - obydwa przypadki pogodowe są jak najbardziej naturalne, co zostało zbadane przez naukowców na podstawie grubości słojów drzewa, które jakimś cudem uchowało się w środkowej części Kansas. W związku z tym uprawy nawadniane są wodami głębinowymi wydobywanymi przez pompy z głębokości od 200 do nawet 500 m. Naturalnie występującym typem roślinności są trawy, drzewa w stanie naturalnym nie rosną wcale, teren jest płaski dzięki czemu widoczność dochodzi nawet do kilkudziesięciu mil.