Europoseł Janusz Lewandowski podczas dzisiejszej konferencji prasowej wskazał, że dwa unijne programy mają szczególne znaczenie w czasie pandemii: mamy pieniądze na pomoc socjalną dla pracowników i Fundusz Odbudowy i Odporności.

Polska jest 4. beneficjentem Funduszu Odbudowy - po Włochach, Hiszpanii i Francji. Niemcy będą też mieli z tego „potężną porcję”.

- Ten pieniądz, który będzie płynął do krajów, ma być zielony – podkreślił europoseł. – 37 proc. wydatków musi być związanych z zielonym ładem, 20 proc. - z gospodarką cyfrową.

KE ma zaakceptować krajowe programy odbudowy, Polska jest w trakcie uzgadniania takiego programu.

Polska ma do dyspozycji 23 mld euro w grantach i 32 mld w pożyczkach w cenach z r. 2018 – mówił europoseł. Plany krajowe mają być uzgodnione do końca kwietnia i poznamy szczegóły wdrożenia programu i popłyną pieniądze, ale za szybko się to nie stanie – zaznaczył europoseł Janusz Lewandowski. Dodał, że można się spodziewać raczej inwestycji publicznych, niż kierowania środków do organizacji pozarządowych. Pomoc nie sięgnie tych, którzy cierpią na lockdownie:

- Wybrał już sobie polski rząd swoje priorytety: to jest infrastruktura i transport, energia i środowisko, innowacyjność, gospodarka cyfrowa, zdrowie i kohezja terytorialna.

Jak podkreślił europoseł, Fundusz Odbudowy to program awaryjny, trzeba go odróżniać od wieloletnich ram finansowych. Mamy najgorszą siedmiolatkę, jest porażką rządu – mówił. Jedną czwartą polityki spójności nam zabrano – ocenił. Do tego wzrośnie znacznie płacona przez nas składka.

Czytaj też:

Szymański: To opór Polski zmusił UE do ustanowienia Europejskiego Funduszu Odbudowy