- Czekamy na decyzje KE w sprawie dopłat z budżetu państwa dla rolników do zakupu nawozów, aby w sposób zgodny z prawem im pomóc (red. chodzi ewentualny zarzuty niedozwolonej pomocy publicznej). Chcemy też tak zmienić ustawę, by nawozy zaliczyć do przemysłów energochłonnych, co pomogłoby z kolei ich producentom. Prowadzimy, więc działania dwutorowo, by ograniczyć wzrost cen nawozów - powiedział wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk podczas VIII Kongresu Rolnictwa RP, który odbył się w niedzielę w Warszawie. W jego obradach uczestniczył też premier Mateusz Morawiecki, który zapowiedział szerokie wsparcie dla rolników m.in. w walce z ASF oraz wysokimi cenami nawozów.

Kongres otworzył prezes OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomir Izdebski. Zapowiedział, że obrady będą dotyczyć obecnych problemów polskiego rolnictwa, z których najważniejszym jest choroba ASF, dziesiątkująca pogłowie świń oraz oddłużenie polskiego rolnictwa.

- Musimy zrobić wszystko, by obronić produkcję trzody chlewnej. Przyjąć ustawę łowiecką, by uwolnić nasz kraj od ASF. 18 krajów już jest wolnych od ASF. Mogą one podpisywać kontrakty także na eksport do krajów trzecich. My tego nie możemy zrobić. Chciałbym więc zaapelować, również do opozycji, o poparcie tej ustawy, dla dobra rolników - mówił Sławomir Izdebski.

Do tego zagadnienia odniósł się też w swoim wystąpieniu minister Henryk Kowalczyk.

- Ograniczyliśmy rozprzestrzenianie się ASF. W listopadzie 70 proc. rolników wykonało plany bioasekuracji. Dzięki pomocy indywidualnej i doradztwu wzrosła świadomość bioasekuracji. Środki na ten cel zostały dobrze wykorzystane. Nie mamy obecnie nowego ogniska ASF, ale jest on nadal obecny w środowisku. Przygotowujemy ustawę o łowiectwie. Wspólnie z Ministerstwem Obrony Narodowej i z Wojskowym Instytutem Lotnictwa przygotowujemy narzędzia do obiektywnego przeliczenia dzików. Te prace trwają bardzo intensywnie - poinformował Kowalczyk.

Stwierdził też, że nie zmienia to faktu, iż cena wieprzowiny jest poniżej jakichkolwiek kosztów produkcji.

- Podczas obrad Rady Ministrów Rolnictwa Unii Europejskiej, ja i moi ministrowie zwracaliśmy uwagę na konieczność pomocy dla sektora produkcji wieprzowiny w Europie. Ta pomoc w sposób skoordynowany jednak nie następuje. Wykorzystujemy więc to, co jest możliwe w skali krajowej - dodał minister.

Minister zwrócił uwagę, że rządowi zależy nam na tym, by nie było likwidacji stad trzody chlewnej.

- Nie będziemy mieli bazy, by odbudować hodowlę. Stąd m.in. decyzja o dopłatach do loch, by przetrzymać ten trudny okres. Obowiązują one na razie do końca marca. Mam nadzieję, że pod koniec kwietnia cena wieprzowiny wzrośnie. Jeśli nie, będziemy z panem premierem podejmować działania przedłużające ten okres. Będziemy też wspierać z Krajowego Planu Odbudowy, nie czekając na decyzje KE, programy rozwoju przetwórstwa, energii dla wsi, budowy zbiorników retencyjnych - powiedział Henryk Kowalczyk.

Minister Kowalczyk zapowiedział 4,5 mld zł wsparcia na rozwój lokalnego, małego przetwórstwa, które byłoby w rękach rolników. Tak, by zyski z przetwórstwa w dużej mierzy pozostawały w rękach rolników.

- W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych i na początku dwutysięcznych krajowe przetwórstwo zostało w Polsce wyprzedane w obce ręce. Z bólem patrzymy, w jak złej sytuacji są rolnicy np. podczas sprzedaży owoców miękkich, kiedy to stoją pod ścianą, bo mają tylko dzień dwa, by takiej sprzedaży dokonać - stwierdził minister.

Kowalczyk poinformował też, że jeszcze w tym tygodniu przekaże do kancelarii Prezesa Rady Ministrów gotowy projekt ustawy o emeryturach rolniczych, pozwalający na pobieranie emerytur rolniczych bez konieczności przekazywania gospodarstwa.

- Jesteśmy już właścicielami Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych, dotychczasowego TUW Pocztowego. Wokół będziemy budować system kompleksowych ubezpieczeń dla rolników, co ważne także na wypadek suszy. Chodzi o rzeczywistą rekompensatę utraconego dochodu - dodał minister.

Zapowiedział on także, że już od 2022 r. rolnicy posiadający do 30 hektarów gruntów będą mieli dopłaty nieco powyżej poziomu średniej europejskiej - 102 proc., a od roku przyszłego wszyscy, którzy mają gospodarstwa do 50 hektarów.