Był to już kolejny manifest rolników. Przed tygodniem działacze AgroUnii blokowali ciągnikami ulice na warszawskiej Woli. Chcieli wówczas rozmów z przedstawicielami rządu. Tym razem na ulicy znalazły się jaja, ziemniaki, kapusta, selery, zabita świnia i świńskie łby.

Michał Kołodziejczak, transmitując całe wydarzenie poprzez Facebook, mówił, że rolnicy albo nie mają gdzie sprzedać swoich płodów, albo sprzedają je za półdarmo. Wskazywał, że handel jest oparty na korporacjach, ceny w sklepach są wysokie, a proponowane rolnikom dramatycznie niskie. Natomiast, zamknięcie gastronomii tylko dodatkowo pogarsza sytuację w zakresie skupu produktów rolnych.

Rolnicy od tygodni chcą rozmów z premierem lub Jarosławem Kaczyńskim. Kołodziejczak zapowiedział kolejne protesty i działania, jeśli nikt nie zareaguje na te problemy.

Fot. Fb/Agrounia
Fot. Fb/Agrounia

Jak powiedział nadkom. Sylwester Marczak rzecznik Komendy Stołecznej Policji - policjanci interweniowali w związku z popełnionymi wykroczeniami. Mamy do czynienia z osobami, które zarówno tamowały ruch, jak i zanieczyszczały drogę publiczną. W tym przypadku nałożono już cztery mandaty karne wobec osób. Ponadto również będą kierowane wnioski o ukaranie - czytamy w PolsatNews.pl.

"