- Poleciłem w ubiegłym tygodniu inspekcji weterynaryjnej i ochrony roślin i nasiennictwa, by wzmocniły kontrole jakości (tych produktów - PAP). Nie wyobrażam sobie, że wpuścimy produkt, który jest zanieczyszczony i nie spełnia norm, i za chwilę Niemcy czy Francuzi, do których ktoś przewiezie te produkty, powiedzą: Tego nie chcemy, zabierajcie to z powrotem do Polski - mówił szef resortu rolnictwa.

Skoro wpuszczamy ukraiński produkt na rynek unijny, to musi on spełniać takie normy, jakie na tym rynku obowiązują - zaznaczył, podkreślając, że takie kontrole są czymś zupełnie normalnym.

Szefowie dyplomacji państw UE zatwierdzili dwa tygodnie temu ograniczenie lub zniesienie przez UE łącznie ok. 98 proc. ceł na towary Ukrainy. Jak mówił Sawicki, europejski rynek ma być otwarty dla produktów ukraińskich od 15 maja.

Minister zapowiedział też, że za około dwa tygodnie przedstawi do publicznej dyskusji kilka wariantów rozwiązań kwestii dopłat bezpośrednich dla rolników.

Jak poinformował, średnia dopłata do hektara ma wynieść około 242 euro. Wśród resortowych propozycji mają się znaleźć m.in. te dotyczące tzw. redukcji części tej kwoty np. na wsparcie dla młodych rolników.

- Młody rolnik ma mieć wyższą dopłatę albo w formie ryczałtowej na gospodarstwo albo na hektar - wyjaśnił minister. On sam opowiedział się za wyższą dopłatą w zależności od powierzchni gospodarstwa.

Najwięcej emocji podczas spotkania budziła kwestia obrotu ziemią w regionie. W lutym tego roku zachodniopomorscy rolnicy zawiesili protest przeciwko nieprawidłowościom, do których - ich zdaniem - dochodzi przy sprzedaży ziemi rolnej.

Sawicki przestawił propozycję, by ziemia podlegała odkupieniu przez ANR, jeśli "w określonym czasie będzie przekazana innemu podmiotowi niż ten, który ją nabył". Minister chciałby też, by w sprawie sprzedaży ziemi informacje o tym, kto jest uprawniony do kupna ziemi, wydawali w drodze administracyjnej wójt i burmistrz. W przypadku sprzedaży kilku lub kilkunastu działek jedna osoba mogłaby nabyć tylko jedną działkę - proponuje też Sawicki.

Protestujący na Pomorzu Zachodnim twierdzą, że ziemia przeznaczona na powiększenie gospodarstw rodzinnych trafia do zagranicznych koncernów za pośrednictwem podstawionych osób, tzw. słupów. Przewodniczący Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego Edward Kosmal, obecny podczas poniedziałkowego spotkania, powiedział PAP, że "rolnicy są zbulwersowani". - Myśleliśmy, że nowy minister przedstawi nowe propozycje w sprawie zgłaszanych przez nas postulatów, nic takiego się jednak nie stało- dodał.

- Nie chcieliśmy dziś eskalować swoich żądań, ale chyba jednak znowu wyjdziemy na drogi, bo innego wyjścia nie mamy - zaznaczył.

Przed spotkaniem, które odbyło się w siedzibie Zachodniopomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Barzkowicach, ministra przywitała grupa kilkudziesięciu pikietujących rolników, w tym przeciwnicy hodowli norek. W stronę ministra padły m.in. okrzyki "złodziej". W kierunku Sawickiego poleciało też kilka jaj. Jedno z nich rykoszetem trafiło go w plecy.

Chciałbym, abyście swoje płody i ciężką pracę szanowali - tak minister skomentował incydent po wejściu na salę.

Jak poinformował PAP rzecznik zachodniopomorskiej policji Przemysław Kimon, policja będzie sprawdzać, czy w Barzkowicach nie doszło do naruszanie ładu i porządku publicznego.