PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Model symbiotyczny szansą na rozwój gospodarstw rodzinnych i towarowych

Autor: Materiał promocyjny

Dodano: 08-07-2020 13:43

Tagi:

W poprzednim numerze opisywaliśmy gospodarstwa panów Wiktora i Tobiasza z Braciszowa w woj. opolskim uprawiających na ok. 100 ha, czyli połowie swego areału, pszenicę Elixer, oraz pana Michała z Januszewic w Wielkopolsce, który rozpoczął swoją przygodę z uprawą ziemniaka w ramach kontraktu dla firmy Top Farms. W tej odsłonie poza panem Wiktorem i Michałem, zapytamy, jak Model symbiotycznej współpracy funkcjonuje w gospodarstwie pana Sławomira z Dopiewa, gospodarującego na ok. 100 ha,  który od 6 lat współpracuje z Top Farms w zakresie rozmnażania materiału siewnego – jęczmienia i pszenżyta ozimego.



Model symbiotyczny w praktyce

Czym jest Model symbiotyczny Top Farms? To zintegrowany model produkcji biologicznej, w którym tworzą się synergie pomiędzy podmiotami rynku rolnego – przedsiębiorstwem rolnym i gospodarstwami rodzinnymi. Innymi słowy, rolnik podejmując współpracę w zakresie produkcji roślinnej – uprawy zbóż, warzyw lub innych roślin, np. bobowatych, korzysta z zasobów gospodarstwa wiodącego, by podnosić swoją rentowność i efektywność produkcji. Poprzez dostęp do 
know-how, technologii, usług maszynowych, rynków zakupów i zbytu gospodarstwa towarowego może optymalizować koszty produkcji i zwiększać swoje dochody.

Jak to wygląda w praktyce z perspektywy pana Sławomira? – Współpraca układa się dobrze i jest prosta: podpisuję umowę, dostaję nasiona do wysiania, a rozliczam się wyprodukowanym materiałem siewnym. Za czysty materiał dostaję kilkanaście proc. więcej, niż gdybym sprzedał gdzie indziej – mówi.

Wsparcie przedsiębiorstwa rolnego

Na pytanie, jak wygląda wsparcie gospodarstwa wiodącego oraz jak udało mu się osiągnąć tak dobre wyniki i odpowiednią jakość produkowanego kwalifikowanego materiału siewnego, pan Sławomir odpowiada: 

– Trzeba pilnować upraw, ale pomagają specjaliści z Top Farms. Przyjeżdżają na lustracje w różnych etapach wzrostu i jak widzą problem, podpowiedzą, co zrobić, kiedy zrobić, chociażby jakiś oprysk. Oczywiście mam doświadczenie, ale zawsze dobrze, jak ktoś jeszcze spojrzy fachowym okiem, poradzi. Trzeba uważać na to, żeby kombajn był czysty, żeby nie było innych nasion, żeby nie zamieszać. Nieuwaga mogłaby dużo kosztować.

I dodaje: – Muszę też spełnić pewne wymagania, chociażby co do płodozmianu i wybrać odpowiednie stanowisko, żeby nie było zamieszania innym gatunkiem, np. żytem. By była zachowana czystość odmiany. Jednego roku wypadło mi 10 ha, bo wyszła pszenica sprzed 2 lat, tylko kilka kłosów, ale część została zdyskwalifikowana, ale to była moja wina. Dlatego teraz już tam, gdzie sieję jęczmień, zmieniam go burakami, lucerną, rzepakami, żadnym zbożem.

Pan Wiktor również umiejętnie wykorzystuje wiedzę ekspercką doradców i przekuwa ją, praktykując w ramach własnych doświadczeń, w wysokie plony:

– Korzystając z doświadczenia doradców z Top Farmsu, zasialiśmy naprawdę wcześnie i zeszliśmy  bardzo z normy wysiewu do 85-90 kg/ha, więc to bardzo niska obsada, ale dzięki temu bardzo dobrze się rozkrzewiła, póki co nie ma problemu z presją chorób. Niektórzy rolnicy sieją jak ich ojciec i dziadek po 200 kg, ale ja staram się dowiadywać, jeżdżę na szkolenia. Najpierw jednak sam zrobiłem poletko doświadczalne z trzema różnymi obsadami i wyszło mi, że pszenica plonowała tak samo przy 85-90 kg, jak przy 105-100 kg. To po co przepłacać? Teraz technologia uprawy, siewniki, materiał siewny są na wysokim poziomie, więc nie ma sensu siać więcej. Ale sam bym nie zaryzykował, gdybym się nie przekonał na własnym polu.

