Do groźnego wycieku oleju opałowego z instalacji przemysłowej doszło w firmie zajmującej się utylizacja padliny w niemieckim Plattling w Dolnej Bawarii - donosi portal Agrarheute.

Wyciek odkryto w wyniku okresowej kontroli zbiornika, z którego zasilana była instalacja zakładu. Wyliczono, że do gruntu wsiąkło około 50 000 litrów oleju opałowego. Zbiornik natychmiast zabezpieczono i trwa jego naprawa. Firma utylizacyjna przełączyła kotły na zasilanie gazem.

W obawie przed skażeniem, oddalone o 5 km zakłady wodociągowe zamknęły dwie studnie, skąd pobierają wodę. Zakłady zaopatrują w wodę pitną 11 gmin w dystrykcie Deggendorf. Trwają badania próbek pobranych ze studni i wodociągów.

W pobliżu wycieku znajduje się także rezerwat przyrody i duży zbiornik wodny, stanowiący rezerwy wody pitnej. Zmobilizowano strażaków, którzy tworzą zapory, by olej nie przedostał się do akwenu. Dziś już jednak wiadomo, że gleba została skażona i wyciek będzie miał długofalowe skutki.

Policja prowadzi śledztwo w sprawie zanieczyszczenia środowiska.