Prezes PiS został zapytany w Koszalinie, czy dodatek węglowy jest wystarczający przy obecnych cenach surowców.

- Przy obecnych cenach byłby niewystarczający. Przez różne zabiegi, np. mieszanie różnych rodzajów węgla, ale także inne zabiegi, których tutaj nie będę opisywał, te ceny powinny być zbite nawet na poziom ok. 2000-2100 zł. Wtedy to będzie mniej więcej taka sama cena - biorąc pod uwagę inflację - jak była rok temu - odpowiedział Kaczyński.

Inny z uczestników spotkania zapytał o skokowy wzrost cen energii elektrycznej w całej UE i o plan polskiego rządu na przeciwdziałanie temu zjawisku oraz ochronę drobnych przedsiębiorców.

- Myśmy już zapowiedzieli usztywnienie cen, czyli zachowanie obecnych cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych - zwykłych, przeciętnych - do 2000 kilowatogodzin. To jest po prostu przeciętne zużycie. Dla tych rodzin z większą liczbą dzieci lub osobami niepełnosprawnymi do 2600 kWh albo nawet 3000 kWh - mówił w odpowiedzi prezes PiS.

Kaczyński wskazał także, że trwają prace nad tym, aby z energią elektryczną "w ogóle zrobić porządek".

- Pamiętajcie państwo, że na cenę energii elektrycznej składa się wiele elementów, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistymi cenami produkcji. To są z jednej strony wielkie marże nakładane przez przedsiębiorstwa produkujące elektryczność. To także kwestia sposobu liczenia cen węgla w odniesieniu do cen gazu. (...) Jeszcze do tego są ETS-y (unijny system handlu uprawnieniami do emisji - PAP). Razem stanowi to większość ceny elektryczności. Ogromna większość ceny stworzona jest sztucznie. Twardo będziemy walczyć o to, aby zostało to doprowadzone do porządku - zadeklarował.

Podkreślił, że będzie to robione tak, aby "nie naruszyło naszych interesów w UE".

- Jest w tej chwili przygotowywanych szereg zabiegów zmierzających do tego, aby cena energii elektrycznej w Polsce nie doprowadziła do kolejnego skoku inflacji, była dostępna dla ludzi, małych przedsiębiorców i w ogóle polskiej gospodarki. Przecież to ogromna część cen wszystkich towarów - powiedział Kaczyński.