- Dzisiaj zajmuje się produkcją roślinną, od tego zacznijmy, byłem kiedyś bardzo ambitnym rolnikiem uprawiałem rzepak, kukurydzę, pszenicę, materiał kwalifikowany dla różnych firm handlowych. Dzisiaj produkuję także materiał siewny ale już w oparciu o 100% gospodarstwo ekologiczne, uprawiam ok. 30 gatunków roślin na prawie 170 ha, jestem czynnym uczestnikiem rolniczego handlu detalicznego przetwarzam swoje produkty – tak, na początku swojego wystąpienia, Rafał Mładanowicz przedstawił swoją działalność.

Po czym podkreślił, że z dnia na dzień ubywa gospodarstw, które nie radzą sobie z obecną sytuacja ekonomiczną. - My jesteśmy dzisiaj w takiej sytuacji, gdzie codziennie upadają gospodarstwa rolne, codziennie upadają małe sklepy dlatego, że nie są w stanie się utrzymać. Nie mają lokalnego surowca nie ma lokalnych przetwórców mamy sieci, sieci i jeszcze raz sieci. Ja nad tym ubolewam.

Młodzi rolnicy - w jakiej są dziś sytuacji?

- Trochę jest tak, jak patrzymy na to wszystko, to rolnik stał się dzisiaj producentem tylko i wyłącznie surowca, to jest najgorsza rzecz do której my wszyscy się doprowadziliśmy i to jeszcze bez dywersyfikacji produkcji. Cofnijmy się o 15, 20 lat - poszliśmy wszyscy takim systemem olbrzymich pieniędzy, inwestycji. Natomiast tutaj ja dostrzegam błąd, nie rządów, obojętnie jakie po kolei one były, ale my poszliśmy tym rozpędem nie widząc granic. Co z tego, że dzisiaj chłopak ma 100 krów. On kupuje 50 następnych, bo mu się dzisiaj opłaca, ale czy on jest w stanie sobie dzisiaj odpowiedzieć, gdzie jest jego granica? Ja kupiłem ileś hektarów, powiedziałem stop, ale wielu ludzi nie powiedziało sobie tego.

Dodał jednocześnie, że młodzi rolnicy nie powinni być pomijani w dyskusjach, które dotyczą przyszłości krajowej polityki rolnej. - My, ludzie młodzi, nie jesteśmy traktowani poważnie także przez politykowi i ja mam nadzieję, że obecny pan minister będzie trochę inny. Zwykle, albo czasu nie mieli albo spotykali się ze związkami które są już z zasiedzenia co 4 - 5 lat zarządy się zmieniają i nic nie załatwiają. My to powinniśmy zmienić ale zmienimy to, jeżeli my wszyscy będziemy odpowiedzialni.

Ciężka sytuacja ekonomiczna

Sytuacja jest szczególnie trudna w gospodarstwach zajmujących się chowem świń, ze względu na kryzys jaki panuje w tej branży, ale i szerzący się zasięg afrykańskiego pomoru świń (ASF) i wieloma utrudnieniami, które niosą ze sobą chociażby strefy ASF.

- Powiem tylko tyle, że przy naszej radzie izb rolniczych mam siedmiu producentów trzody chlewnej, młodych chłopaków. 6 października, 6 z 7 zajmujących się chowem trzody, powiedziało że likwiduje produkcję. Jest jeszcze jeden, który ambitnie mówi, że jeszcze kryje maciory, a ma ich 130 w cyklu zamkniętym. Jest odważny, ale też dlatego, że ma zboże do marca, może do połowy kwietnia i co dalej? Tym bardziej jest to trudne, w perspektywie, o której już niejednokrotnie rozmawialiśmy, czyli cen nawozów, ale też ogólnie całej grupy środków do produkcji rolnej – zaznaczył Małdanowicz.

Następnie odniósł się do rekordowych cen płodów rolnych ale i galopujących cen środków do produkcji rolnej. Żyjemy w dobie kolejnych rekordów, myślę, że przy rzepaku będzie czwórka z przodu, a pszenica do dwójki dojdzie, nie ma innego wyjścia. Prosty przykład, jeżeli dzisiaj saletra amonowa kosztuje 2600 zł netto i te gospodarstwa, które mają produkcję roślinną, są dzisiaj na przeciętnym wyniku, to te gospodarstwa zbankrutują w sezonie 2022, jeżeli pszenica utrzyma się, tak jak dzisiaj na poziomie 1350 zł/t, to przeciętne gospodarstwa nie mają szans.

Rosnąca konkurencja i Zielony Ład

- Jeszcze jak popatrzymy na to co robi Rosja, nasz sąsiad ze wschodu wieczne zmarzliny, których jest półtora miliarda akrów w perspektywie 30 lat to mogą być grunty pod uprawę, to my produkując tak drogo nie mamy szans na konkurowanie z nimi. Także myślę , że Zielony Ład myślę to jest dobre rozwiązanie, ale potrzebujemy dużo merytorycznej rozmowy. Dzisiaj nikt nie jest w stanie od początku do końca powiedzieć, jakie będą konsekwencje tego co zostanie wprowadzone i możemy rozmawiać o tym godzinami, bo jest to i szansa, i zagrożenie dla wszystkich – dodał na koniec Rafał Mładanowicz.

Zobacz pełną retransmisję debaty przeprowadzonej podczas Narodowych Wyzwań w Rolnictwie