O fermie śmierci w Dolnej Saksonii donosi niemiecki portal Agrarheute.de. Stado 134 mocno zaniedbanych krów i zwłoki padłych zwierząt, poukrywane i zakopane na terenie posesji ujawniono w pewnym gospodarstwie mleczarskim w Lutter am Barenberge, w okręgu Goslar.


Władze okręgu Goslar zaalarmował pracownik fermy. W wyniku kontroli przeprowadzonej wspólnie ze służbami weterynaryjnymi i policją 12 grudnia ujawniono w oborze zaniedbane stado krów. Na terenie gospodarstwa znaleziono zaś liczne padłe sztuki, które właściciel zakopał, albo ukrył pod starymi oponami, obornikiem czy kiszonką. W niektórych przypadkach były to już tylko kości, czy truchła, w innych zwłoki, które jeszcze nie uległy rozkładowi. Świadczy to o tym, że rolnik od dawna próbował ukrywać nieprawidłowości i zaniedbania. O padłych zwierzętach nigdy nie informował weterynarii ani firm utylizacyjnych.


Nie wiadomo jeszcze dokładnie, ile padłych sztuk odkryto na fermie, prowadzone są czynności w tej sprawie. W chwili przeprowadzania kontroli w oborze znajdowały się 134 krowy. Weterynarze stwierdzili długotrwałe zaniedbania w opiece nad zwierzętami. Najpilniejszej interwencji wymagały kopyta zwierząt. Decyzją służb stado ma zostać rozwiązane do 3 stycznia przyszłego roku. Część krów ze względu na zły stan zdrowia trzeba było ubić na miejscu, pozostałe zostaną przekazane do innych gospodarstw i poddane leczeniu.


Przy okazji postępowania wyszło na jaw, że młody mężczyzna który jest właścicielem gospodarstwa miał już wcześniej orzeczony zakaz hodowli zwierząt na 5 lat. W 2018 r. stwierdzono na jego fermie nieprawidłowości przy zagospodarowaniu gnojowicy, oraz problemy zdrowotne zwierząt. Teraz właściciel fermy z Lutter am Barenberge prawdopodobne stanie przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami.