Jak podała w czwartek hiszpańska agencja Europa Press, w ostatnim raporcie Wyższej Rady Badań Naukowych (CSIC) w Madrycie wskazano, że najwięcej przypadków martwych płazów, w szczególności żab, notowanych jest w ostatnich tygodniach w północnej części Hiszpanii.

Biolodzy, potocznie nazywający chorobę "koronawirusem żab", stwierdzili, że wśród wspólnot autonomicznych kraju pod względem zjawiska przewodzi Kraj Basków.

Współpracujący z CSIC biolodzy z Instytutu Przyrody w Alaves odnotowali, że w ostatnich dniach duże liczby martwych płazów znaleziono szczególnie w górnym odcinku rzeki Nervion.

W ocenie ekspertów wpływ na nasilenie się choroby może mieć działalność człowieka, a także zanieczyszczenie środowiska naturalnego. Zdaniem biologów innymi czynnikami nasilającymi zjawisko mogą być też zmiany klimatyczne. Nie wykluczają także wzrostu obecności w hiszpańskich rzekach jednego z grzybów wywołujących u płazów krwawienie.

Według komunikatu Instytutu Przyrody w Alaves śmierć płazów spowodowana "żabim wirusem" następuje przede wszystkim w wyniku nadmiernej utraty krwi u zakażonych zwierząt.

- Potwierdziliśmy, że rozprzestrzeniający się wirus jest również w stanie szerzyć się wśród gadów, a także ryb - sprecyzowali hiszpańscy biolodzy.