Śledztwo prokuratury to efekt publikacji lokalnej gazety „Wiadomości Wrzesińskie”, w której zasugerowano, że miejscowa mleczarnia świadomie wypuściła do sprzedaży 10 ton masła skażonego bakterią E.coli.

Gazeta powoływała się na informacje, przekazane przez byłą pracownicę wrześnieńskiej spółdzielni. Bakterie miały znajdować się w trzech blokach masła, wyprodukowanych w końcu stycznia br. Kierownictwo zakładu miast wycofać skażoną partię, miało zdecydować o jej przerobieniu i wypuszczeniu na rynek. Wspomniana pracownica miała stracić posadę, bo ujawniła aferę.

Prezes spółdzielni zapewnia, że żadnego skażenia nie było, a pracownica została zwolniona z innych powodów. Rozżalona postanowiła się jednak zemścić, zmyślając rewelacje przekazane do prasy. Problem w tym, że owe doniesienia potwierdził również gazecie jeden z członków rady nadzorczej mleczarni. Prokuratura musiała artykuł potraktować serio, jako doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zleciła więc powiatowemu inspektoratowi weterynarii kontrolę w Spółdzielni Mleczarskiej Września. Dziś miała ona ruszyć.