Lider AGROunii zapowiedział protest na konferencji prasowej przed siedzibą ministerstwa aktywów państwowych. Ma się on rozpocząć w poniedziałek o godz. 9 pod bramą włocławskiej spółki Anwil, należącej do grupy Orlen.

Do udziału w proteście Kołodziejczak wezwał inne rolnicze organizacje i zrzeszenia. Jak argumentował, wysokie ceny nawozów będą skutkowały spadkiem produkcji żywności i drożyną w sklepach. Dlatego rolnicy zrobią wszystko, by z zakładów azotowych nie wyjechał ani jeden kilogram nawozów sztucznych.

Szef AGROunii poinformował też, że jego organizacja wystosuje pisma do Najwyżej Izby Kontroli oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, z żądaniami skontrolowania  państwowych spółek.

Jak donosi lokalny portal Dziendobrywloclawek.pl, spółka ANWIL S.A. odniosła się do zapowiedzi AGROunii. Poinformowała, że zakład opuszcza codziennie ok. 3 tys. ton nawozów. Jeżeli wytwarzanych w spółce produktów nie da się wywozić, trzeba je będzie magazynować na terenie zakładu. Przepisy określają jednak maksymalny limit nawozów, jaki można ulokować w magazynach. Zgodnie z nimi pojemność magazynów zakładowych zostanie wyczerpana po około 12 godzinach blokady. Potem zakład musiałby wstrzymać produkcję, co spowoduje wielomilionowe straty.

W miniony czwartek działacze AGROunii, NSZZ Solidarność RI i ZZR Samoobrona spotkali się w siedzibie ANWILU z przedstawicielami Grupy Orlen, by rozmawiać o drastycznych podwyżkach cen nawozów. W poniedziałek strony miały wrócić do rozmów.