Jednym z założeń strategii „od pola do stołu”, w ciągu najbliższych 10 lat, jest przeznaczenie 25% upraw na produkcję ekologiczną w UE. Jakie będą założenia przeznaczenia ziemi pod ekologię dla Polski? Ostatecznej odpowiedzi jeszcze nie ma – mówił Waldemar Guba, dyrektor Departamentu Przetwórstwa i rynków Rolnych MRiRW, podczas Narodowych Wyzwań w Rolnictwie OnLine

- To jeden z tych celów, który jest bardzo krytycznie tu oceniany. Wszyscy wskazują na to, że to nie ma pokrycia w trendach konsumenckich. (…) Jest takie pytanie jaka będzie wartość dodana dla konsumenta z wydawania dodatkowych środków płacenia wyższej ceny za produkt ekologiczny. Skoro cała produkcja rolna ma być wytworzona w podwyższonych wymogach środowiskowych i ekologicznych. Także ta wartość dodana, z tego systemu uprawy tak jakby spada. No i oczywiście jest pytanie w jaki sposób zachowa się popyt? Czy konsumenci w czasach pocovidowych będą w stanie zapłacić – zaznaczał Guba.

Jak w tych założeniach mają funkcjonować gospodarstwa towarowe?

- Pamiętajmy o tym, że temat nie jest tylko dla producentów, weszło w dyskusje o produkcji żywności i systemu żywnościowego w całej UE tam gdzie my sprzedajemy gro produkcji. Jeśli się, że konsumenci będą oczekiwać zmian, to nasz sektor się do tego dostosuje. Sektor cukrowniczy rozważa dziś czy jest to moment, by przejść na produkcję ekologiczną – wyjaśniał przedstawiciel MRiRW.

- To jest duży temat, który wymaga kompleksowego spojrzenia na produkcję ekologiczną. Na pewno brakuje nam tego, co jest poza gospodarstwem. Dostosowanych do tych wymogów łańcuchów, platform handlowych ale i przetwórstwa. Dzisiaj mamy 3-4 proc. upraw ekologicznych. Strategia oznaczałaby radykalną zmianę w systemie upraw. Popyt w krajach bogatszych będzie jednak rósł i tam będziemy mogli lokować nasze produkty. Z pewnością, przy programowaniu kolejnego okresu WPR my ten temat musimy kompleksowo ująć, i tak to się w tej chwili dzieje - dodał.

Zapraszamy do zapoznania się z retransmisją tej sesji