Sąd Rejonowy w Jędrzejowie ogłosił wyrok 16 stycznia br. Marian D. ma zapłacić grzywnę w wysokości 9 tys. zł za złamanie przepisów prawa handlowego - niezgłoszenie upadłości firmy, mimo niemożności spłaty zobowiązań, oraz zaspokojenie roszczeń tylko jednego wierzyciela spółki, kosztem dostawców tuczników. Jego syn, Michał D. który był udziałowcem i członkiem Rady Nadzorczej firmy, został uniewinniony. Sędzia orzekł karę na podstawie opinii biegłego, który stwierdził, że Marian D. winien zgłosić upadłość, skoro nie był już w stanie regulować należności za dostarczany żywiec i winien w pierwszym rzędzie spłacać rolników, by móc próbować wyjść z długów. 

Proces to efekt zawiadomienia, jakie w Prokuraturze Rejonowej w Jędrzejowie w czerwcu 2011r. złożyło 88 dostawców tuczników z województw łódzkiego i świętokrzyskiego. Upadła Euroubojnia od połowy 2007 r. nie płaciła im za odstawione tuczniki. Pozywający oskarżyli Mariana D. i jego syna Michała D. o działania na niekorzyść wierzycieli oraz naruszenie przepisów prawa handlowego. Prokuratura skierowała do sądu rejonowego akt oskarżenia przeciwko Marianowi D. i Michałowi D. zarzucając im, że w okresie od 2 do 30 czerwca 2008 r., mając świadomość, że majątek spółki nie wystarcza na pokrycie zobowiązań wobec wierzycieli, nie złożyli wniosku o upadłość. Marianowi D. prokuratura postawiła również zarzut, że świadomy niewypłacalności spółki, spłacił roszczenia tylko jednego wierzyciela, działając na szkodę pozostałych.

Tym wierzycielem była zresztą spółka-matka Euroubojni - przedsiębiorstwo PPHU Duda Bis w Sosnowcu, którego Marian D. również był udziałowcem. Bankrutująca spółka-córka przelała na konto spółki-matki 35 mln zł, pokrywając koszty budowy ubojni w Jędrzejowie. Prezes mając świadomość bankructwa podniósł wcześniej kapitał zakładowy Euroubojni do tej właśnie kwoty. Od połowy 2007r. spółka zalegała tymczasem z płatnościami wobec rolników odstawiających tuczniki. To oni w 2008r. wystąpili o ogłoszenie upadłości bankruta. Euroubojnia każdemu z nich była winna od kilkunastu do ponad stu tysięcy złotych. Proces obfitował w bulwersujące momenty . Na pierwszej rozprawie Marian D. domagał się przydzielenia obrońcy z urzędu, twierdząc, że nie stać go na opłacenie prawnika. Michał D. zaś publicznie wyparł się wszelkich związków z ojcem i zabronił nazywać podczas rozprawy jego synem. Proces stanowił tez ogromne wyzwanie logistyczne i organizacyjne dla wymiaru sprawiedliwości. Sąd musiał przesłuchać m.in. wszystkich 88 rolników, występujących w roli świadków.

W 2016r. Sąd Rejonowy w Jędrzejowie orzekł, że Marian D. jest winny przestępstwa z art. 586 Kodeksu spółek handlowych („Kto, będąc członkiem zarządu spółki albo likwidatorem, nie zgłasza wniosku o upadłość spółki handlowej pomimo powstania warunków uzasadniających według przepisów upadłość spółki – podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”). Wymierzono mu za to karę grzywny w wysokości 4 tys. zł. Sąd uniewinnił go jednak od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 302 §1 Kodeksu karnego („Kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, nie mogąc zaspokoić wszystkich wierzycieli, spłaca lub zabezpiecza tylko niektórych, czym działa na szkodę pozostałych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”).

Prokuratura odwołała się do Sądu Okręgowego w Kielcach, który unieważnił pierwszy wyrok w tej sprawie. W kolejnym procesie sąd uznał winę Mariana D. także w drugim punkcie aktu oskarżenia. W ocenie sądu, gdyby spółka choć w części zaspokoiła roszczenia rolników, to egzekucje komornicze zostałyby wstrzymane i zakład można byłoby uratować. Michała D. uniewinniono, gdyż przestał być członkiem zarządu Euroubojni przed upływem terminu przewidzianego w kodeksie na złożenie wniosku o upadłość. Wyrok zapadły przed kilkoma dniami nie jest jeszcze prawomocny