Podczas Narodowych Wyzwań w Rolnictwie OnLine gościem jednej z sesji był Waldemar Guba, dyrektor Departamentu Przetwórstwa i Rynków Rolnych, Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W rozmowie na temat planowania wdrożenia do praktyki strategii „od pola do stołu” podkreślał, że jest to dokument kompleksowy. Zakłada realizację celów, jakie są postawione względem zwiększenia równoważenia produkcji, zwiększania bezpieczeństwa żywności, ochrony bioróżnorodności, ochrony zasobów rolniczych, gleb.

- Strategia będzie mogła być zrealizowana jeśli wszystkie te elementy będą zrealizowane. Druga sprawa jest taka, że jest to strategia wspólna dla wszystkich. Ona zakłada, że przynajmniej konkurenci na jednolitym rynku unijnym, będą podlegać tym nowym regułom, a wręcz idzie dalej, ponieważ zakłada, że konkurenci spoza Unii Europejskiej włączą się w ten proces. I to jest bardzo ważne, ponieważ to powinno być uwzględnione przy ocenie jak to wpłynie na naszą pozycję konkurencyjną. Wtedy odpowiadamy na pytanie, nie tylko jak na nas wpłyną te wymogi, ale jak wpłyną na innych i jakie przewagi mamy w tym zakresie – wyjaśniał Guba.

Czy do unijnej strategii można zachęcić resztę świata?

- Włączenie partnerów handlowych spoza Unii jest szalenie ważne, bo jeśli to nie nastąpi to założenia co do zmniejszenia śladu klimatycznego, emisyjnego będą niemożliwe do realizacji, bo będziemy mieli przeniesienie produkcji poza Europę, a emisje nie zmniejszą się. Rozpatrując te kwestie też trzeba powiedzieć, że  jesteśmy w dość trudnym momencie, bo wiemy, że jest wiele poziomów strategii co do poziomów redukcji. Chcę przypomnieć, że w strategii jest zapowiedź, że będą uwzględnione pozycje wyjściowe państw członkowskich, jeżeli chodzi o wykorzystanie środków chemicznych w produkcji i możliwości redukcji. No to jednak my, jako administracja musimy realnie na to patrzeć i uwzględniać w przygotowywanym planie dla WPR – wyjaśniał Waldemar Guba.

Cele ograniczenia zużycia pestycydów czy nawozów są celami dla całej Unii Europejskiej.  - Komisja jednocześnie wskazuje w dokumencie, że to są cele aspiracyjne. Ich zadaniem jest pokazanie dużego poziomu ambicji tych założeń. Natomiast, jak się skończy dyskusja o konkretach w tym zakresie, to dzisiaj trudno przewidzieć, ponieważ wszyscy uzbrajają się w argumenty i pokazanie, że właściwym jest zapewnienie równych warunków konkurencji. Żeby nie doprowadzać do tego, że będą możliwe do stosowania różne środki plonotwórcze w różnych państwach w długim okresie czasu. To jest do wykluczenia – tłumaczył rozmówca.

- Są duże ryzyka ale i wskazania w dokumencie w jaki sposób można podejść efektywnie do tych celów. W pierwszej kolejności chodzi o optymalizacje wykorzystania środków ochrony roślin, także wykorzystania nawozów bez ryzyka ich straty. Tu z pomocą przychodzą nowe technologie, upowszechnianie wiedzy te rzeczy już dzisiaj trwają. Idea zintegrowanej ochrony roślin, czy zrównoważonego nawożenia, jego optymalizacji to jest nic nowego wiemy jak to robić. Pytanie jest takie - ile w sposób bezpieczny, bez uszczerbku dla produktywności  produkcji możemy zredukować użycie środków ochrony, które są dzisiaj używane. Na pewno jest to też wyzwanie dla przemysłu dostarczającego środków produkcji. A jaki ostatecznie będzie skutek w postaci zmniejszania produkcji. Przy czym tutaj należałoby założyć, że w mniejszym stopniu mówimy dla zagrożenia żywnościowego dla Europy, a raczej dla zagrożenia dla wkładu Europy w bezpieczeństwo żywnościowe globalne. To też jest ważny temat, taki wniosek wynika z analizy ile produkujemy, eksportujemy żywności, także w Polsce my jesteśmy dużym eksporterem netto - mówił Waldemar Guba.

Czy znamy możliwe skutki wdrożenia strategii dla różnych sektorów rolnych w Polsce?

- Dokument strategii jest analizowany przez różne instytuty, z którymi współpracujemy, jesteśmy w kontakcie z naszymi zespołami badawczymi. Również w programowaniu prac badawczych na kolejne lata, to jest temat wiodący. Większość opinii, które otrzymaliśmy dotyczą cząstkowych poszczególnych elementów. Wskazując na granice tego, co można osiągnąć przez dostępne technologie i zwrócić uwagę na zagrożenia programując politykę rolną. To co jest w tej chwili niezbędne, czyli kompleksowa ocena tego dokumentu, której nie przedłożyła Komisja Europejska i czekamy właśnie na przedstawienie przez służby komisji takiej kompleksowej oceny.

- Nie ma takiego kompleksowego dokumentu, który analizował, przedstawiałby te wszystkie obszary całościowo, czyli skutki wdrożenia strategii „od pola do stołu”. Natomiast ostateczna ocena będzie zależna od założeń poszczególnych elementów. To nie jest jeszcze proces, który by się rozpoczął w pewnych obszarach. To są dyskusje bardzo wstępne – wyjaśniał Waldemar Guba.

Zapraszamy do zapoznania się z retransmisją tej sesji