Popularna substancja zabijająca larwy komarów zawierająca toksyny wytwarzane przez bakterie BTI (Bacillus thuringiensis israelensis) jest powszechnie używana na południu Francji m.in. na wybrzeżu Morza Śródziemnego do walki z komarami, które w tym roku są wyjątkowo dokuczliwe.

BTI stosowany jest m.in. przez publiczny urząd ds. walki z komarami EID Mediterranee z siedzibą w Montpellier. Opryski obejmują tereny podmokłe znajdujące się w 220 gminach, czyli około 30 tys. ha.

- Nasze działania mają na celu jedynie sprowadzenie uciążliwości związanej z obecnością komara do akceptowalnego poziomu, a nie całkowitą eksterminację tych owadów - tłumaczył mediom dyrektor ds. badań i rozwoju w EID Mediterranee Christophe Lagneau.

Na obszarze około 2500 ha z 60 tys. ha Parku Narodowego Camargue prowadzony jest od 2006 r. eksperyment ze stosowaniem BTI. Początkowo eksperyment miał trwać pięć lat, ale został przedłużony.

Środek ten nie ma nic wspólnego z produktami syntetycznymi na komary, takimi jak DDT, który jest zakazany we Francji od 40 lat ze względu na jego szczególnie szkodliwy wpływ na środowisko. Mimo to jego stosowaniu w szczególności w parkach narodowych sprzeciwiają się ekolodzy.

Badaczka Brigitte Poulin z instytutu Tour du Valat zajmującego się ochroną śródziemnomorskich mokradeł położonych w sercu parku Camargue, twierdzi, że BTI gromadzi się na dnie bagien i może pozostawać toksyczny przez długi czas.

Poulin uważa, że BTI stanowi zagrożenie dla łańcucha pokarmowego niektórych gatunków zwierząt żywiących się larwami komarów, w szczególności: ważek, jaskółek i wróblowatych, ale również dla płazów.

- Badacze wykonują swoją pracę, ale BTI pozostaje najlepszym znanym środkiem - uważa tymczasem Lagneau, cytowany przez dziennik "Le Figaro".

Władze Montpelier oraz innych turystycznych francuskich miast nie chcą rezygnować z oprysków samolotowych środkami przeciw komarom, tłumacząc, że chmary komarów wypłoszą turystów z ich regionów.