Takie pytanie zadał Wiceprezes Rady Ministrów i Minister Rozwoju Jadwidze Emilewicz,  poseł Marcin Cieślak, w obliczu dostrzeganych ograniczeń w handlu artykułami rolno-spożywczymi na krajowych giełdach rolnych, placach i targowiskach w związku z epidemią koronawirusa.

- Polscy rolnicy oraz sektor rolno-spożywczy jest w znacznym stopniu uzależniony od zagranicznych sieci handlowych działających na polskim rynku. W wyniku wieloletniej szkodliwej w obszarze zatrudnienia i zaopatrzenia zmiany modelu rynkowego w Polsce, która następowała w okresie transformacji doszło do zdominowania polskiego rynku artykułów żywnościowych przez zagraniczne sieci handlowe - zauważa w swojej interpelacji poseł Cieślak.

- Nowy model rynkowy przy aprobacie poprzedników rządów powstawał bez określonej strategii i systemu zabezpieczającego relacje i zależności rynkowe w obszarze produkcji i dostaw produktów rolno-spożywczych wytwarzanych lokalnie a ich zbytu w nowo powstających sieciach handlowych - kontynuuje. - W nowym modelu rynkowym doszło do rażących zaburzeń tych relacji. Poprzednia struktura funkcjonowania handlu w Polsce opierała się w dużej mierze na rynkach powiatowych i rodzinnych spożywczych sklepach handlowych. Rodzinny handel zaopatrywał sklepy w lokalnych hurtowniach, giełdach rolnych, piekarniach, spółdzielniach mleczarskich, rzeźniach, masarniach, zakładach przetwórczych, tym samym wpływał na zwiększony poziom zatrudnienia również w usługach towarzyszących. To generowało kilkaset miejsc pracy w obszarze każdego powiatu i skutkowało częściowo zamkniętym obiegiem pieniądza w lokalnej gospodarce.

Według analizy posła Cieślaka, w poprzednim modelu rynkowym środki finansowe wydawane w rodzinnym sklepie wracały do rolników i lokalnych producentów pieczywa, wędlin, nabiału, pracowników, obsługi księgowej, osób zatrudnionych w transporcie, hurtowni, handlowców, samorządu itp. W obecnym modelu rynkowym środki wydawane wydawane przez konsumentów w marketach trafiają do nielicznej grupy pracowników i głównie do centrów zaopatrzenia lub za granicę. Taka sytuacja powoduje, że wydane pieniądze wypadają z obiegu w lokalnej gospodarce i nie wracają już do jej uczestników  - zauważa poseł.

- W wyniku masowej ekspansji sieci handlowych doszło do masowej upadłości rodzinnych sklepów handlowych np. w woj. świętokrzyskim. W krótkim czasie zlikwidowano ponad 800 takich placówek, co spowodowało utratę ponad 3 tysięcy miejsc pracy. [...] Mając powyższe na uwadze zasadnym wydaje się wprowadzenie rozwiązań obligujących sieci handlowe do zaopatrzenia swoich marketów w artykuły rolno-spożywcze pochodzące z powiatu, w którym znajduje się market - uważa poseł Cieślak.

 Jego zdaniem, ważne, aby część asortymentu takiego jak pieczywo, nabiał, mleko, jaja, produkty mączne, wędliny, mięso, owoce i warzywa pochodziła od producentów z powiatu, w którym znajduje się market lub z powiatu sąsiadującego, lub z najbliżej położonego zakładu. - Regulacje w tym obszarze skutecznie wprowadziło już kilka państw, takich jak Rumunia czy ostatnio Bułgaria - podkreśla w swojej interpelacji poseł Cieślak.

W swojej analizie zwraca też uwagę na niekorzystne dla klientów i producentów marże. Za przykład podaje cenę ogórka szklarniowego, który sprzedawany jest obecnie - według posła - przez polskich rolników w cenie 1,50 zł do 1,80 zł za kilogram, a w zagranicznych sieciach handlowych jego cena kształtuje się na poziomie 6-9 zł/kg. Do tego, jedną z wielu praktyk ograniczających możliwość sprzedaży produktów polskich producentów w sieciach są dodatkowe wymogi, które ponoszą producenci chcący wprowadzić swój towar do sprzedaży. Te dodatkowe wymogi to najczęściej opłaty półkowe, koszty publikacji broszur reklamowych, długie terminy płatności, zwroty niesprzedanego towaru, dostawa produktu na tak zwaną cenę lub na ilość.  [...]

- Należy zauważyć, że polscy konsumenci z wielu powodów przyzwyczaili się do obecnego modelu rynkowego. Sklepy o dużych powierzchniach z dobrym dojazdem, parkingami i szerokim asortymentem są chętnie odwiedzanym przez konsumentem miejscem.  Mimo to, powszechna społeczna akceptacja obecnego modelu handlu nie zwalnia nas z odpowiedzialności i obowiązku kontroli mechanizmów rynkowych i powiązań pomiędzy konsumentem, handlem, a producentami - podkreśla poseł Cieślak. 

W jego ocenie, szeroko zakrojona akcja prowadzona przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (Produkt Polski) podniosła świadomość konsumentów o zaletach produktów polskiego pochodzenia, co spowodowało coraz większe zainteresowanie tego typu żywnością. Dlatego w sieciach handlowych w Polsce, podobnie jak to ma miejsce w Rumunii czy Bułgarii powinien się znaleźć określony przez Państwo Polskie procent asortymentu rolno-spożywczego pochodzący od krajowych producentów, w tym z lokalnej gospodarki.  - Polska, która jest liderem w Europie, jeśli chodzi o jakość produkowanej żywności, powinna podobnie jak inne kraje UE dbać o lokalnych producentów i rozwój rodzimego handlu, a nie wspierać obcy kapitał. Rozwój krajowej przedsiębiorczości oraz wspieranie rolników - producentów żywności w tych trudnych czasach musi być naszym priorytetem. Rodzime artykuły rolno-spożywcze takie jak: pieczywo, nabiał, wędliny, mleko, mięso, warzywa, owoce, przetwory, soki, produkty mączne powinny być zawsze dostępne dla konsumentów zarówno w małych sklepikach, jak i w dużych sieciach handlowych - zaznacza poseł Cieślak.

Obecnie te proporcje -  w jego opinii - są zachwiane, co trzeba jak najszybciej zmienić. Na duże sieci handlowe powinien zostać nałożony  obowiązek sprzedaży krajowej żywności pochodzącej od lokalnych producentów.

Dlatego poseł Cieślak skierował do Wicepremier Emilewicz pytania:

- czy istnieją przeciwwskazania do wprowadzenia przepisów obligujących wszystkie sieci handlowe w Polsce, do zaopatrzenia swoich placówek w artykuły rolno-spożywcze pochodzące od lokalnych producentów - producentów z powiatu, w którym znajduje się market lub w przypadku braku takiego producenta z powiatów sąsiadujących lub od najbliżej położonego zakładu?

- czy istnieją przeciwwskazania do  przyjęcia przepisów wprowadzających okres siedmiu dni płatności dla świeżej żywności?

- czy możliwe jest powołanie przy Ministerstwie Rozwoju, Pełnomocnika Ministra ds. handlu polskimi artykułami rolno-spożywczymi?

Będziemy śledzić - jak do tych kwestii odniesie się - wywołana do tablicy Wicepremier Jadwiga Emilewicz.