• Sezon wiosenno-letni to od lat czas na "saksy", czyli prace sezonowe.
    Dotychczas Polacy wyjeżdżali na Zachód dorobić.
  • Praca w rolnictwie i ogrodnictwie nie wymaga znajomości języka oraz specjalistycznych kwalifikacji - to szybki sposób, by podreperować budżet domowy.
  • Mimo dużego zapotrzebowania zachodnich sąsiadów na pracowników tymczasowych do pracy w rolnictwie coraz mniej Polaków decyduje się na wyjazd. Powodem jest poprawa jakości życia w Polsce, większe zarobki i wzrost gospodarczy.

Ekonomiści Citi Handlowego prognozują, że w 2021 roku nastąpi wzrost gospodarczy o około 4,2 proc., przy czym dotychczas dostępne dane sugerują, że ryzyko dla tej prognozy jest przechylone w kierunku jeszcze wyższej dynamiki, dlatego nie wykluczają, że w ujęciu rok do roku możliwe są wzrosty PKB zbliżone do 10 proc.

Dodatkowo wzrosły pensje. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w pierwszym kwartale 2021 r. wyniosło 5681,56 zł. Wahało się od 3964,84 zł w sekcji zakwaterowanie i gastronomia do 10 007,26 zł w obszarze informacja i komunikacja.

Według danych GUS liczba pracujących w Polsce według stanu w dniu 31 marca 2021 r. wyniosła 9 mln 579,3 tys. osób. Było to mniej o 1,2 proc. niż przed rokiem. Biorąc pod uwagę rodzaj działalności, to - według danych GUS - najwięcej osób pracowało w sekcji przetwórstwo przemysłowe - 2 mln 427,9 tys. osób.

Jak podkreślają eksperci Gremi Personnal, dynamiczny wzrost polskiej gospodarki powoduje, że zagraniczne agencje pracy tymczasowej mają coraz mniej pracowników z Polski. Obostrzenia, częściowe zamknięcie granic, kwarantanna – wszystko to zniechęciło Polaków do wyjazdu do prac sezonowych. Pandemia zachwiała rynkiem i wiele osób postanowiło zwyczajnie zmienić zajęcie w rolnictwie na usługi, produkcję albo znalazło dobrze płatną pracę w Polsce. 

Warto dodać, że zdecydowana większość ofert prac sezonowych na 2021 roku była z Niemiec, Holandii. Pracowników w Polsce poszukuje też Belgia, Francja i Austria.