Europa jest zagrożona wysoce szkodliwym bardzo, bardzo silnym konfliktem i walką" tej zimy z powodu wysokich cen energii i powinna dokonać krótkoterminowego powrotu do paliw kopalnych, aby zapobiec groźbie niepokojów społecznych, ostrzegł wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.

Frans Timmermans, drugi najwyżej postawiony urzędnik w UE, w rozmowie z z brytyjskim The Guardian przewiduje zagrożenie wywołane niepokojami społecznymi tej zimy, a będące celowym wynikiem inwazji Władimira Putina na Ukrainę.

- Jeśli nasze społeczeństwo zejdzie w bardzo, bardzo silny konflikt i spory, ponieważ nie ma energii, to z pewnością nie zrealizujemy naszych celów [klimatycznych]. Z pewnością nie dotrzemy tam, gdzie musimy, jeśli brak energii doprowadzi do silnych zakłóceń w naszych społeczeństwach, a musimy mieć pewność, że ludzie nie będą marznąć w nadchodzącej zimie - podkreślił Frans Timmermans - Musimy się upewnić, że utrzymamy nasz przemysł, na tyle na ile to możliwe, w funkcjonowaniu, ponieważ jedyną rzeczą, która mogłaby pomóc Putinowi są podziały w naszym społeczeństwie..

Kwestie klimatyczne schodzą na drugi plan w obliczu kryzysu energetycznego

Timmermans podkreślał, że jego największym priorytetem jest teraz zapewnienie obywatelom UE, najpóźniej do 1 listopada, że nie staną w obliczu kryzysu energetycznego i nie będą mieli czym ogrzewać swoich domów tej zimy.

- Szczerze wierzę, że jeśli nie możemy dać tej gwarancji, to społeczeństwo jest na krawędzi, jak wszędzie z powodu wysokich cen energii, inflacji, szybko rosnących cen żywności - z powodu tej niepewności spowodowanej wojną- powiedział.  - Putin wykorzystuje wszystkie środki, jakie ma, aby stworzyć niesnaski w naszych społeczeństwach, więc musimy przygotować się na bardzo trudny okres.

Krótkotrwały powrót do paliw kopalnych jest nieunikniony w UE

Ceny energii gwałtownie wzrosły na całym świecie w wyniku pandemii Covid i wojny na Ukrainie, ale to Europa została szczególnie dotknięta. Przed inwazją Władimira Putina na Ukrainę, Niemcy - największa gospodarka UE - polegały na Rosji, która dostarczała największe ilości gazu. Europa, nie tylko Niemcy jest uzależniona od Rosji w zakresie dostaw około 40% gazu.

Niemiecki rząd rozpoczął zwiększanie produkcji energii elektrycznej z elektrowni węglowych, najbrudniejszej formy energii, pozwalając jednocześnie na kontynuowanie wycofywania się z energii jądrowej zgodnie z planem.

Olaf Scholz, kanclerz Niemiec, nalegał również, aby G7 odwróciła swoje stanowisko w sprawie zakazu inwestycji zagranicznych w projekty gazowe, aby pomóc w eksploracji nowych złóż paliw kopalnych w krajach rozwijających się.

Parlament Europejski zagłosował  za zaklasyfikowaniem niektórych projektów gazowych i jądrowych jako "czystej" energii dla celów inwestycyjnych, ku przerażeniu obrońców klimatu, którzy obawiają się, że agenda klimatyczna została utracona w wyniku obaw o ceny energii.

Timmermans, który jest odpowiedzialny za unijny zielony ład i prowadzi blok w międzynarodowych negocjacjach klimatycznych, podkreślił, że krótkoterminowy powrót do paliw kopalnych jest zgodny z ograniczeniem globalnego wzrostu temperatury do 1,5 stopni Celsjusza powyżej poziomu przedprzemysłowego, co jest celem potwierdzonym na szczycie klimatycznym Cop26 w Glasgow w listopadzie ubiegłego roku.

Udzielił również kwalifikowanego poparcia dla ekspansji poszukiwań paliw kopalnych w częściach Afryki, które, jak ostrzegają liderzy społeczeństwa obywatelskiego, zamkną Afrykę w wysokoemisyjnej przyszłości bez korzyści dla zwykłych ludzi.

- W obecnej sytuacji globalnej, przy ogromnym niedoborze paliw kopalnych, jak można powiedzieć każdemu, kto posiada paliwa kopalne: "Nie powinieneś tego eksploatować'" - zapytał. - Jak możemy nie stanąć przed bezpośrednim wyzwaniem, jakim jest konieczność znalezienia alternatywy dla rosyjskiego gazu, i powiedzieć innym: "Nie powinniście eksploatować gazu". To byłaby hipokryzja. Nie mogę tego powiedzieć dodał Franz Timmermans.

Spadek oczekiwań w redukcji dwutlenku węgla podczas kolejnefo COP27

Timmermans złagodził jednak oczekiwania wobec Cop27  kolejnego globalnego szczytu klimatycznego, który odbędzie się w listopadzie br. w Sharm el-Sheikh.

Podczas ostatniego szczytu Cop26 krajom nie udało się przedstawić krajowych planów redukcji emisji zgodnie z potwierdzonym przez nie limitem 1,5ºC, dlatego też zgodziły się powrócić do stołu negocjacyjnego w tym roku z bardziej rygorystycznymi planami, zwanymi krajowymi wkładami (NDC).

Jest jednak jak powiedział Timmermans mało prawdopodobne, że zostaną one zrealizowane zgodnie z obietnicą, biorąc pod uwagę kryzysy energetyczne i żywnościowe oraz na wojnę w Ukrainie

- Nie mam najwyższych oczekiwań co do tego przez Sharm el-Sheikh, ponieważ konferencja w Bonn, która została właśnie zakończona, wyraźnie pokazała, że nie ma zbyt dużego apetytu w zwiększaniu NDC, i jest wiele frustracji w świecie rozwijającym się na temat pieniędzy, które zostały obiecane i nie są jeszcze w pełni na stole  - stwierdził Franz Timmermans

Timmermans obwinił Putina za to niepowodzenie. Wszystko zawisło na transformacji energetycznej, a energia jest w samym centrum.

- Jeśli jeden z głównych producentów energii na świecie powoduje takie zakłócenia, jak to robi teraz Rosja, oczywiście reszta świata będzie zdenerwowana, jeśli chodzi o to, co dzieje się na rynkach energetycznych, i oczywiście ma to wpływ na to, czy możemy podjąć dalsze zobowiązania dotyczące redukcji naszych emisji, biorąc pod uwagę sytuację? - podsumował Frans Timmermans