W Kościele katolickim Niedziela Palmowa otwiera Wielki Tydzień, czas bezpośrednio poprzedzający święta Wielkanocne. Ks. prof. Naumowicz wyjaśnił, że w Niedzielę Palmową Kościół wspomina wjazd Jezusa do Jerozolimy, który miał miejsce na kilka dni przed świętem Paschy oraz poprzedził Jego mękę i śmierć na krzyżu.

- Jezus dwa dni wcześniej wskrzesił w Betanii Łazarza. Wieść o tym cudzie rozeszła się szeroko wśród ludu, wielu przyszło do Betanii by zobaczyć wskrzeszonego - przypomniał.

Jak podają Ewangelie, po wizycie w Betanii Jezus udał się do Betfage, gdzie wsiadł na osiołka i wśród tłumu ludzi zjechał z Góry Oliwnej w kierunku Świątyni w Jerozolimie. - Ludzie, którzy Go otaczali zrywali gałązki oliwne lub palmowe i kładli je na ziemi, razem ze swoimi szatami, przed jadącym Jezusem, jednocześnie wykrzykując na Jego cześć słowa: "Hosanna na wysokości, błogosławiony, który idzie w imię Pańskie!" - powiedział historyk.

Według ks. Naumowicza wjeżdżającego do Jerozolimy Jezusa witano jak króla, jednak sam Jezus, dosiadając osiołka, ukazał w ten sposób inne oblicze swojego królowania. - Królowie wjeżdżali do miast na koniu bądź rydwanie, w okazałych szatach. Jezus wjeżdżając na osiołku wypełnił proroctwo proroka Zachariasza, który zapowiadał, że do Jerozolimy wjedzie król na osiołku - zwycięski, ale pokorny - i będzie to król przynoszący pokój - zastrzegł.

O uroczystym wjeździe Jezusa do Jerozolimy wspominają wszystkie cztery Ewangelie, jednak relacje ewangelistów trochę się różnią. - Św. Jan wspomina, że ludzie witający Jezusa ścinali palmy. Palma w tradycji starożytnej to drzewo królewskie. Liście palm były wyryte m.in. na ścianach Świątyni Jerozolimskiej i wyhaftowane na jej zasłonach. W czasach wczesnochrześcijańskich z palmami przedstawiano wizerunki męczenników, którzy odnieśli zwycięstwo nad śmiercią i cierpieniem - zaznaczył.

Dodał, że ewangelista Mateusz podaje, iż uczestnicy tego wydarzenia ścinali na Górze Oliwnej gałązki oliwki. - Drzewa oliwki są symbolem pokoju, życia i radości, ponieważ oliwka długo owocuje - wyjaśnił ks. prof. Naumowicz.

Historyk przypomniał, że Niedziela Palmowa była obchodzona w Jerozolimie od początku IV w., kiedy tylko ustały prześladowania chrześcijan. - Z IV w. zachował się opis pątniczki hiszpańskiej Egerii, zgodnie z którym Obchody Niedzieli Palmowej zaczynały się na Górze Oliwnej od odczytania Ewangelii. Następnie dzieci trzymając w rękach gałązki oliwne sprowadzały z Góry Oliwnej do Jerozolimy biskupa. Zwyczaj ten był kultywowany zawsze w niedzielę poprzedzającą obchody Wielkanocy - poinformował.

Zaznaczył, że zwyczaj ten wkrótce rozpowszechnił się na cały Kościół. Dodał, że w Rzymie już w IV w. w Niedzielę Palmową czytano w kościołach nie tylko Ewangelię o wjeździe Jezusa do Jerozolimy, ale też opis Męki Pańskiej. Obecnie tak jest w całym Kościele.

- Czyniono tak, ponieważ w pierwszych wiekach obchody Wielkiego Piątku nie były jeszcze tak rozpowszechnione. Aby więc wszyscy wierni mogli chociaż raz w roku usłyszeć opis Męki Pańskiej, czytano go w Niedzielę Palmową - wyjaśnił.

Zdaniem ks. prof. Naumowicza, zabieg ten ma na celu także ukazanie, że na radość z triumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy powinniśmy patrzeć w perspektywie zbliżającej się męki, ponieważ Niedziela Palmowa rozpoczyna obchody Wielkiego Tygodnia. - Musimy pamiętać, że Jezus wiedział wtedy, że Jerozolima za 40 lat zostanie podbita a Świątynia Jerozolimska zburzona. Wiedział, że Jerozolima nie rozpoznała czasu swego nawiedzenia, nie poznała w Nim Mesjasza i Zbawiciela - zastrzegł.

Ks. Naumowicz przyznał, że na południu Europy w Niedzielę Palmową wierni wciąż przynoszą do kościołów liście palm. Tymczasem w krajach takich jak Polska, gdzie palmy nie występują, ustalił się zazwyczaj przynoszenia do świątyń bukietów z takich roślin, które w tym okresie są już zielone m.in. bazi, bukszpanów lub wierzb. - Ważniejsza od samej palmy jest jej symbolika, to co chcemy wyrazić poprzez procesję - czyli fakt, że chcemy iść za Jezusem i wyznajemy w Nim króla - podkreślił.