To czwarte takie spotkanie, zorganizowane przez OPZZRiOR. Jak mówił przewodniczący Sławomir Izdebski, kongresy służą podsumowaniu mijającego roku i wyznaczaniu celów na rok przyszły.

- Wszystko nazywamy po imieniu, takim jesteśmy związkiem, bo chcemy bronić rolników – zadeklarował Izdebski. Jak mówił, sprawdziło się to, co przed rokiem mówił na temat zwalczania ASF. Wektorem choroby są dziki. Plaga rozprzestrzenia się, ale jest też druga plaga, „która nazywa się PZŁ”.

- Z tą plagą nikt dotąd nie odważył się walczyć – podkreślał przewodniczący, wskazując, że to jego związkowi udało się doprowadzić do tego, że Jarosław Kaczyński poparł dekomunizację w PZŁ.

- Gospodarka łowiecka to jest majątek narodowy, gospodarka łowiecka powinna być w rękach państwa, dochód z niej powinien zasilać rodzimy budżet, a nie jakąś organizację pozarządową – mówił Izdebski. Wyraził też nadzieję, że będzie zrealizowany postulat związku, aby szacowaniem szkód zajmowała się ARiMR.

– Jak można wybijać zdrowe świnie, skoro wektorem choroby jest dzik? – pytał przewodniczący Izdebski i wyraził obawę, że Polsce grozi katastrofa w postaci wyeliminowania hodowli trzody. Może to zatrzymać nie bioasekuracja, ale trzeba zlikwidować przyczynę choroby w postaci dzików.

Związek ma plan działań – jak mówił przewodniczący, trzeba zacząć od policzenia dzików, w czym mogą pomóc drony. Gdyby wcześniej posłuchano OPZZRiOR, z ASF już byśmy się uporali.

Izdebski zapowiedział również dalsze prace związku, zmierzające do wprowadzenia zmian w kredytowaniu rolnictwa i oddłużeniu rolników oraz w egzekucjach komorniczych prowadzonych z gospodarstw. Trwają prace nad kilkoma projektami zmian w przepisach, w szczególności dotyczącymi funduszy promocji, a także sprzedaży bezpośredniej i izb rolniczych.

Jesienią – we wrześniu - zapowiedział uruchomienie platformy sprzedażowo-zakupowej dla rolników. Ma ona służyć kupowaniu produktów rolniczych bezpośrednio z gospodarstwa.

Na kongres nie przybył zapowiadany premier Mateusz Morawiecki. Sławomir Izdebski ocenił, że jest to zrozumiałe ze względu na sytuację, „bo to co się dzieje, woła o pomstę do nieba”.

- Tak trzymać, polska prawda musi zwyciężyć – powiedział.

List od premiera odczytał Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera. Premier zapewnił w swoim przesłaniu o tym, że wieś i rolnictwo są skarbem Polski i pozostaną w centrum zainteresowania Rady Ministrów. Jako dotychczasowe sukcesy rządu wymieniono w liście ochronę polskiej ziemi, szybszą wypłatę dopłat bezpośrednich, zwiększenie dopłat do ubezpieczeń. Teraz największym problemem, nad którym pracują Ministerstwo Rolnictwa i Ministerstwo Środowiska jest powstrzymanie ASF. W liście wspomniano też 500 plus, podniesienie najniższych emerytur, wzrost eksportu towarów rolno-spożywczych. Premier zapewnił o przywiązywaniu szczególnej wagi do rozwoju gospodarstw rodzinnych i o wsparciu dla obszarów wiejskich. „Razem będziemy budować potęgę polskiego rolnictwa, które jest filarem rozwoju gospodarczego” – zadeklarował premier.

Minister środowiska Henryk Kowalczyk zapewnił o zamiarze wzmocnienia kontroli nad PZŁ. Jak mówił, w tym roku nie można już wprowadzić szacowania szkód przez ARiMR, ale powstaną „wieloosobowe komisje” z udziałem przedstawicieli gmin i sołtysów. Zajmą się szacowaniem, a odwołania rozpatrzy komisja z przedstawicielami izb rolniczych i nadleśnictwa. Powstanie też fundusz gwarancyjny, który będzie wypłacał odszkodowania, jeśli nie zrobi tego koło łowieckie. Minister zapewnił także o zainteresowaniu melioracjami, dyrektywą azotanową i zadeklarował, że „rolnicy mogą liczyć na pomoc ze strony środowiska”.

Wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski odczytał list od Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Prezes wskazał na rolę rolników w rozwoju rolnictwa i obszarów wiejskiej i na nadzieje wiązane z równomiernym rozwojem kraju. „Śmiało możemy powiedzieć, że jesteśmy na dobrej, choć niełatwej, drodze i rozprzestrzeniają się przed nami piękne widoki na przyszłość” – czytał wiceminister.

Natomiast w imieniu ministra rolnictwa wiceminister Romanowski zapowiedział dążenie do znalezienia środków, które zrekompensują rolnikom straty wywołane przez ASF, a które „muszą się znaleźć”. Zapowiedział też wprowadzenie obowiązku badań profilaktycznych, które co 5 lat będzie musiał bezpłatnie wykonywać każdy rolnik. Jak ocenił wiceminister, w obecnej perspektywie budżetowej sytuacja jest już „nie do naprawienia”, ale trwa praca rządu zmierzająca do tego, aby po roku 2021 było więcej pieniędzy na rozwój wsi i rolnictwa.

Przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, poseł Jarosław Sachajko mówił natomiast o potrzebie przeznaczania na polskie rolnictwo większych środków unijnych – jak powiedział, obecnie dochody polskich rolników są 4-5 razy mniejsze niż zachodnich. Z „obiektywnych kryteriów” wynika, że polscy rolnicy powinni otrzymywać dwa razy więcej pieniędzy niż obecnie. Zebrani nagrodzili brawami zapowiedź dążenia do „repolonizacji łańcucha dostaw żywności” – a wiadomo, że „kto ma sklepy, ten ma ceny”. Poseł zapowiedział prace nad zmianami w funduszach promocji i zachęcił wszystkich do obecności na posiedzeniach komisji.

Obecnie trwają obrady w panelach. Rolnicy mówią o potrzebach branż, które reprezentują.