Stosując nowoczesne i dobrze sprawdzone praktyki rolne, można skutecznie optymalizować produkcję, obniżając ryzyka wynikające chociażby z niekorzystnych zjawisk atmosferycznych. Top Farms od lat stosuje w swoich gospodarstwach techniki biologizacyjne, dzięki którym gleba zatrzymuje więcej wody, co jest szczególnie ważne w kolejnym roku suszy. Biologizacja pozwala niwelować jej skutki i daje wymierną korzyść ekonomiczną.

– Moje pola sąsiadują z polami Top Farmsu 
– tłumaczy pan Wiktor. – Wiem, że mieli wyższe plony niż ja i inni sąsiedzi w okolicy i że wszyscy próbują dorównać Top Farmsowi. Nowy siewnik zwraca mi się tylko tym, że obniżyłem normę siewu. Wystarczy tylko dać mniej, jeżeli się zasieje szybko, pszenica zdąży się rozmnożyć.

Współpraca między gospodarzami przynosi dużą wartość dla regionu – lokalnych społeczności, instytucji, sprzyja organizacji wydarzeń kultywujących tradycję rolną, takich jak chociażby dożynki, często skupia całe rodziny wokół wspólnego celu. Organizowane szkolenia, dni pola są miejscem wymiany doświadczeń i pozyskiwania wiedzy o najnowszych osiągnięciach w rolnictwie. Nie tylko nowych odmianach czy programach ochrony roślin, ale właśnie technikach opartych na biologicznych sposobach prowadzenia uprawy. Powrót do naturalnych metod produkcji podnosi świadomość wpływu na środowisko naturalne i kształtuje proekologiczne postawy wśród rolników.

Pan Wiktor przyznaje – Kiedyś zrobiłem swój materiał siewny, ale teraz nie ma sensu, bo tak bardzo obniżyliśmy normę, że się nie opłaca. Swój materiał trzeba czyścić, zaprawiać, męczyć się, truć siebie i środowisko, nie ma sensu. Nie dokładam do tego, że kupuję materiał siewny.

Bardzo ważnym aspektem symbiotycznej współpracy rolników jest dostęp do krajowych i zagranicznych rynków zbytu oraz wzmocnienie pozycji negocjacyjnej pojedynczego producenta rolnego wobec dużych przetwórców spożywczych, a także maksymalizowanie dochodów dzięki usprawnieniu procesów produkcji, poprawie jakości sprzedawanych produktów i dopasowaniu oferty do wymagań rynku. Wspólne działania umożliwiają rozwój i pomagają pokonywać bariery, które w pojedynkę są dużo trudniejsze do przejścia.

– Dobre jest to, że firma sama odbiera, na telefon, prosto z pola na samochody. To duży kłopot z głowy – dodaje, komentując korzyści, jakie widzi z połączonego łańcucha dostaw z dużym przedsiębiorcą rolnym. Opierając się na dobrych doświadczeniach, ale też opłacalności współpracy, pan Sławomir zwiększył areał zakontraktowanych upraw, z 20 ha na początku do 50 ha dziś.

Od wielu lat przedsiębiorstwa rolne podnosiły swoją efektywność, dzięki czemu mogą dziś swobodnie konkurować z najlepszymi przedsiębiorstwami zachodnimi. Mają również wiele do zaoferowania polskiej gospodarce. Okazuje się, że funkcjonują w polskim rolnictwie rozwiązania, dzięki którym gospodarstwa rodzinne mogą rozwijać się właśnie poprzez współpracę z przedsiębiorstwami rolnymi.

Na temat korzyści z uczestnictwa w łańcuchu dostaw obsługiwanym przez przedsiębiorstwo rolne pan Wiktor dodaje:

– Całe zboże oddaję Top Farmsowi, kiedy skoszę, kiedy mi pasuje, nie muszę się martwić przechowywaniem.

Jednak samo wsparcie merytoryczne w zakresie ziemniaka to nie cała tajemnica sukcesu według pana Michała:

– Nie tylko kontrolują plantację, sprawdzają, czy nie ma chorób i zapewniają program ochrony grzybowej. Widać, że tym chłopakom zależy, by wyszło jak najlepiej.

