Mija pierwszy rok obowiązywania tak zwanego podatku cukrowego, wprowadzenie którego miało przyczynić się do zmniejszenia popytu na niezdrową żywność. I wszystko wskazuje na to, że cel ten został osiągnięty w stopniu znacznie wyższym, niż pierwotnie zakładany. 

Analizując notowane wpływy do budżetu państwa z tytułu nowej daniny widać, że znacząco odbiegają od założeń, które przyjmował minister finansów. Jak wynika z danych, które z tego resortu otrzymał „Dziennik Gazeta Prawna”, błąd w szacunkach był ogromny.

Ministerstwo Finansów podało Dziennikowi, że do końca listopada, czyli niemal przez cały pierwszy rok obowiązywania nowego podatku, do budżetu państwa wpłynęło 1,339 miliarda złotych. Jak wylicza DGP, można się spodziewać, że do końca roku kwota ta urośnie do około 1,46 mld, czyli niemal połowę mniej, niż pierwotnie zakładano. A zakładano konkretnie - 3 mld zł rocznie.

Wychodzi więc na to, że wyższe ceny napojów słodzonych (bo z doliczonym podatkiem cukrowym) spowodowały, że Polacy kupują ich zdecydowanie mniej.

Jak zauważa DGP, jedynym segmentem, który nie zanotował spadku sprzedaży mimo doliczonego podatku, są energetyki, czyli napoje zawierające kofeinę lub taurynę. W ciągu 11 miesięcy Polacy kupili aż o 5 proc. tego typu napojów więcej, niż przed rokiem.