Debatę pod hasłem: „Rolnictwo energią gospodarki – problemy i perspektywy” zorganizowały wspólnie Izba Rolnicza Województwa Łódzkiego i Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Odbyła się ona w miniona sobotę w gmachu Expo, z udziałem wiceminister rolnictwa Ewy Lech, wiceprzewodniczącego sejmowej komisji rolnictwa Roberta Telusa, prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktora Szmulewicza, szefa łódzkiej izby Bronisława Węglewskiego, przedstawicieli regionalnego samorządu oraz dyrektorów i przedstawicieli KOWR, ARiMR oraz ŁODR.

Wbrew oczekiwaniom organizatorów dyskusji nie zdominował temat ASF, ale to z tej przyczyny, iż w tym samym czasie odbywały się plelekcje adresowane do producentów trzody. Ci zaś nie wiedzieli, iż w debacie weźmie udział Ewa Lech. To jednak nie znaczy, iż tematów do dyskusji zabrakło. Sprowokowało do niej przede wszystkim wystąpienie Roberta Telusa (PiS) z parlamentarnej komisji rolnictwa, który zdecydował się na podsumowanie dotychczasowych dokonań obecnego rządu. Poseł położył nacisk na sukcesy w rozwoju gospodarki narodowej, w tym rolnictwa.
W odpowiedzi posypały się z sali głosy krytyki i apele rolników do rządzących. Delegacja producentów bydła opasowego z Wielkopolski domagała się zaprzestania destabilizacji rynku wołowiny przez nieodpowiedzialne działania polityków.
–Samo tylko wywołanie dyskusji na temat zakazu uboju rytualnego w Polsce, poskutkowało spadkiem cen żywca o 50 groszy. Niepewna sytuacja prawna zraża partnerów zagranicznych do zawierania długoterminowych kontraktów na dostawy. Tracą na tym i polscy rolnicy, i polskie ubojnie i zakłady przetwórcze – argumentował Sławomir Kaczor, rolnik i członek zarządu grupy producenckiej Bizon z Budzynia. Wielkopolscy producenci wzywają rząd do zarzucenia pomysłów, które szkodzą interesom rolników i polskiej gospodarki. Zaapelowali również o rozpoczęcie starań mających na celu uspokojenie nastrojów dotychczasowych odbiorców, oraz pozyskanie nowych rynków zbytu dla polskiej wołowiny.

Jeszcze ostrzejsze słowa krytyki padały z ust rolników z powiatu sieradzkiego, od lat wyspecjalizowanych w produkcji ziemniaków i innych warzyw. Domagali się oni zrealizowania przedwyborczych obietnic PiS, dotyczących zniesienia ograniczeń w eksporcie polskich ziemniaków na rynki unijne, oraz umożliwienia eksportu na inne rynki zagraniczne, w tym za wschodnią granicę. Rolnicy wytknęli, iż do tej pory rząd wysłuchiwał w tej kwestii jedynie lobby sadowników.
Producenci z gmin Wróblew i Błaszki, gdzie występuje największa koncentracja wyspecjalizowanych gospodarstw, zaapelowali również o ochronę rodzimego rynku przed napływem marnej jakości warzyw spoza krajów UE - wzmożone kontrole importerów, weryfikację zawieranych przez nich umów i sprawdzanie jakości sprowadzanych płodów rolnych. Domagali się także wprowadzenia czasowych ograniczeń w imporcie w okresie wiosenno-letnim, by rodzimi producenci mogli zbyć w kraju wyhodowane warzywa. Prosili także o wyjaśnienie powodów istniejącej przepaści między stawkami skupu a cenami tych samych warzyw na półkach sklepowych. Gospodarze z ziemi sieradzkiej uważają, że są dyskryminowani zarówno na rynku krajowym, jak i unijnym. Na ręce minister Ewy Lech i posła Roberta Telusa złożyli petycję z apelem o interwencję, podpisaną przez ponad 550 rolników.

O pilną decyzje dotyczące zdjęcia z rynku nadwyżek mleka w proszku zaapelowali zaś w trakcie debaty producenci mleka z regionu łódzkiego. W przeciwnym razie, ich zdaniem, grozi nam wkrótce poważny kryzys w branży mleczarskiej. Krytyka spotkała przedstawicieli rządu również ze strony producentów drobiu, którzy skarżą się na brak wsparcia i nierówne traktowanie. Wielu rolników domagało się także „uzdrowienia” gospodarki wodnej, by przeciwdziałać zalaniom i suszom, które na przemian dotykają ich gospodarstw. Były też głosy domagające się ochrony interesów rolników na terenach wiejskich, przez obiecywane ułatwienia dla budownictwa inwentarskiego i ustawę odorową. Dziś niemal każda inwestycja dotycząca produkcji zwierzęcej już na starcie napotyka na trudności. W tych realiach trudno więc mówić o planowaniu i rozwoju polskich gospodarstw.