Czy współpraca z przedsiębiorcą rolnym to tylko sielanka? Czego może się obawiać gospodarz, który zdecyduje się na taką współpracę? Pan Sławomir komentuje:

– U nas każdy coś robi dla takich firm, lepiej płacą, dają stabilne warunki, czego tu się bać. Chwalić nie chwalą, bo żeby rolnik rolnika na wsi pochwalił, to tak nie ma, ale jak ładnie idzie, to inni rolnicy też pytają, sprawdzają, jaka odmiana.

Przyczyny ograniczonego zasięgu modelu symbiotycznego w Polsce

Dlaczego zatem takie rozwiązania jak model symbiotyczny nie stają się powszechne? Przyczyn jest kilka, ale najpoważniejszą wydaje się negatywny odbiór przedsiębiorstw rolnych w środowisku gospodarzy indywidualnych. Od lat powtarzane są zarzuty, że wszystkie gospodarstwa wielkotowarowe powinny oddać całą posiadaną ziemię, bo weszły w jej posiadanie nieuczciwie. Tymczasem najbardziej prężne dziś przedsiębiorstwa rolne szły tą samą drogą, co każdy polski rolnik w okresie transformacji.

– Pamiętam, jak były przetargi w latach 90.,  mieliśmy wówczas 20 ha. Pierwszy przetarg 
w 1991 r. w Kombinacie Konarzewo, wszyscy chcieli kupić ziemię – wspomina pan Sławomir. – Ale jak doszło do przetargu, tylko ja i jeden gospodarz kupiliśmy po 24 ha i nikt więcej się nie odezwał, a była cała sala ludzi. Jak teraz mówią, że niektórzy się wtedy nachapali, to czemu nie kupowali, mogli przecież, a jednak nie kupili. My, żeby obsiać to pole, sprzedaliśmy z ojcem samochód, żeby było na nawóz. Takie były czasy. Ale po roku czy dwóch ceny poszły do góry i byłem w stanie spłacić już całą ziemię. Zacząć było naprawdę ciężko. Wtedy się ludzie bali i nie brali ziemi.

Na przestrzeni lat sytuacja nie ulegała istotnym zmianom i poza przedsiębiorstwami rolnymi nie było wielu chętnych na dzierżawy.

– Po 10 latach kolejny przetarg, znów wszyscy niby chcieli kupić, a faktycznie znów kupiło tylko dwóch. I często, gdyby nie takie firmy, te ziemie leżałyby odłogiem. Firma, która wzięła ziemie po Kombinacie Konarzewo, podobno płaci 200-300 zł/ha. Tylko że w tamtych latach to było dużo i nie było pieniędzy, żeby wziąć takie duże obszary, jak wtedy dzielili 100-200 ha. Kto to mógł wziąć, jak rolnik miał stary traktor, zabytek.

Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Gospodarstwa rodzinne poszukują możliwości rozwoju, zwiększenia areałów, poprawienia efektywności, podniesienia rentowności. Jedną z dróg ku lepszej przyszłości polskiego rolnictwa jest rozwój koncepcji modelu symbiotycznego.

Zaletą tego rozwiązania jest również fakt, że nie wymaga ono istotnych zmian w obecnej strukturze agrarnej. Koncepcja ta uznaje obecny stan własności ziem, respektując dotychczasowe doświadczenia i tradycję polskiego rolnictwa, i to na niej stara się budować optymalne rozwiązania. Dodatkową korzyścią jest utrzymanie pewnego porządku kompromisowego, który może równoważyć oczekiwania, nie dyskryminując żadnej ze stron, co ma pozytywny, integracyjny wymiar społeczny.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • Prosty chłop 2020-07-09 22:26:45
    Średnio dwa razy w miesiącu ukazują się takie sponsorowanie artykuły które mają w jak najlepszym świetle przedstawiać firmę top farms, dlaczego model symbiotyczny nie narodził się 15 lat temu tylko teraz na 3 lata przed końcem umowy dzierżawy na 30 000 ha ziemi. Wracając do lat 90tych np cały kombinat Głubczyce tj 11000 ha zostało wydzierżawienie w całości, jak to mówi prezes polityka firmy nie polega na zakupie ziemi, lecz na dzierżawie, ale 20 lat to chyba już wystarczy.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.226.245.48
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.